Ja, mąż i jego „ex”

0
1280

Ja, mąż i jego „ex”- tak często wygląda związek, w którym mężczyzna jest rozwodnikiem. Bo w wielu przypadkach, nie udaje się całkowicie zamknąć przeszłości.

Jego przeszłość jest naszą teraźniejszością

Gdy 32-letnia Monika, wspomina dziś dzień swojego ślubu, na jej ustach pojawia się delikatny uśmiech, a w oku kręci się łza wzruszenia.

Piotr był bratem jej przyjaciółki, znała go od dawna. Był po rozwodzie, z którego miał dwoje dzieci. Jego bliźniaki: Agatka i Jakub mieli 5 lat i mieszkali razem z byłą żoną w tym samym mieście. Piotr często o nich opowiadał Monice. Mówił o tym, jakie są zdolne, jakie grzeczne, jak bardzo podobne do niego… W opowieściach o dzieciach dość często pojawiało się imię byłej żony: Jagoda zapisała je na angielski, Jagoda zabrała je do ZOO, Jagoda pomalowała dzieciom pokój itp.

Dla Moniki takie opowieści nie były niczym dziwnym. Wręcz odwrotnie, uważała, że facet, który kocha swoje dzieci i jednocześnie „nie miesza z błotem” swojej byłem żony musi być dobrym człowiekiem i jednocześnie facetem z klasą. A właśnie takiego mężczyzna chciała mieć u swego boku.

Gdy w dniu ślubu wsłuchiwała się w wypowiadane przez Piotra słowa małżeńskiej przysięgi, wierzyła, że życie u jego boku będzie szczęśliwe i trwałe.

Wkrótce po ślubie okazało się jednak, że cechy męża, które uważała za wyjątkowo cenne, zaczęły stanowić dla niej ogromny problem. Jego podłożem była Jagoda, była żona Piotra.

Pojawiała się w ich życiu niemalże przy każdej okazji. Przywoziła dzieci na imieniny taty, ale jakoś nie wpadła na pomysł, żeby je zostawić i odebrać po kilku godzinach. Dzwoniła do Piotra o każdej porze dnia i nocy, bo „niby” chciała porozmawiać o dzieciach. Z czasem telefony od Jagody zaczęły być coraz częstsze. Zatkany zlew, skrzypiące drzwi, zbita szyba to były powody, dla których Piotr po telefonie Jagody zostawiał Monikę w domu i jechał pomóc byłej żonie. Gdy tylko zaczynała kwestionować potrzebę pomocy byłej żonie, Piotr zawsze przekonywał Monikę, że nie chodzi o pomaganie Jagodzie, lecz robi to dla dzieci.

Monika jednak wiedziała, że jej poprzedniczka robi to celowo, by jej dokuczyć. Sama nie ułożyła sobie życia po rozwodzie, więc próbowała też komplikować życie swojej następczyni. Monika podejrzewała, że Jagoda wciąż kocha Piotra i w głębi duszy żałuje, że się z nim rozwiodła. A może nawet próbowała go odzyskać?

Mi się nie ułożyło, tobie również się nie ułoży

Sytuacja Oli zdecydowanie odbiega od opisanej wyżej historii Moniki. Jej mąż Jarek nie czuje się zobowiązany do pomocy byłej żonie, wręcz odwrotnie: chciałby możliwie jak najskuteczniej zamknąć rozdział życia sprzed rozwodu i żyć bez tych wspomnień. Niestety, była małżonka robi wszystko, by zatruć mu życie. Buntuje przeciwko ojcu dzieci, opowiadając im straszne historie o ojcu, który je zostawił dla obcej kobiety. Bezustannie wnosi do sądu pozwy o podwyższenie kwoty alimentów na siebie, próbuje udowodnić, że rozwód z mężem nadwątlił jej słabe zdrowie, a kosztami leczenia obarcza byłego męża. Każdy wyjazd Oli z Jarkiem na wakacje jest argumentem w sądzie, który ma udowodnić jego dobrą sytuację materialną. Najczęściej akta postępowań o zwiększenie kwoty alimentów są pełne wspólnych zdjęć Oli i Jarka, które umieszczają na portalach społecznościowych. Była żona bezustannie ich śledzi, a nawet odwiedza rodzinę Jarka, by tylko mieć dostęp do bieżących informacji o jego poczynaniach. Robi też wszystko, by zniszczyć ich szczęście. Posunęła się nawet do wysyłania do Oli anonimów, że Jarek ją zdradza. Sytuacja ta jest często podłożem kłótni między Olą a Jarkiem, a nawet krótkotrwałych kryzysów. Czy ich małżeństwo przetrwa tą próbę? Czy była żona kiedyś przestanie żyć ich życiem?

Mąż z drugiej ręki

Wydaje się, że całkiem niedawno żyliśmy w społeczeństwie, w którym rozwody były zdecydowanie rzadkością. Dziś liczba rozwodów rośnie niemalże lawino, a wraz z nią rośnie liczba byłych żon, które zdają się uprzykrzać życie sowim następczyniom.

Przyczyn takiego postępowania jest tak wiele, jak wiele jest rozwodów.

Byłe żony najczęściej bezproblemowo „znoszą” sytuację, gdy były mąż jest nieszczęśliwy lub gdy ewidentnie widać, że żałuje rozwodu. Gdy jednak mężczyzna po rozwodzie znajduje szczęście i całkowite spełnienie w nowym związku, była żona (partnerka) odbiera tą sytuację jako osobistą porażkę. Czuje się gorsza i mniej wartościowa od swojej następczyni. A kobieta nie lubi być gorsza. Do szczęścia potrzebuje bowiem poczucia, że jest mądrzejsza, ładniejsza, zgrabniejsza, szczuplejsza itd.

Aby więc poprawić sobie humor, nierzadko byłe żony dopuszczają się czynów, które mają zniszczyć sielankę małżeńską ich byłych mężów.

Wprawdzie (na szczęście) sytuacje takie nie są regułą i zdarzają się bardzo rzadko, jednak wychodząc za mąż za „mężczyznę z przyszłością” warto dokładnie przyjrzeć się jego relacjom z byłą żoną. Życie w trójkącie nie zawsze oznacza kłopoty, nawet jeśli „tą trzecią” nie jest kochanka, a była żona.

Źródło zdjęcia: madamenoire.com via MeMe on Pinterest

reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here