(Nie)bezpieczne opalanie

0
684

(nie)bezpieczne opalanie
Na ulicach królują krótkie rękawki, szorty i zwiewne sukienki. Niemożliwe jest opatulić się od stóp do głów, kiedy za oknem panują upały. Trudno więc nie zauważyć – opalenizna wciąż jest w modzie. Wstyd jest „świecić” białymi nogami. Jaką cenę musimy zapłacić za oliwkową skórę?

Nie istnieje bezpieczne opalanie. Proces opalania jest reakcją obronną organizmu na działanie promieniowania ultrafioletowego.

Opalanie – krótki wykład z biologii

Ile razy zazdrosnym wzrokiem spoglądałaś na piękną, brązową opaleniznę brunetek, wylegujących się na sąsiednich ręcznikach? Setki? Tysiące? Przecież prażysz się na słońcu tak jak one, a nadal wyglądasz przy nich jak przysłowiowa biała ściana. Pewnie wielokrotnie zastanawiałaś się, dlaczego nie możesz uzyskać takiego odcienia. Wszystkiemu winna jest genetyka.

W wyniku kontaktu promieniowania UV ze skórą następują różnorodne procesy obronne, efektem których jest opalenizna. Pojawia się ona dwuetapowo:

  • Natychmiastowe ciemnienie skóry wynikające z pojawienia się nowych cząsteczek melaniny chroniącej DNA komórek naskórka następuje pod wpływem promieniowania UVA.
  • reklama
  • Po około 3 dniach obserwowana jest reakcja spowodowana promieniowaniem UVB, które inicjuje syntezę nowych komórek produkujących melaninę i aktywuje już istniejące do jej wytwarzania. Nowe porcje melaniny pojawiają się więc w naskórku dopiero po pewnym czasie.

Intensywność zabarwienia skóry zależy od szybkości i stosunku wytwarzania dwóch form melaniny: eumelaniny (barwnik brązowoczarny) i feomelaniny (barwnik czerwoniżóły).

Dobroczynny wpływ promieniowania UV

Kolejny słoneczny, wolny dzień. Słonce błaga cię o kawałek nagiej skóry. Nie dajesz się długo prosić, czym prędzej idziesz poopalać się: na balkonie, w ogródku, parku lub na plaży. Gorsza pogoda, pomocne okazuje się solarium. Absolutnie nie możesz wyglądać na ślubie kuzynki jak królowa śniegu. Chociaż zewsząd słyszysz o szkodliwym wpływie promieni UV, sama wiesz lepiej. Czytałaś przecież, że badania dowodzą korzystnego wpływu zarówno słońca, jak i solarium na wygląd i samopoczucie.

Trudno się nie zgodzić z tym, że opalona (z umiarem) skóra wygląda zdrowiej. Atrakcyjniejszy wygląd podnosi samoocenę, to kolei, sprawia, że stajemy się szczęśliwsi. W dodatku, z lekcji biologii pamiętasz, że promieniowanie UV umożliwia syntezę witaminy D3. Dodając do tego helioterapię, rzeczywiście możesz zastanawiasz się dlaczego dermatolodzy biją na alarm, przestrzegając przed opalaniem.

A jednak… szkodzi

Oczywiste jest, że opalając się przykładnie stosujesz preparaty z filtrami UV. Sądzisz, że one cię chronią?

Wiedz, że żaden kosmetyk nie gwarantuje 100% ochrony. Kemy o faktorze SPF 15 blokują tylko 93,3% promieniowania UVB, o SPF 50 – 98%.

W dodatku, z powodu braku fotostabiności tracą swoje ochronne właściwości. Może się więc okazać, że po 2 godzinach nie masz już wsparcia filtrów. Promienie UVA też nie są całkowicie zatrzymywane przez kosmetyki promieniochronne.

Przed skutkami promieni UV częściowo chroni cię też melanina działająca jako naturalny filtr skóry, w efekcie powodując opaleniznę. Ale i jej możliwości są ograniczone.

Co dzieje się, gdy technologia i natura zawodzą? Uszkodzenia skóry, oparzenia, alergie, fotostarzenie, udary cieplne, czerniak – to niechlubna lista „zasług” promieniowania UV. Oczywiście, nie każdy amator opalania zachoruje na nowotwór, ale opalanie zwiększa ryzyko jego rozwoju. Lepiej dmuchać na zimne.

Statystyki informują, że około 55% Polaków mających czerniaka umiera.

Solarium – twój wróg

Na słońcu opalasz się godzinami. A co z solarium? Przecież spędzasz w nim nie więcej niż 15-20 minut. Jeśli myślisz, że dzięki niemu bezpieczniej uzyskasz opaleniznę, bagatelizujesz problem.

Lampy w solariach emitują wzmocnione promieniowanie UVA, znacznie eliminując UVB. Dzięki temu uzyskujesz natychmiastową opaleniznę, unikając zaczerwienienia skóry. Jego brak nie powinien cię zmylić. Promieniowanie UVA jest zdecydowanie bardziej inwazyjne niż UVB, bo wnika w głębsze warstwy skóry. Naświetlanie nim na dłuższą metę grozi poważnymi konsekwencjami. To ono, w głównej mierze, jest odpowiedzialne za zmiany nowotworowe wywołane promieniowaniem UV. Niszczenie włókien kolagenowych też jest jego zasługą.

Jeśli sądzisz, że stosowanie kosmetyków solaryjnych pomoże ci uniknąć zagrożeń, to znów jesteś w błędzie. Preparaty te nie zawierają filtrów UV. Stosowanie ich jedynie przyspiesza opalanie.

Opalaj się bezpieczniej

Jeśli musisz się opalać, to przynajmniej rób to z głową. Przestrzegaj następujących zasad:

  • Stosuj preparaty mające na opakowaniu informację o ochronie przed promieniowaniem UVB (faktor SPF) i UVA (faktor PPD lub IPD), w solarium używaj aktywatorów opalania.
  • Używaj kosmetyków o SPF przynajmniej 15.
  • Umiejętnie używaj preparaty promieniochronne.
  • Chroń usta.
  • Unikaj słońca w godzinach 11-15.
  • Nie stosuj przed opalaniem: kosmetyków kolorowych, perfum i dezodorantów.
  • Noś okulary przeciwsłoneczne, w solarium stosuj okulary specjalnie przeznaczone do tego celu.
  • Pamiętaj o nakryciu głowy.
  • Skonsultuj z lekarzem, czy stosowane przez ciebie leki są światłoczule.
  • Chroń znamiona.
  • Dostarczaj dużo płynów.

Opalenizna z tubki

Bezpieczną alternatywę dla brązowej skóry stanowią samoopalacze i balsamy brązujące. Preparaty te przyciemniają skórę, działając tylko w zewnętrznej warstwie naskórka – rogowej, dlatego bez obaw mogą z nich korzystać alergicy i kobiety w ciąży.

Pierwsze efekty pojawiają się po około 2 godzinach od aplikacji. „Opalenizna” nie utrzymuje się jednak dłużej niż kilka dni. Jej trwałość zależy od szybkości regeneracji naskórka.

Skóra twojej przyjaciółki ma inny odcień po zastosowaniu tego samego produktu? Intensywność należy zawdzięczać grubości warstwy rogowej. Im cieńsza, tym uzyskany odcień jest bledszy. Istotny jest również stosunek poszczególnych aminokwasów w skórze. Jedne w reakcji z aktywnym składnikiem samoopalacza (najczęściej DHA) dają żółte zabarwienie, inne brązowe lub pomarańczowe. Czyli znów winna jest genetyka.

Różne preparaty barwią skórę inaczej ze względu na inne stężenie DHA i towarzyszące mu składniki – niektóre osłabiają, inne wzmacniają jego działanie.

Jak postępować z samoopalaczem?

  • Przed nałożeniem preparatu wykonaj dokładny peeling ciała, zwracając szczególną uwagę na kolana, łokcie i pięty. Wydepiluj skórę. Brwi i rzęsy posmaruj tłustym kremem.
  • Nakładając kosmetyk używaj jednorazowych rękawiczek. By uniknąć zacieków, nie aplikuj go bezpośrednio na skórę.
  • Po zastosowaniu samoopalacza odczekaj aż się wchłonie. Przez około godzinę nie zakładaj obcisłych ubrań.
  • Jeśli pojawią się zacieki, zastosuj preparaty z kwasami AHA i peelingi.

Airbrush – profesjonalny samooplacz

Airbrush to nic innego jak profesjonalnie aplikowany samoopalacz. Jeśli obawiasz się zacieków, skorzystaj z fachowej pomocy. Dzięki opalaniu natryskowemu uzyskasz równomierną „opaleniznę”, nie martwiąc się efektem pomarańczy. Odcień „opalenizny” dobierany jest indywidualnie.

Jak wygląda zabieg?
Podczas zabiegu stoi się w specjalnej kabinie. Kosmetyczka przez około 5 minut natryskuje ciało opalającą mgiełką, a następnie suszy je za pomocą suszarki, w którą zaopatrzony jest sprzęt. Całość nie trwa dłużej niż 20 minut.

Niektóre salony w ramach zabiegu wykonują również peeling ciała.

Opalające kapsułki

Efekt skóry muśniętej słońcem można również uzyskać przyjmując suplementy diety zawierające β-karoten. Wymaga to jednak co najmniej miesięcznego łykania kapsułek.

reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here