Rzucanie palenia – prawdy i mity

351
10419

Rzucanie palenia, a tycie… Które środki farmakologiczne oraz nikotynowe środki terapii zastępczej są skuteczne? Prawdy i mity o rzucaniu palenia.

Rzucanie palenia, a tycie

Nie każda osoba rzucająca palenie przytyje, choć zwykle u byłych palaczy notuje się 2.5 – 3.5 kilogramowy wzrost wagi. Naturalnie niewielki odsetek osób potrafił utyć 10 kilogramów i więcej.

Środki farmakologiczne pomagają rzucić palenie i jednocześnie nie utyć

Badania dowodzą, że większą szansę na sukces rokuje skupienie się najpierw na rzuceniu palenia, a potem na zrzuceniu wagi.

Przyjmowanie środków zastępczych dla nikotyny lub leków antydepresyjnych typu bupropion (np.: Zyban) nie jest 100% skuteczne. Podobnie jak regularne ćwiczenia tylko mogą zmniejszyć przyrost wagi.

Środki uspakajające nie pomagają rzucić palenia

Obecny stan wiedzy nie potwierdza by zażywanie środków uspakajających z grupy benzodiazepin (Valium, Relanium) pomagały rzucić palenie.

Wiadomo natomiast, że zażywanie środków uspakajających przez dłuższy okres czasu (np.: miesiąc i dłużej) może uzależnić.

Papierosy light, to strata czasu

W 2004 roku opublikowano badanie na próbie 900 tysięcy osób, które dowiodło, że papierosy light, wcale nie zmniejszają szansy na zapadnięcie na raka płuc.

Nie ma znaczenia czy papieros zawiera 7, czy 21 mg substancji smolistych. W ciągu 6 lat badań zapadalność na raka płuc u osób z obu grup była przybliżona.

Lek na receptę może okazać się skuteczny

Lek antydepresyjny bupropion (np.: Zyban) oraz pozbawiona nikotyny wareniklina (Champix) okazały się skuteczne w terapii mającej na celu rzucenie palenia.

Nikotynowe substytuty papierosów pomagające rzucić palenie

Obecnie w ofercie dostępne są następujące produkty z nikotyną sugerujące, że wspomagają rzucenie palenia:

  • nikotynowe pomadki,
  • nikotynowe lizaki,
  • gumy do żucia z nikotyną,
  • plastry z nikotyną,
  • nikotynowe pastylki do ssania,
  • spraye i inhalatory nikotynowe do nosa.

Badania dowodzą, że środki będące zatwierdzonymi nikotynowymi środkami terapii zastępczej (nie dotyczy nikotynowych pomadek i lizaków) mogą pomóc w rzuceniu palenia osobom wypalającym więcej niż 10 papierosów dziennie.

Nikotynowe środki terapii zastępczej – czy dla każdego?

Zanim sięgniesz po nikotynowe środki zastępcze poradź się lekarza, zwłaszcza gdy:

  • w ostatnim czasie przeszłaś zawał,
  • masz problemy, zaburzenia w pracy serca,
  • jesteś w ciąży.

Akupunktura nieskuteczna na nałóg palenia

Medycyna niekonwencjonalna polegająca na wbijaniu igieł w kluczowe punkty na ludzkim ciele, by przywrócić naturalny przepływ energii w ciele chorego może i pomaga na wiele przypadłości, ale rzucić palenia nie pomoże.

Do trzech razy sztuka…

Nie ma jeden recepty dla wszystkich palaczy. Każdy musi znaleźć metodę odpowiednią dla niego. Jedni rzucają palenia za pierwszym razem inni muszą spróbować kilkukrotnie.

Sens w tym by próbować różnych metod i być wytrwałym w dążeniu do celu. Przecież tu chodzi o nasze życie. Powodzenia…

Źródło: ConsumerReports.org

351 KOMENTARZE

  1. dodam, że byłam u magika co mi kazał nosić klips na uchu przez 3 miesiące i nie paliłam dopóki klipsa nie zgubiłam – mój wniosek jest taki, że ten klips to było placebo, które wyzwoliło we mnie brak chęci do palenia, a kiedy przekonałam się, że to tylko sprawa woli od razu nałóg wrócił – oczywiście za następnym razem już nie zadziałało

  2. Ja probowalam pare razy- ale chyba nie bylam gotowa zeby sie rozstac z ukochanym papieroskiem.
    Ipewnego dnia po trzdziestu latach palenia powiedzalam Sobie „wystarcz tego dobrego”Ico sie stalo niepale ot tak sobie. Najpierw bylo zlie bo poranna kawa lubi papieroska, ale po trzech miesiacach bylo coraz lepiej.I tak juz 6-sc lat. Ale Ja nie mowie ze rzucilam Ja muwie ze staram sie nie palic. A metody na rzucenie nie ma to zalezy od Ciebie Samego.

  3. Rzuciłam palenie w czaie , gdy nie było żadnych środków wspomagających . Przez miesiąc zażywałam
    wit. C i wit.B6 ,w ciągu 3 miesięcy przytyłam ok.10 kg . Ale zanim żuciłam , „nastawiałam się ”
    psychicznie chyba ze dwa miesiące .Pomogło . Najważniejsza jest chęć rzucenia nałogu . Ja bardzo
    chciałam nie palić , wyobrażałam sobie , jak smoła , dym i te wszystkie trucizny oblepiają mi płuca ,
    oskrzela , jak jest tam czarno i cuchnąco . Sukces gwarantowany , ale na prawdę trzeba tego chcieć.
    No i trzeba się liczyć z przybraniem na wadze , osobiście nie znam nikogo ,kto by nie przytył po rzuceniu
    palenia , ale i tak warto . Teraz z nałogiem walczy moja mama ,denerwuje się okropnie ,że tyje ,ale zawzięła się .Trzymam kciuki za Nią i za wszystkich zmotywowanych do walki z nałgiem. Pozdrowienia

  4. Nie palę 56 dni.Jest to moja trzecia próba zerwania z nałogiem i jestem pewna,że ostatnia.Paliłam 38 lat,ostatnio paczka nie zawsze wystarczała na dzień.Nie rzucam z powodów zdrowotnych,ale wiem,że z czasem i te by się pojawiły.Przez pierwszy tydzień zużyłam parę tabletek Niqitin,które pomogły mi przeżyć okres odstawienia papierosów.Wiedziałam z doświadczenia,że nie wolno przyjmować preparatów zawierających nikotynę,gdyż można się od nich uzależnić.Polecam książkę Allena Carra-Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie,która wpływa na psychikę i pozwala spokojnie zerwać z nałogiem.Po tylu dniach pojawiają się kryzysy wprawdzie ,coraz rzadsze,ale bardziej intensywne,które trzeba przetrwać,a nie trwają długo-ranek przy kawie,popołudnie,czy wieczór.Jest jeszcze dosyć uciążliwy aspekt rzucania-TYCIE i to jest problem,którego myślę nie da się uniknąć,to jest coś za coś.Coś w zamian,a chce się naprawdę czegoś zamiast papieroska.Przytyłam przez te 56 dni 2 kg,nie jest to dużo,ale wraz z papierosami wyeliminowałam z diety pieczywo,ziemniaki i słodycze-łącznie ze słodkimi napojami.Mnie pomaga strona-RzucaniePalenia-polecam.Radzę również normalne,bez paniki podejście do zerwania z nałogiem-PALENIE TO NIENORMALNY STAN-NIE RODZIMY SIĘ Z PAPIEROSEM W USTACH!!!

  5. Nie palę 8 tygodni stosując plastry Niquitin.Obecnie przechodzę kryzys, ponieważ słabsze plastry nie pomagają mi. Dla mnie plastry są niewypałem. Myślę że muszę poszukać innej drogi walki z nałogiem.

  6. Właśnie dojrzewam do rzucenia palenia. Papierosy są zbyt drogie, a miejsc, w których można zapalić coraz mniej. W moim najbliższym otoczeniu nie pali nikt i mam okropny dyskomfort. Wstydzę się tego, że palę, a palę bardzo długo, bo około 30 lat. Nigdy dotąd nawet nie pomyślałam o rzuceniu tego nałogu. Po raz pierwszy pomyślałam o zerwaniu z papierosami poważnie. Ale nie mam pojęcia, jak się do tego zabrać. Tabletki, biorezonans, plastry… Boję się tych dokuczliwych skutków niepalenia, o których piszecie.

  7. za tydzien mina dwa miesiace od kiedy nie pale,nie wiem czemu od trzech dni mam kryzys wiem ze nie zapale,ale jest ciezko…serce mi wali ogolnie jestem zla:/

  8. Przeczytałam dziesiątki wpisów o samopoczuciu w trakcie rzucania i w Waszych mailach nie ma tego, co ja przezywam. Nie mam pojęcia jak to interpretować. Piszecie, że jest ciężko, ale ciężko jest dlatego bo nie można zapalić. Ja mam natomiast trochę inne problemy. Nie palę prawie 4 miesiące , po 30 latach palenia paczki dziennie. Nie brałam i nie biorę żadnych wspomagaczy, poza zwykłą gumą do żucia, i niestety jest fatalnie. Nie odczuwam póki co żadnych korzyści, natomiast bardzo źle znosi brak papierosów (nikotyny) moja psychika. Mam problemy z koncentracją, jestem niespokojna, pełna lęków, trudno przychodzi mi podejmowanie decyzji, mam b.niską samoocenę, jednym słowem wszystkie objawy klasycznej depresji. I o tym w waszych mailach nie znalazłam nic. A miałam nadzieję, że znajdę jakąś informację, że owszem takie objawy występują ale miną, szukałam pocieszenia i nie znalazłam. Czy lepiej więc palić, czy zwariować ? A jestem generalnie osobą silną psychicznie, zdecydowaną, i ten stan jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Poczytałam trochę o nikotynie, i chyba ten mój stan można wytłumaczyć, bo nikotyna stymuluje, pobudza wydzielanie adrenaliny i dopaminy – hormonu szczęścia. Tylko dlaczego w odczuwaniu tak przykrych objawów odstawienia papierosów jestem odosobniona ? … (usunięte przez administratora)

  9. Hej
    Nie palę od trzech dni i jest cięzko. Nie jestem jakimś tam wielkim palaczem ale i tych 4-5 papierosków bardzo brakuje. Pozdrawiam wszystkich rzucających. Trzymajcie się!!!

  10. Hej,
    ja nie palę 4 dni. Rzucam już 4 raz ?Raz mi się udało, nie paliłam ponad 6 miesięcy … Niestety … Teraz zdecydowałam, że chcę naprawdę rzucić !! Staram się nie jeść dużo, ale pić dużo wody, to pomaga. A jak wychodzę z domu, to zamiast zapalić papierosa, żuję gumy. Myślę, że dam radę. Trzymajcie kciuki.

  11. Hej
    Ja dalej nie palę, ale momentami jest naprawdę ciężko. Myślę już o zakupie elektronicznego papierosa :)) Jak przyjdzie jeszcze większy kryzys chyba go sobie kupię, choć mam nadzieję, że to nie będzie konieczne.
    Trzymam za Ciebie kciuki Martalssey. Jateż już rzucam palenie kilkakrotnie, raz nie paliłam półtorej roku. Pozdrawiam wszystkich rzucających.

  12. Ja jestem pierwszy dzień na plastrach BEZ_NIKOTYNOWYCH ze stanów. Niby same ziółka, ale czuję się jakoś taki szczęśliwy że już nie pale 🙂 tylko trochę chce się jeść… kurcze, a tak ładnie mi się schudło 😐

  13. Marzu ja nie palę jóż pięć miesięcy , nie urzywam tzw wspomagaczy, miewam kryzysy i tak jak ty zamiast być szczęśliwą mam klasycznego doła . Myślę jednak że zaszłam za daleko aby się wycofać , utyłam 5kg.(mając 39 lat nie łatwo to zgubić) męczyłam się i walczyłam z nałogiem przez tyle dni więc jeśli się poddam wyjdzie na to że jestem słaba a mam o sobie inne zdanie . Jest nam ciężko ,to nałóg pomyśl co jeszcze możesz zrobić jeśli uda ci się to wytrwać ja myślę w ten sposób.

  14. Hejka wszystkim
    Trwam dalej w niepaleniu :))
    Dzisiaj mija 21 dzień
    Miesiąc już za pasem :))
    Pozdrawiam
    Nie poddawajcie się!! To świństwo da się rzucić!

  15. Nie palę od lutego i jestem z siebie dumna. Paliłam 26 lat, ostatnie trzy lata prawie dwie paczki dziennie. Astma tak się nasiliła, że nie wychodziłam z domu z inhalatorkiem. Przez dwa miesiące wspomagałam się Champixem. Później poszło już gładko, Prawdziwym sprawdzianem były wakacje w towarzystwie palaczy…wiadomo grill, piwko, morza szum. Nie zapaliłam. Co prawda jestem bogatsza o 15 kg…..ale skoro rzuciłam palenie, zrzucę i te 15 kg.

  16. dzis przykleilam pierwszy plaster niquitin.palilam od prawie 7 lat i pamietam momenty kiedy braklo kasy na fajki i oblewal mnie zimny pot i rodzily sie najbardziej desperackie pomysly ze wszystkich by tylko te pieniadze zdobyc lub by zdobyc fajke od znajomych.od 3 lat mieszkam w UK i szczerze nigdy nie zabraklo mi juz pieniedzy na papierosy i rzucam nie z aspektu finansowego lecz z checi wyzwolenia sie z nalogu.denerwuje mnie ze taki glupi papieros wyciaga mnie na ziab podczas przerwy w pracy lub tez ze nie pale bo chce tylko musze.Powiedzialam KONIEC! tak jeszcze przed koncem starego roku zeby nie przesuwac daty.Wkrotce zaopatrze sie w puszke do drobniakow i bede wrzucac tyle ile wydawalam na papierosy w ostatnim okresie nawet do paczki dziennie.Wielka motywacja dla mnie jest moja mlodsza siostra ktora rzucila kila miesiecy temu w sumie nie z wyboru lecz z bola zeba a pozniej kupila plastry i kontynuowala:) Plastry rzucila po kilku dniach bo miala dosc uciazliwe skutki uboczne i nie mogla ich uzywac.Skoro ona moze rzucic to ja tez moge!
    pozdrawiam

  17. Wlasnie walcze z nalogiem nie pale 3 dzien i naprawde widze ze jest bardzo ciezko chodz palilem 5 lat ale moj apetyt zwiekszyl sie 3 krotnie ale ja sie nie boje ze przytyje bo jestem chudzina heheh mam nadzieje ze wygram z nalogiem juz jest coraz lepiej najgorsze byly 3 pierwsze dni

  18. Paliłam 27 lat po 1,5 paczki dziennie. Rzucam palenie od 42 dni. Zaczęłam z tabexem i ze zdziwieniem stwierdziłam, ze to łatwiejsze niz mi sie wydawało. Obecnie od 2 tygodni jestem bez wspomagacza. Utyłam ok. 4 kg ,problemem dla mnie były wzdęcia i stan zapalny w jamie usynej (zmiana stanu chem. sliny) mozna sobie z tym poradzić za pomocą aktivii i dużej ilości spacerów. Oczywiście czasem jeszcze mnie ciągnie do fajek, ale to przechodzi falami i znika. Najgorszy był strach – co to będzie jak wypalę ostatnią fajkę? Stwierdziłam, więc, że na razie zobaczę jak długo uda mi się nie palić, a nie ze definitywnie rzucam – to mi pomogło psychicznie. Dzisiaj wiem, ze tą ostatnią fajkę już wypaliłam 42 dni temu. Jeżeli ktoś chce rzucić to radzę : bez histerii, ze głowa boli, że koszmary senne, że 3-4 kg więcej, wzbudźcie w sobie motywację i … nie żałujcie, ze nie palicie. Cieszcie sie swoim niepaleniem. To u mnie działa juz od 42 dni.

  19. Dokładnie! Pomyślcie, na ile jeszcze rzeczy znajdziecie siłę, kiedy uda wam się rzucić palenie! U mnie zaczęło się z chwilą jak zdałam egzamin na prawo jazdy, pomyślałam, że jak zdam go(co było dla mnie nie do przejścia) to rzucę palenie, i zdałam i rzuciłam, jak z tym się uporam, to będę się odchudzać-przytyłam już ok 5kg w ciągu paru tygodni:(((ale wolę nie palić, zauważyłam u siebie lepszą cerę, mniejsze zadyszki, oczywiście początkowo były koszmary senne, deprecha jeszcze trochę trzyma, w nocy spać bez meliski sie nie da, są zaparcia i wzdęcia, ale wierzcie mi wystarczy zmienić swój sposób żywienia, zrezygnować ze słodyczy, pić zieloną herbatkę, po godzinie 18-tej nie jeść już nic tłustego i ciężkiego a z dnia na dzień będzie nam ubywało ciałka…no i co najważniejsze więcej spacerków i sportu, jakiś aerobik, wyjście na basen, albo bieganko rano dookoła miejsca zamieszkania…PROSTE? Ja myślę, że nie jest to zbyt skomplikowane-a pomyślcie…ile kasy zaoszczędzicie…polecam każde takie np.:8zł wrzucać do skarbonki codziennie i wytrwać do miesiąca-potem przeliczyć…podejrzewam, że jak tak zrobicie to już nigdy nie sięgniecie ponownie po papieroska….POWODZENIA!

  20. Witajcie,
    Nie palę od 4 miesięcy za pomocą biorezonansu. Paliłam 20 lat paczkę dziennie. Przez pierwsze 2 miesiące choć staralam sie jie jeść podjadałam no i utyłam ok 7-8 kg. Potem zaczełam się rególarnie ruszać i ograniczać jedzenie i jego pory. Waga przestała rosnąć. Nadal ćwiczyłam i pilnowałam jedzenia. Schudłam 2-3 kg i czuje się swietnie no i dostałam skrzydeł. Wierzę, że zrzucę to co ,, naszło” bez efektu jojo. No i nie zrezygnuje już z ćwiczeń-ruchu i nowej kondycji. W końcu czuję się jak naprawdę zdrowy-wolny człowiek.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia

  21. Nie palę 5 dni,to dla mnie sukces zważywszy że paliłem przez 30 lat a ostatnio do 2,5 paczki papierosów.jestem kierowcą,najgorsze były noce za kierownicą,przez noc wypalałem 1,5 paczki.Podparłem się plastrami i widzę że to na prawdę pomaga,chodź największa robota należy do mnie.Najgorszy był pierwszy dzień,teraz mam nadzieję pójdzie z górki.10 prób i nic,ale teraz się nie poddam.

  22. Witam wszystkich. Nie palę ósmy dzień 🙂 i naprawdę jestem dumna z siebie. Jako palacz nie mogłam usiedzieć spokojnie, gdy widziałam że kończą mi się papierosy. Paliłam paczkę dziennie i to systematycznie od wielu lat. Kiedy byłam ciężko chora zwlekałam się z łóżka i wlokłam się do sklepu po fajki . Nie wyobrażałam sobie jak mogłabym rzucić palenie. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy przestawali palić ale nigdy nie wierzyłam, że mogę to być i ja. Pomogła mi książka ” jak łatwo rzucić palenie”. Czytałam ją dwa dni. Trzeciego dnia zapaliłam ostatniego papierosa. I tak po prostu przestałam palić. Pewnie przytyję, ale to nie ma znaczenia. Jestem już wolnym człowiekiem 🙂 . Trzymam kciuki za tych którzy przestali lub mają zamiar przestać palić. To naprawdę słuszna decyzja. A jeśli sobie radzimy z takim nałogiem , to zaiste jesteśmy WIELCY 🙂

  23. nie pale od 2 grudnia 08 r zulem gumy i wpychalem w sibie co się dalo hehehe jestem szczuply takze jak przytyje to bede sie bardzo cieszyl z tego 🙂 nie pal bo nie urosniesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    papierosy smierdza brbrrbrbr to najgorszy nalog jaki chyba istnieje

  24. Witam wszystkich.Nie palę 4 dzień po biorezonansie- lekko nie jest ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.Podjadam ale staram się „zapychać”owocami i herbatkami.Mam nadzieje że wytrwam a jak przytyję to… będę znów miała z czym walczyć:))) zgadzam się z Jurasem-papierosy śmierdzą!!!!!dopiero teraz zaczyna to do mnie docierać jak bardzo kiedy stoję obok osoby palącej.Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki- za siebie też:))Całuski dla tego,który jest głównym powodem mojej decyzji…

  25. Przeżylam 40lat,z tego 20 w nałogu. Od ok 3 tyg jestem wolna:)NIE PALĘ! Wolna to znaczy pachną mi wlosy,skóra,nie musze myslec po przebudzeniu skąd wziąśc 9zł na papierosy.Kocham siebie za to,że co najmiej kolejne 40lat przeżyje bez nałogu czego wszystkim palaczom życzę

  26. Witam. Ja rzuciłam w grudniu Dokładnie 1 grudnia 2008. Paliłam 9 lat. Wypalałam spokojnie paczkę, albo i więcej. Bez papierosów umierałam. Wolałam zapalić niż zjeść 🙁 Prób rzucenia tego nałogu było kilka, wszystkie nieudane.Po nich paliłam jeszcze więcej. Bicom pomaga, ale ja wtedy widać jeszcze nie byłam gotowa. Pomogły dopiero tabletki na receptę- zyban. Ale nie powiedziane że tak całkiem nie palę. Czasami raz na tydzień raz na 2 tygodnie. Tylko do piwa. Wtedy mi i mojemu mężowi najtrudniej wytrzymać. Potem myślę często o papierosach, ale jakoś daję radę. Żyję tak prawie 3 miesiące. Te popalanie na razie nam odpowiada. Nie zamierzam póki co wracać do tego, ale to nie tyle z powodów finansowych czy zdrowotnych, ale bardzo boję się że wtedy będę palić 2 paczki dziennie. Wiem, że tak by było

  27. Zaczołem od 12 roku życia,paliłem 38 lat.Rzuciłem palenie razem z żoną 1 grudnia 2008,początki były bardzo ciężkie,bywały bardzo nerwowe dni ale z żonką przetrzymaliśmy to .Trudno że nam się troche przytyło a wręcz to mi się przydało bo byłem za chudy haha.Dziś mija 82 dzień bez palenia i myślę że będzie tak dalej pozdrawiam wszystkich i trwajcie w postanowieniu.

  28. Paliłam od 16 roku życia ,nigdy tak na poważnie nie próbowałam rzucić palenia bo po prostu lubiałam to robić.Miałam momenty iż niemalże odpalałam jednego papierosa od drugiego to zaczynało mnie drażnić -byłam niewolnikiem tytoniu!Do tego dochodziły obawy że przytyję, aż pewnego dnia w końcu kupiłam tabletki i pomyślałam że spróbuję się od tego uwolnić…Ku mojej radości nie było to takie trudne z czasem
    przestałam brać tabletki bo zaczynałam o nich zapominać.Nie palę już1,5 miesiąca
    ale nie było łatwo ponieważ nerwy często mi puszczały,śniło mi się również że palę i nawet czułam dym papierosowy–jak by to było na jawie!Obiecałam sobie, że za pieniądze które zaoszczędzę kupię sobie jakiś fatałaszek lub porządny krem do twarzy i tak zrobiłam.Dodatkowym dopingiem jest podziw moich palących znajomych i moje pełne zadowolenie z tego że trzymam się dzielnie- co wiąże się z zerwaniem na pewien czas kontaktów towarzyskich oraz rezygnacja z imprez zakrapianych alkoholem….
    oczywiście przytyłam ale staram się ćwiczyć i przymierzam się do kupienia orbitreka co mam nadzieję pozwoli mi zrzucić parę zbędnych kilogramów.Myślę że wygram z nałogiem bo tego chcę i wszystkim też tego życzę bo warto(zdrowie+oszczędność)

    Trzymam za was kciuki!!!:)))))

  29. Podziwiam Was wszystkich. Ja też się przymierzam do rzucenia palenia. Jak czytam Wasze wpisy to dostrzegam, że można rzucić. Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam.

  30. właśnie żucam palenie to już moja 2ga runda w tym roku. ostatnio było dość dobrze miesiąc nie paliłam i odwiedziny u moich rodziców przekreśliły mój wysiłek. nie biore zadnych ułatwiaczy, po co się jeszcze truć dodatkowąchemią. mam napady głodu, stres – mało pracy nie tylko ja ale i mąż. oczywiści to niczyja wina że znowu sięgam po …..Poprostu trzeba nauczyć jak walczyć ze swoimi problemami, ale zauważyłam że mam więcej energii, ostatnio wraz z zucaniem zajełam się gimnastyką, na owoce już mi trudno patrzeć

  31. Hej 🙂
    51 dzień bez papierosa. Były spotkania z przyjaciółmi którzy nadal palą, był i alkohol , ale trwam w postanowieniu 🙂 nie było łatwo, ale można sobie i z tym poradzić. Jestem dumna 🙂 że kontroluję coś, co kiedyś mnie zniewalało. Trzymam kciuki za siebie i za innych 🙂

  32. hej a co wy na to ja nie pale od wczoraj to największy sukces jaki udało mi się osiągnąć, bo wiem że już nigdy nie zapale, a mam 15 lat i paliłem około 70 Papierosów dziennie ledwo co potrafiłem wejść na 1 piętro Pzdr.

  33. Ludzie!! Powiem Wam coś mądrego:). Odnośnie rzucania palenia:P Zapamiętajcie!! „JEŚLI CZEGOŚ BARDZO CHCECIE, A MIMO CHĘCI WAM TO NIE WYCHODZI, TO ŻEBY WYSZŁO……TRZEBA JESZCZE BARDZIEJ CHCIEĆ:D !!” Pozdrawiam:)

  34. Palę 37 lat. Bywało, że do dwóch paczek dziennie. Ostatnio po przebytej gruźlicy płuc zostałem skierowany na spirometrię. Wszystkim, którzy chcą rzucić palenie polecam lekturę o „przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc”, w skrócie POCHP. Usłyszałem, że jestem na nią chory i że jest nieuleczalna.
    Sądzę, że lektura o przebiegu i umieraniu na POCHP powinna być wystarczającą motywacją do porzucenia papierosów. Trudno wyobrazić sobie coś co może zmotywować bardziej.

  35. Witam wszystkich niepalących. Ja postanowiłem rzucić dzisiaj, zawsze z rana pierwsze co to faja, a dzisiaj jakoś się trzymam i mam nadzieję, że wytrzymam w swoim postanowieniu. Pozdrawiam.

  36. Witam wszystkich,
    nie palę od ok. 2 miesięcy, najpierw stosowałam plastry i bardzo mi pomagały, teraz już ich nie potrzebuję, czasem jak mnie przyciśnie, to biorę gumę z nikotyną i jest OK. Ale martwi mnie co innego – JA NIE CHCĘ UTYĆ!!! :-((( Oczywiście zrobiłam najgłupszą rzecz na świecie i rzuciłam palenie w trakcie odchudzania – efektu możecie się domyślić – waga przestała spadać i powolutku, ale nieubłaganie idzie w górę. I tak nie jest najgorzej, bo tylko 1,5 kg więcej, ale boję się, że teraz po odstawieniu plastrów może byc gorzej… Najbardziej mnie wkurza, ze mogę stawać na głowie – nie jeść, ruszac się ile wlezie, pić zioła, brać tabletki odchudzające i NIC!:-/
    Proszę o słówko wsparcia:-(((

  37. 100 dni. Chciałabym wszystkich ostrzec. Gdy nagle rzucicie palenie, nie forsujcie swojego organizmu ćwiczeniami, bieganiem…. wszystko róbcie z umiarem. Mnie nikt nie ostrzegł. Żeby nie przytyć zaczęłam biegać, a że miałam dużo energii więc nogi mnie niosły 🙂 ale najpierw siadły mi stawy, potem nogi. Mam uszkodzone zastawki w żyłach, a na USG tętnic czekam. Nie mogę biegać, nie mogę ćwiczyć. Dużo przytyłam. Radość z mądrości jaką miałam przy rzuceniu palenia przełykam łzami z mojej głupoty. 100 dni, 100 paczek, 2400 papierosów. Tyle nie palę. Ale trudno mi się teraz z tego tak cieszyć jak na początku. Bądźcie mądrzejsi ode mnie. Wszystko róbcie z umiarem a będziecie dumni z rzucenia palenia i utrzymania siebie w idealnym zdrowiu. Tego życzę Wam wszystkim. Nie od razu Rzym zbudowano….

  38. Dzis postanowilem rzucic od rana nie bede palic palilem 9 lat ostatnio 2-3 paczki dziennie jak czytam wasze komentarze to strasznie sie boje tego wszytskiego ale nie zamierazm brac wspoomagaczy. Mam nadzieje ze dam rade i gratuluje tym co rzucili!!

  39. Zaczęłam palić mając 13 lat i tak przez 34 lata. Ostatnio ( przez długi już czas ) wypalałam 3 paczki dziennie.
    Nie palę już 27 dni – od prima a prilis.
    Wspaniała , rewelacyjna książka Allena Carra spowodowała , że po jej przeczytaniu zapaliłam ostatniego papierosa ! Jestem szczęśliwą wolną niepalącą osobą.
    Znajomym palaczom podrzucam do poczytania książkę Allena i mam nadzieję ,że im też pomoże.

  40. Podziwiam Was wszystkich.Palę już 18 lat i zamierzam to rzucic w diabły a wasze posty bardzo mnie podniosły na duchu i utwierdziły w przekonaniu,że nie jest to takie niemożliwe i straszne….
    Alina,czy tylko ta książkapomogła Ci rzucic palenie,czy też używałaś jakiś innych wspomagaczy farmakologicznych typu Zyban czy chociażby zwykłych plastrów nikotynowych?
    Pozdro I zyczę wszystkim powodzenia.

  41. witam wszystkich! od 5 dni choruje na anginę ropną, wiec nie mogłam zapalić papierosa… przez pierwsze trzy dni nie miało to dla mnie znaczenia, poniewaz gorączka 39 stopniowa i wiecej nie pozwalała odczuc skutków odstawienia papierosów… od wczoraj juz zaczynam je odczuwac, ale tak mysle sobie, ze moze to okazja dla mnie, aby rzucic palenie (chocia z wcale tego nie planowałam, no ale okazja to okazja:-)) sama teraz nie wiem, czy biec jutro do apteki skoro swit i kupic sobie cos na kryzys? na razie mam takich kryzysów ok 3-4 dziennie… własnie teraz mam, stad szukanie w necie, jakie sposoby polecacie:-) zrobie sobie poki co herbatke z melisy, moze wesprze biedną kobietę w działaniu:-( i jeszcze to tycie, boje sie, tymbardziej za zaplanowane schudniecie ok 6 kg:-((( ech… sami fundujemy sobie takie problemy… no dobra, moze dam rade… ps. paliłam paczke dziennie, od kiedy, to trudno powiedziec, nie wiem, mam za soba kilkuletnie przerwy w paleniu niestety:-) pozdrawiam

  42. witam.mam nadzieje ze dasz rade.ja tez rzucilam palenie przy chorobie,rok temu,jestem bardzo dumna.coprawda przytylam 6 kilo ,ale co tam od jutra nie jem kolacji moze przez miesiac i bedzie dobrze.z rzucenia mam wiele korzysci lepsza kondycja,brak zadyszki,lepsza cera i kaski wiecej w portfelu.zapalilam gdzies po pol roku,papieros byl tak wstretny,ze jak najdzie mnie ochota na dymka,bo zdarza sie to czasami, a przypomne sobie ten wstretny smak to mi sie odechciewa.pozdrawiam zycze powodzenia.

  43. Ja dzisiaj rano do kawy zapaliłem ostatniego papierosa.
    Paliłem ponad 10 lat ostatnio ponad paczkę dziennie. Zaczeło brakowac kasy na inne rzeczy ale na fajeczki zawsze było, i tu powiedziałem dość.
    Tak więc to piwerwszy dzien bez fajna (3 poważna próba). Plastry działają, ale tym razem powiedziałem sobie ze wystarczy silna wola i faktycznie nie na razie nie palę.
    Dam rade. Pyle pierwsze kilka dni wytrzymać, to pozniej już bedzie z górki.
    Pozdrawiam

  44. a mi minela 13 doba jak nie koppce i jestem przeszczesliwy jak narzie zadne wspomagacze mi nie sa potrzebne ale byly ciezkie dno oj byly i znow sa ale daje rade

  45. rzucam palenie od 1 stycznia tego roku.regularnie co jakies dwa tygodnie.Udaje mi sie wytrzymac najwiecej trzy dni.jeden raz jakoś na poczatku cztery dni.kładłam sobie na stole 20 zł.i co mi sie chciało zapalić patrzyłam na nie mówiac-to za niewypalone papierosy.kiedy leżało już 80 zł a ja bardzosie żle czułam bez papieroska,powiedziałam sobie ;i po co mi ta kasa jak mi tak żle? i kupiłam cały karton naraz.tym razem to znowu mój czwarty dzien,własciwie noc a ja szukam pomocy na tym forum bo nie moge nawet zasnąc tak bardzo chce mi sie zapalic.chyba nigdy nie dam rady bez jakiegoś wspomagacza.własnie postanowiłam ze zaraz rano kupie plasterki a moze nawet się wybiore do nocnej apteki .z Waszych opisów wydaje mi sie ze beda dla mnie najlepsze.najgorsze przy rzucaniu palenia dla mnie jest to że bardzo się denerwuje i to zupelnie o nic i własnie (to jest ten trzeci,czwarty dzien)kiedy mam problem zapanowac nad swoimi emocjami znowu siegam po papierosa w obawie żeby ktos mnie nie uznał za wariatke.mam nadzieje ze moze te plastry mi pomoga sie tak nie denerwowac.

  46. Witam wszystkich 🙂
    Paliłam 24-y lata z krótkimi dwu-trzydniowymi przerwami.Pewnego dnia poczułam nie przyjemny zapach moich ubrań,później nikotynę czułam wszędzie.Moi znajomi rzucili palenie dzięki plastrom ale podpalali,pomyślałam sobie,a może i ja powinnam dać sobie spokój z tym nałogiem.Postanowiłam wybrać się do apteki kupiłam plastry i inhalatory,ponieważ było to popołudniu stwierdziłam,że jeszcze dzisiaj skończę paczkę papierosów,które zaczęłam ale od jutra rana zaczynam i tak też się stało.Kolejnego dnia przykleiłam plaster i zaczęłam walkę z nałogiem.Kiedy miałam ochotę zapalić „paliłam” inhalator.Jutro mija 14-cie dni od kiedy nie palę.Bałam się tycia i podjadania ale schudłam 1 kg.Piję dużo wody niegazowanej,jem marchewkę i jabłka,jem częściej 5 razy dziennie ale mniejsze poisłki i jak narazie nie podpaliłam ani mg i mam nadzieję tak już pozostanie.
    Pozdrawiam wszystkich rzucających palenie i życzę Wam powodzenia w walce z nałogiem 🙂

  47. słuchajcie!!
    nie palę zaledwie 2 dzień, nie wiem czy to jest normalne,ale strasznie boli mnie głowa i mam małe halucynacje,poza tym na dekolcie i rękach powychodziły mi wielkie sine żyły,czy to normalne? czy ktoś z was tak ma? wczesniej paliłam paczke dziennie przez 11 lat. pomocy!

  48. Ewelina,proponuję wizytę u lekarza,przy czymś takim to najlepsze wyjście.Nie słyszałem żeby ktoś miał takie objawy po odstawieniu papierosów.

  49. witam wszystkich którzy wytrwale jak ja walczą z nałogiem powiem wam z własnego doświadczenia jak było u mnie .paliłem przez 8 lat i próbowałem rzucic wiele razy niestety na „chwile ” bo sami wiecie że to jest cięzki orzech do zgryzienia ale powiem tak nie pale od 3 tygodni i czuje sie znacznie lepiej nawet zaczełem ćwiczyć i i lepiej sie organizuje ze wszystkim lepiej mi się mysli i wysypiam się jak nigdy pozdrawiam wszystkich wytrwalych i 3mam kciuki tak jak za mnie ktoś 3mał : ) wcale nie potrzeba żadnych plastrów i innych głupot bzdura totalna i zamiast pomagać dziala przeciwnie poprostu silna ale to bardzo silna wola i uwierzcie mi że jak czlowiek czegoś chce to to osiągnie prędzej czy póżniej pozdrawiam elo : ) =]

  50. Cześć !!!!! Ewelina ja żuciłam palenie 20 lutego i nie pale do dzisiaj miałam podobne obiawy do Twojch z tym że mi puchły ręce ale głowa mnie też bardzo bolała zgłosiłam sie do lekarza rodzinnego i on powiedział że to jest taka reakcja organizmu na brak nikotyny i każdy to przechodzi inaczej . A co do tycia to to ja nie wiele nie przytyłam ale piłam duzo wody niegazowanej i pochłaniałam duże ilości kapusty pekinskiej z feta pomodorem ogórkiem i kukurydza . Życze powodzenia żucajacym palenie !!!! Pamietajcie nie dajcie sie namówić jak rzucacie na przysłowiowego DYMKA !!!!!

  51. Witam
    Ja nie palę 3 dzień, rzuciłam tak z dnia na dzień, wstałam rano i powiedziałam sobie nie zapalę dzisiaj a skoro wytrzymałam 1 dzień to i 2 i 3… mam nadzieję ze wytrwam, teraz to juz mi nawet szkoda zapalic a poza tym smierdziałam 🙁 . Wypalałam paczkę dziennie przez 8 lat. Jakiś szczególnych objawów nie mam tyle że czasami ciągnie zeby zapalic ale nie dam się :-)))

  52. Witam wszystkich.
    Dziś 144 dzień bez papierosa!!!Jestem z siebie taka dumna i cieszę się że jest jeszcze ktoś tak samo zadowolony z mojego sukcesu…(pozdrawiam gorąco)
    Było czasem ciężko ale chyba mogę napisać było…”przeżyłam”imprezkę z alkoholem,grilla z piwkiem itd :)i wszystko bez papieroska.Troszkę przytyłam ale jeśli tylko pogoda,która nas do tej pory za bardzo nie rozpieszcza pozwoli to mam w planach powalczyć z kilogramami:)Dopiero teraz,kiedy jestem blisko osoby,która dopiero co zapaliła czuję ten potworny smród i to przypominam sobie kiedy tylko przyjdzie mi do głowy że chce mi się palić.Nigdy więcej nie chcę tak „pachnieć”!!!!Dobry sposób -gorąco polecam.
    Trzymam kciuki za wszystkich podejmujących próbę-uwierzcie!!!jak tylko bardzo się chce to można wszystko osiągnąć!
    Tym ,którym się udało życzę trwania w tym stanie jak najdłużej-sobie też.:)

  53. Jeszcze ja-dodam tylko ze oprócz alkoholu itd:)były też stresy,kłopoty i inne takie.Nie wolno usprawiedliwiać sięgnięcia po papierosa takimi rzeczami bo…bo to nie jest tłumaczenie:))Wszyscy mają kłopoty i stresy-ci co nigdy nie palili też!
    Pozdrawiam.

  54. Witam wszystkich

    Chciałbym sie dowiedzieć czy ktoś tak miał – – –

    Nie palę 16 dzień, ciągnie mnie średnio, ja po prostu wiem że nie chcę palić i mimo że czasem pojawia mi się myśl w takich rutynowych sytuacjach (siadanie na kibel, kawka, odpalenie auta) to szybko już automatycznie stwierdzam bez zmuszania się że nie chcę.

    Za to momentami bardzo ciężko mi się oddycha, i przy wysiłku (jeżdże wyczynowo na rolkach) kręci mi się w głowie, czasem też kręci mi sie w głowie bez wysiłku, czuję się jak naćpany. Czy to jest normalne przy odstawieniu nikotyny? Jeśli ktoś to miał to po ilu dniach przeszło?

  55. Wspólnie z żoną rzucam palenie od 1 lipca nie palimy 4 lipca byliśmy na weselu a wiadomo jak to na weselu przy kieliszku kusi zapalić ale się udało wytrzymaliśmy Wydaje mi się że pomaga w rzuceniu tego nałogu wyłącznie nastawienie psychiczne gdyż są to przyzwyczajenia przy których sięgaliśmy po papierosa np:picie kawy nawet wyjście na spacer jeśli ktoś w domu nie palił .I tu właśnie nastawienie psychiczne trzeba zmienić -czy ja muszę zapalić przy tej kawie nie przecież wytrzymam a po kawie mówię udało się i po kroczku zmieniamy przyzwyczajenia Życzę powodzenia wszystkim którzy kończą z tym nałogiem

  56. Witam wszystkich walczących o wyzwolenie swojego organizmu z nałogu:) od jakiegos czasu i ja staralem sie jakos rzucic palenie…bez skutku ;( moja pani doktor rodzinna polecila mi na ostatniej wizycie pewnego innego lekarza ktory zajmuje sie leczeniem uzależnień. zdesperowany wzialem namiary i umowilem sie z nim na „seans”. Miły gość, opowiedzial mi co mi grozi, co sie moze stac jakbym nie rzucil itp. no i zaczą leczenie… najpierw metoda biorezonansowa… pozniej akupunktura ucha 🙂 niezle polaskotalo…przezylem:) Jakies lasery…jakies prądy…po wszystkim czulem sie tak troche zmeczony…zaczelem sie pocic, czulem suchosc w ustach…chcialo mi sie pic!Narazie nie wypalilem jeszcze zadnej fajki, czuje sie niezle, nie narzekam 😀 nie moge sie zgodzic ze nie dzialaja te metody „medycyny niekonwencjonalnej”:D Ten lekarz jest z okolic Lublina…warto sprobowac takiej formy pomocy 😀 polecam…

  57. 24.07.2009 15:14 zostawilam 10 papierosow w paczce i rzucam palenie… jestem teraz nie palaca… na razie tylko przez 6 min 😀

  58. za 27 minut bedzie 24 godziny bez papierosa jest ciezko ale wczesniejsze proby konczyly sie fiaskiem po nie spelna 12 godz wiec jestem dobrej mysli…mietowe mentosy pomagaja…przynajmniej probuje sobie to wmowic 🙂

  59. Ja nie pale juz ok 2 miesiace, wypalałam 1,5 paczki dziennieprzez 9 lat , na razie jakos daje rada tzn wcale mnie nie ciągne do fajek i nawet o nich nie mysle , zobaczymy jak bedzie dalej. Co do wagi to nie zauważyłam jakiegos wzrostu ale wcinam marchewki i troszeczkę cwicze, a za kase która wydawałam na fajki kupiłam sobie orbitreka.

  60. Witam!! 184 dzień bez papierosa-nadal trzymam się dzielnie z nadzieją że tak zostanie już na zawsze.
    Pozdrawiam wszystkich i mocno trzymam kciuki aby wszystkie próby zakończyły się powodzeniem.

    Zygmunt-mam nadzieję że dziś Twój 62 dzień bez papierosa-pozdrawiam:))

  61. A ja rzuciłem po 5 latach, „ot tak” zawziąłem się. Żadne plastry, żadne gumy, nic tak nie pomaga jak całkowite odcięcie nikotyny od organizmu. Polecam spożywanie oooooooooogromnych ilości wody w czasie procesu rzucania, najlepiej w momencie chęci zapalenia wypić tyle wody ile da się wlać. I tak w kółko. A co to tycia to mit. Nie utyłem ani grama. Może dlatego, że zamiast „pochłaniać” tony ciasta piłem wodę?
    Pozdrawiam i polecam terapię wodną.

  62. witam wszystkich-polecam ksiazke allena car na temat rzucania jarania super sprawa dzieki niemu niepale jestem szczesliwa ochota na papierocha przeszla i niewraca ten nalog siedzi w naszej glowie dzieki tej ksiazce uwolnicie sie od tego swinstwa-pozdrawiam

  63. Witajcie! Ja nie paliłam 8 lat, wróciłam do nałogu paliłam ponad 4 lata , a teraz znów nie palę co prawda dopiero tydzień no ale od czegoś trzeba zacząć:)))) myślę że wytrwam. Pozdrawiam !!!!!

  64. aagg to tak jak ja:). Nie paliłam 3 lata a potem wróciłam do nałogu na kolejne 4. Teraz tak jak Ty nie palę już tydzień, bez żadnych środków wspomagających. Ot tak po prostu z dnia na dzień. próbuję po raz kolejny. Życzę wszystkim wytrwania w postanowieniu, bo to ani dobre, ani smaczne ani estetyczne. Teraz jest wręcz moda na nie palenie:) A ile kasy mozna zaoszczędzić:)))

  65. Paliłam 8 lat a mama 23 i już w tym wieku odczuwałam skutki palenia papierosów obniżona odporność problemy z ciśnieniem niedotlenienie anemia. Nie pale miesiąc i dolegliwości ustąpiły i czuje się o wiele lepiej pozdrawiam i powodzenia naprawdę warto rzucić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  66. hejka ja nie pale ogolnie 25 dni ale 12 dni temu zapalilam papierosa i jakos nie ciagnie mnie do nastepnych,,,,postanowilam sobie ze fajka przestanie mna zadzic,,,ksiazka allan car naprawde pomaga

  67. palilem 18lat, czasami 2 -3 paczki dziennie, nie wierzylem ze mozna przestac, bez zadnych srodkow, dalem sobie tydzien-wypalilem sie az czasem za duzo, przyszedl ten dzien i koniec, jest super, boli troche glowa ale to minie(czytalem) 3 dzien mialem kiepski, nie chce sie palic, to ten brak koncentracjiwkurza. to rzucenie to prosta rzecz. jedno tylko zrozumialem.trzeba po prostu chciec niepalic. pozdro.

  68. Witam . Rzuciłam palenie m-c temu i ani nie przytyłam , ani nie mam żadnych wyprysków na twarzy . Dlaczego niektórzy z Was tak się wzajemnie dołują ??? Pomyślcie o korzyściach , a co do tycia to zależy od Was . Fakt , że jelita „rozleniwiają” się po odstawieniu papierosów , wystarczy jeść więcej błonnika , pić zieloną herbatę i duuużo wody i problem z trawieniem znika 🙂 Nie wiem , czy tym razem wytrwam w moim postanowieniu , bo rzucałam fajki już kilka razy , raz nawet nie paliłam przez rok . I też nie przytyłam , no chyba że w Święta , ale wtedy tyję i z papierosami 🙂 Odnośnie moich pierwszych dni bez papierosa to potwierdzę zdanie niektórych , pierwszy dzień jest najgorszy , to obsesyjne myślenie o papierosie , to męczące poddenerwowanie i jakaś pustka ………drugi dzień też ciężki ale pojawia się nadzieja ,że tym razem się uda skoro wytrzymało się już dobę .Pózniej jest coraz łatwiej . Tak naprawdę to zerwanie z tym pier……. nałogiem jest w naszej głowie . Mam małe dziecko i dla niego muszę być zdrowa . Wiem , że tym razem mi się uda . Nie chcę myśleć inaczej . Musi mi się udać . Życzę sobie i Wam powodzenia !!! Pozdrawiam

  69. no dobra, dziś mój pierwszy dzień bez papierosa… na razie nie jest źle 🙂
    wczoraj miałam urodziny, 32 !!! stałam w lustrze… i stwierdziłam że coś z tym muszę zrobic. nie ciekawy widok…
    całe życie byłam na dietach i odchudzałam się , ale przez ostatnie 3 lata wypalam paczkę dziennie, co musiało odbic się na wadze, cerze, zębach… bleeee
    mam zamiar rzucic to świństwo, chcę byc znów atrakcyjną , pełną życia dziewczyną, bo obecnie wyglądam jak śmierdzący suchar ciągle z kipem w ustach…
    MUSI mi się udac !!!

  70. Witam wszystkich tych ,ktorzy chca zucic to wstretne palenie.Nie pale juz 3 dni mam nadzieje ,ze dalej tak bedzie i juz nigdy nie wroce do palenia.z dnia na dzien bedzie coraz lepiej a palilam 8-9 lat zycze powodzenia i sie ciesze ,ze wkoncu daje se z tym rade.:)

  71. Postanowiłem nie palić 9 miesięcy temu. Przez pierwsze 5 miesięcy nie wziąłem papierosa do ust. Później pojechałem na wakacje i paliłem przez tydzień po 10 papierosów dziennie. Po wakacjach znowu przestałem. Przeczytałem już wszystko o niepaleniu i większość z tych rzeczy kompletnie mnie nie dotyczy. Nie odzyskałem węchu, czuję się okropnie każdego ranka. Cały czas brakuje mi tego cudownego uczucia wciąganego do płuc dymu. Teraz kiedy to piszę jestem na skraju wyczerpania. Szukam w Internecie odpowiedzi jak to przetrwać ale niczego sensownego nie znajduję. Gdyby nie cena papierosów myślę że wróciłbym do tego z największą przyjemnością.

  72. Niedawno stwierdziłem, że palę dokładnie dekadę. Zacząłem palić jeszcze w czasach szkoły podstawowej , mając dokładnie 14 lat. Był to rok 1999. Próbowałem rzucić kilka razy i nie paliłem maksymalnie kilka godzin 🙂 Czy teraz mając 24 lata w końcu się uda ? Został mi jeszcze tylko jeden papieros , którego zamierzam spalić przed godz. 24. Pożyjemy … zobaczymy…

  73. Nie palę od 8 tygodni ,wcześniej paliłam najtańsze MOCNE przez 10 lat cieszę się jak dziecko,które przestało sikac w pieluszki .TO,że ktoś sobie zapalił po 3 miesiącach czy po pół roku i jest mu lżej na następne dni nie oznacza sukcesu ponieważ on jutro napewno będzie bardzo skoncentrowany nad tym czy sobie nie zapalic tak jeszcze raz a po 2 godz. następnego.Kiedyś przerabiałam to. BĄDZCIE SILNI JA JÓŻ JESTĘ W WALCE Z NAŁOGIEM!

  74. hej.od 3 dni nie pale i jest mi cholernie cieżko,fakt wspomagam sie plastrami ale ciege siedzi we mnie chec zapalenia,choc głodu nikotynowego nie czuje bo wciaż jest dostarczana nikotyna do organizmu…jednak z każda godzina myśle że to nic nie da,że sie poddam….

  75. 75 godzin bez papierosa … dzisiaj basen do wyczerpania … woda mineralna w dużych ilościach … posiłki regularne … w pracy sami palący, wychodzę z nimi jak palą i wytrzymuję – ani maszka 🙂 … wczoraj byłem w pubie na piwku – prawdziwy test charakteru – zdany … 10 LAT PALENIA PO 1,5 PACZKI DZIENNIE … CZUJĘ SIĘ DUŻO LEPIEJ … JESTEM TROSZKĘ ROZDRAŻNIONY … kobieta dzisiaj się wyprowadziła bo rodzice buntują i nie zapaliłem … pierwszy raz w życiu rzucam i jest to dla mnie wyzwanie … mam nadzieję podołać … marchewka polecana … ŻYCZĘ WSZYSTKIM WYTRWAŁOŚCI !!!

  76. Nie ma nic gorszego niż odliczanie co do nia kiedy sie rzuciło, ile się już nie pali itd….to jak odliczanie do powrotu narzeczonej…
    Najważniejszy jest powód dla którego rzucacie…im bardziej dla Was znaczący, tym ławiej będzie….
    Ja ostatniego papierosa zapalilam około 2 miesięcy temu. Dlaczego? Zaczełam się bardzo słabo czuć, co rano miałam zawroty głowy….musialam chodzic do pracy, a zawroty nie bardzo mi w tym pomagaly…po zapaleniu papierosa bylo jeszcze gorzej, wiec porstu fizycznie nie chcialo mi sie palic….
    takie akcje mialam okolo miesiaca, totez tyle udalo mi sie nie palic, bo mi sie poprostu nie chcialo…
    Gdy tylko poczulam sie lepiej, zaswiecilo sloneczko, albo mnie ktos zdenerwowal marzylam o papierosie….wtedy przy „niepaleniu” trzymala mnie mysl, ze wytrzymalam juz miesiac ( nigdy wczesniej nie wytrzymalam wiecej niz tydzien)…miely juz chyba dwa miesiace…a ja nabawilam sie nerwicy…
    czy to przez papierosy? nie wiem…
    tak czy inaczej nadal nie pale…i nie mysle o tym, zeby przez chorobe do teog wracac….trzeba temu stawic czolo!

  77. Paliłem jak smok. Co więcej, już myślałem że papieros to nie jedyny nałóg. Najgorsze były wieczory. Razem z papieroskami waliłem piwko- jedno za drugim. Myślałem że straciłem kontrolę. Najgorzej było rano. Kaszel, duszności i problem przy każdym wysiłku. Nawet wiązanie buta kończyło się zadyszka i dusznościami. Rzucałem palenie dwa razy i ….nic. Aż pewnego dnia, kiedy już mówić nie mogłem udałem się do lekarza. Jego słowa były okropne. Następne stadium choroby to prawdopodobnie byłby rak. A tu takie plany na przyszłość! Wywaliłem papierosy do pieca i od miesiąca nie palę. Nawet nie sądziłem że organizm tak szybko zacznie się „naprawiać”. Kaszel przeszedł po tygodniu, energii mam za dwóch, piwko piję kiedy mam ochotę i mam nad tym całkowita kontrolę. Wszystkiemu winne były papierosy i głupie przyzwyczajenia. Teraz ciesze się z poprawiającego samopoczucia i z tego że codziennie oszczedzam 10 zł. Ps. Stosowałem plastry, ale nie odczułem róznicy ani wczesniej (stosowałem trzy dni po rzuceniu), ani teraz. To nic nie daje tylko drogo kosztuje.
    Pozdrawiam wszystkich nie palących palaczy i mam nadzieje że wytrzymamy (chociaż ciągnie niemilosiernie!!!)

  78. (kierowca ok70-80 papierosów na dobę) 34-lata wdychania trucizny,,,,hmmmmm dużo? Nigdy nie mówiłem i nie próbowałem rzucić „fajanki”…zawsze byłem zdania że to ja panuję nad sytuacją.Przyszedł moment gdzie zachorowałem ostatnio na silne zapalenie oskrzeli.Technicznie nie było mowy o wciągnięciu czegoś innego poza czystym tlenem do płuc.Po prostu chciałem się udusić od kaszlu.Silne antybiotyki idt…..”przetrwałem” bez fajki….4dni i co?…nadszedł czas aby to co przez całe moje życie z fajanką w łapie byłem „świadomy” (panowaniem nad sytuacją) wcielić w życie! Jest ciężko ale nie mam już takiego „prawa” nawet aby się wycofać.W razie „klęski” nie będę mógł „korzystać z lustra”…bo jakże to? przez 34-lata okłamywałem się że jestem taki maho??!!! i w każdej chwili mogę rzucić nałóg? Swoje już wypaliłem!!!!!! DOŚĆ!!!!!

  79. witam własnie rzucam palenie obecnie jest 3 dzień jest ciężko, ale najgorszy był pierwszy moje myśli krążyły koło papieroska, boje się przytyć ale powziełam odrazu pewne kroki zrezygnowałam z cukru (a sładziłam aż 2 łyżeczki) oraz przeżuciłam się na otręby są niedobre ale dasię je zjeść, oraz staram się jeść więcej warzyw i owoców, Mam nadzieje że wytrzymam wiem że będzie mi ciężko tym bardziej że u mnie w domu wszyscy bez wyjątku palą.

  80. Iwona! To witaj w aaa „klubie”! hahahhah….nie taki diabeł straszny.Też myślałem że to tragedia ale jak na razie spoko.Myślę że 80% sukcesu jest w głowie…..jeśli czytałas mój post -to wiesz że paliłem jak „stado lokomotyw”….nie zwracałem uwagi nawet na to kiedy zapalam papierosa.Masakra!Fajanka towarzyszyła mi wszędzie……za chwilę będzie tydzień-wracam do zdrowia i organizm domaga sie nikotyny.Język kołkiem staje dziwny smak potraw (a raczej brak smaku) pocenie się,lekkie zawroty glowy ale da się wytrzymać.Wazne jest że postanowiłem …a z jakim skutkiem???? Bóg jeden wie Pozdrawiam

  81. Nie rozumiem Was, nie ma czegoś takiego jak rzucanie palenia, rzucasz palenie za każdym razem kiedy kończysz palić papierosa. To tylko nasza głowa mówi nam, że papieros jest nam potrzebny, opierając wszystko na informacjach, które wbijają nam do łbów w TV, filmach, teatrach i wielu innych miejscach. Palenie nie robi z Ciebie bohatera, tylko idiotę. Palenie nie robi z dziewczynki wytwornej kobiety tylko śmierdzącą gówniarę. Papierosy to tylko i wyłącznie pierdoła, której chcemy, bo widzimy ludzi palących i wydaje nam się, że też tego potrzebujemy, a tak a prawdę każdy palacz chciałby rzucić palenie, a najbardziej wtedy, gdy pali papierosa. Trzymajcie się, i nie liczcie dni niepalenia, gdy was bardzo ciągnie śmiejcie się z tego, czy to boli? Nie boli, to tylko głupia chwilowa myśl!

  82. witam wszystkich,u mnie mija 17dzien jak nie pale.jestem za pan brat z tabletkam nqutn.jest dobrze.zawroty głowy,mdłosc,kołatane serduszka,arytma.to wszyskto mam m towarzyszylo,ale werze ze dam rade

  83. do Tomasza…………
    Nie wiem Przyjacielu ktoś Ty ale Twój post „mówi” mi że chyba pomyliłeś portale.Nie wiem jak mam się do niego odnieść>>>bo ani na „duchu” nie podtrzymuje tutaj nikogo ani nie zawiera istotnych informacji<<>>może „wpadnij” na interie???….<<>>czy twoim zdaniem Beata Tyszkiewicz to : (cyt)” śmierdząca gówniara’???? >>>co powiesz tym wszystkim ludziom którym do pięt nie dorastasz???>>>że to idioci bo palą papierosy? …nie „tnij kozaka” Przyjacielu Drogi Pozdro

  84. 3 dzień bez papierosa. Szczerze… dla każdego dobra jest jego własna metoda i motywacja. Imho wspomagacze nic nie dają. Trzeba wbić się w moment kiedy samo rzucenie palenia nie przeraża. Jeśli się nie zapali po pobudce można spokojnie nie palić. Owszem są fizyczne skutki uboczne, różne dla różnych osób – w moim wypadku ból głowy, dreszcze,przy tej próbie rzucania – mrowienie nóg (normalnie jakby mi jakieś robale pod skóra chodziły xD). Gorsze są psychiczne. Nie chodzi o to że nie nadejdzie wybawienie od nałogu. Zawsze bedę chciał zapalić, ale zawsze mam nadzieję będę mógł to zwalczyć 🙂
    Chodzi o to co napisała Marzu rok temu. Nie paliłem 3 tygodnie objawy jak u Marzu. Wróciłem do nałogu, cóż pora, nie na kolejną próbę, na niepalenie.

  85. ponownie, nieśmiało polecam jabluszkowo, jest (przynajmniej dla mnie) skuteczna! Zresztą, każdy musi znaleźć swoje wybawienie, swój sposób, swoje swoiste „placebo”. Dziś, po 2 tygodniach mogę coś powiedzieć na ten temat. Przede wszystkim, rzucajcie od razu,… wszystkie stopniowania to ściema! Sorry wszystkich producentów nikotyny „inaczej”!!! plastry, gumy, e-fajki itp – to Wasze sposoby na… kasę! Wracam do „rzucających”… to musi być spont!, już dziś – a nie 31.12 itp. Trzeba małej chwili zastanowienia, doszukania się „motywatorów” (g. prawda, że wszystkie znamy). Oprócz kija, doszukajcie się też marchewki, czyli korzyści z niepalenia. Łatwo mi dzisiaj mówić – bo 15 dni nie palę… tia. Poza tym, że znowu czuję zapachy, smaki, potencja… to nie ściema! 🙂 obniżone ciśnienie, żony zadowolenie, ekonomia – kasiora!!! – weź kartkę, zrób tabelkę i wpisuj codziennie kwotę – wartość „przepaloną” albo… zaoszczędzoną, za chwilę zobaczysz okrągłe sumki! Chyba że jesteś milionerem – wtedy umieraj „bogato”. Każdemu się uda! Wystarczy chcieć! Pozdrawiam!

  86. juz 10 miesiecy minelo jak nie pale (poza 10 dniami palenia na wakacjach ) a tu zadnej ulgi. Dalej ssie jak diabli i wydaje sie ze jest gorzej niz na poczatku walki z nalogiem. Ile jeszcze trzeba wytrzymac by te meki sie skonczyly?????

  87. nie pale od 2 miesiecy mam strasznie dziwne objawy :
    krecenie w glowie
    i jak rano sie obudze czuje sie tak jak bym wypalil z 3 paczki papierosow.
    Po tym zaraz poszlem do lekarza a on poinformowal mnie ze kazdy reaguje ineczej..
    jakos sie 3mam

    P.S najdrudniejsze sa poczatki (pierwszy dzien)

  88. do „spookey”…….Twój medyk ma rację >>>każdy organizm inaczej się zachowuje<<>>też występuje hehehehhehe >>>>co mnie nie zabije>to mnie wzmocni<<<<<<< Wesołych Świąt!!!! Pozdro

  89. Miałem zamiar rzucać z powodów czysto ekonomicznych. Ale coraz bardziej zdaje sobie sprawe z tego jak palenie wpływa na moje zdrowie. Całe życie gram w piłke. Mam dopiero 24 lata i narazie z pewnych powodów mam przerwe w graniu. I z przerażeniem stwierdzam że teraz wejście po schodach powoduje u mnie zadyszke. Nie chce palić ale najgorzej jest po wypiciu piwa i po posiłku. Ja tak jak każdy gdybym wiedział zaczynając palenie o tym jak ciężko jest rzucić to napewno bym nie zaczynał. Trudno, jakos dam rade. Pozdrówki

  90. WITAM ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA W RZUCENIU PALENIA WIEM JEDNAK JAKI TO CIĘZKI NAWYK NIEPALIŁEM PARĘ LAT I ZNOWU ZACZĄŁEM PODPALAĆ JEDNEGO NA MIESIĄC , TERAZ PRÓBUJE RZUCIĆ ALE JEST CIĘZKO WYTRZYMAŁEM PARĘ DNI I ZNOWU PALĘ A NAPRAWDĘ CHCIAŁBYM RZUCIĆ I JUŻ NIGDY NIE ZAPALIĆ

  91. nie palę od 3 dni . postanowilem rzucic w nowy rok- takie moje postanowienie. z tym ze rzucam 2 palenia -nikotynę i -trawę hehhe to dopiero postanowienie. jutro od 3 dni pierwszy raz do pracy a tam palilem najwiecej..hmm ciekawe jak to dalej bedzie czy moje postanowienie nie straci na wartosci z czasem i czy objawy ktore opisaliscie mnie nie przerosną/? kto to wie najwazniejsze ze nie zanieczyszczasz sie szlugiem . pozdro niepalący

  92. Nie palę 3 dzień …Lekko nie jest ,muszę się izolować,żeby rodziny nie pozabijać:/. Najgorsze jest to ,ze jak przychodzi chęć na fajkę ,to wszystkie (choćby najpowazniejsze motywacje wydają sie nie istotne)
    Jutro praca ,mam nadzieję,że wytrzymam ,szkoda mi tych 3 dni bez fajki zaprzepaścić , oby sie udało ,jak na razie to tylko mój ośli upór powstrzymał mnie od fajki ,cała reszta nie zdała egzaminu:/

  93. 4 dzień bez fajki 🙂 – zobowiązanie noworoczne…. Ale ciężko zaczyna być zwłaszcza że dziś pierwszy dzień w pracy – 6 lat temu rzuciłem i nie paliłem prawie 3 – teraz chcę już na stałe – bo paczka „Mocnych” na dzień leci :/ – dziś wyjątkowo mi ciężko więc zacząłem przerzucać neta żeby się zmotywować bo aż mnie trzęsie…. zamiast być zdołowanym energia mnie aż rozpiera ale …aż za bardzo… mówiąc krótko nosi mnie a ręcę aż się trzesą i trudno mi się skupić – nie wiedziałem że aż tak będzie mnie trzepać jak – te poprzednie 3 dni przeleciały znacznie lepiej – trzymajcie za mnie kciuki 🙂

  94. Witam, wszystkich.
    razem z mężem mamy też postanowienie noworoczne – jest ciężko. Mam lekkie zawroty głowy i mój metabolizm stanął w miejscu natomiast mój mąż ma objawy jak „Marzu” – straszna depresja a to dopiero pierwsze dni- zastanawiamy się nad wspomagaczami , może nawet BIOCOM

  95. nie pale od trzech dni i najgorsze co mi dokucza to przerazajacy smutek.Caly czas jest mi smutno,nic mnie nie cieszy,ciagle placze.pomozcie

  96. witam wszystkich
    ja tez mam postanowienie noworoczne:) 5 -ty dzien bez papierosa i stwierdzam ze nie jest najgorzej. paliłem 10/11 lat i nigdy nie wyobrażałem sobie aby móc pozbyc sie dymka. Przez te 10 lat nie przypominam sobie dnia w którym nie zapaliłem papierosa ( nawet w chorobie potrafiłem sie ledwo zwlec z łóżka aby puścic dymka).Wczoraj był i u mnie tez pierwszy dzien w pracy bez papierosa. Najgorsze jest to ze wcale nie chce mi sie palic, tylko tez czas w pracy leci 3 razy wolniej –to jest masakra.
    trzymam za Was i za siebie kciuki 🙂
    pozdrawiam

  97. Witam ambitnych i coraz zdrowszych:)
    czy rzuciłem-jeszcze nie wiem, bo nie palę od trzech dni, zaś w dotychczasowej twórczości palacza od ponad 30 lat 10-15 sztuk dziennie. Jak do tego doszło, czyli tzw „rzucenia” – w sobotę skończyły mi się papierosy i już , już miałem pędzić do sklepu po nową porcję, ale na szczęście pomyślałem sobie mniej więcej tak: jeśli możesz być leniem w innych sprawach to i w tej potrafisz, a zastanów się nad tym, jakbyś się poczuł (moje serce, płuca i cała reszta) bez kłębów dymu…
    I tkwię w tym eksperymencie dzień kolejny, choć mam zaburzenia snu, łaknienia, coś w rodzaju ADHD przy dziwnej skłonności do spania na stojąco… to moje serduszko mówi: tak trzymaj, nie muszę już tak walić jak na akord, płucka wciąż są jakieś nadęte a w mózgu telepie … dopamina…i te ustawiczne ataki na lodówkę, i ta psyche, która z trzęsącymi rękoma kazała szukać grama nikotyny…niestety – nie ma: z premedytacją nie kupiłem na tzw czarną godzinę, bo każda jest „czarna” Strach pomysleć o samopoczuciu gdybym teraz zapałił…brrrrr..uchhhhh…hmmmm..chrrryyyyryyryyyyyyyyyyyy…echhhhhhh….chhhyyyyyyyyyyyyyychyyyy
    No to do miłego:))

  98. Nie palę od 3 stycznia 2009r. Początki były ciężkie bardzo pomogła rodzina , starali się nie zwracać uwagi na moje wybuchy złości . W moim przypadku najgorszy był odruch sięgania po papierosa,przyzwyczajenie że jak kawka to papieros kibelek papieros przed pracą po pracy itd.Starałam się zająć czymś ręce , najbardziej (wmoim przypadku )sprawdził się słonecznik rozsypany na talerzu.Przez pierwsze dni unikałam osób palących . Dużo jeżdziłam samochodem ponieważ w nim nie paliłam nigdy. Po tygodni pierwszy kryzys minąl mimo żę odczuwałam jeszcze nieodpartą chęć na papierosa , do tego stopnia że slina kotłowała mi się w ustach na widok osoby palącej . Byłam silna.Stopniowo zobojetniałam na osoby palące, nie zwracałam już uwagi na papierosa lecz na nieprzyjemny zapach .Mam nadzieję że wytrwam bez papierosa.Po tym okresie przybyło mi 10 kg ,ale to dlatego że zaczełam podjadać słodycz.Jestem przekonana że skoro wygrałam z papierosem to i z tym wygram.Trzymam za Was kciuki ŻYCIE BEZ PAPIEROSA JEST PIĘKNE DACIE RADĘ

  99. Nie palę od 18 listopada. A paliłem paczkę Malboro dziennie od ok. 15 lat. Jestem cholernie szczęśliwy z tego powodu i wiem że już nigdy nie zapalę. teraz rozumiem, udało mi się nie palić tyle dni i podjąc taką decyzję – łatwiej jest to zrobić kiedy mamy jakiś ważny moment w życiu, coś się wydarzy, ja się rozchorowałem i nie byłem w stanie wychodzic na papiersoa, przez pierwsze dni paliłem po kilka, później zdecydowałem że nie zapalę. I powiem szczerze siedząc w domu przed telewizorem, zajmując się jakimiśrzeczami potrafiłem na cały dzień zapomniec o tym że jestem palaczem. teraz minęły 2 miesiące, pracuę, robię to co wczesiej – i widzę gdzie jest problem – PSYCHIKA. Jadę samochodem i czegos mi brakuje, wypije kawę – czegos mi brakuje – wyrzucam śmieci – czegoś mi brakuje – tego co dkładnie wtych momentach robiłem – to jest coś co siedzi w głowie – przyzwyczajenie, nawyk, palenie kojarzy się z jakąś konkretną czynnością.

    Po 2 miesiącach jest mi łatwej , walczę z sobą w tych chwilach kiedy zawsze sobie paliłem papieroska – a teraz tego nie robię. jest z dnia na dzień łatwej – będzie dobrze , wiezrę w to .

    ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI !!!!

  100. witam 🙂 paliłam 22 lata, ostatnie kilka – po dwie paczki dziennie. nie palę czwarty tydzień. Plastry pomagają ( te mocniejsze przecinam teraz na pół ) + witaminy + magnez i potas. Objawy odstawienia: zawroty głowy ( chwilami ), ból żołądka i kręgosłupa – był bardzo silny, a zaczął się 10 dnia po odstawieniu papierosów – zostały ujawnione wrzody żołądka ( obecnie leczone antybiotykami – 10 dni kuracja ), smak gorzki śliny ( to dziś – może jutro minie ), bezzsenność – od kilku dni ( dziś udało mi się przespać 3 godziny ), zwiększony poziom energii na zmianę z osłabieniem, suchość w ustach ( to było wczoraj ). Nie tyję, odwrotnie, na razie chudnę ( lekko ) z powodu częstego nadmiaru energii oraz bezzsennych nocy. Mam nadzieję, że prawdą jest to, że skutki uboczne utrzymują się do ok. 3 m-cy ( najczęściej ). SWOJE W ŻYCIU JUŻ WYPALIŁAM :))) to jest moje motto 🙂 Pozdrawiam serdecznie wszystkich NIEPALĄCYCH :))) a palącym życzę podjęcia TEJ, decyzji – DLATEGO ŻE WARTO JEST POKOCHAĆ SIEBIE :))))

  101. Kochani! nie palę od 3 dni. Paliłem po dwie paczki dziennie od 25 lat. Nie używam nieczego do walki z nałogiem oprócz psychiki. Rzuciłem z dnia na dzień. Pije teraz kawusie i papierosek by sie przydał, ale nie ma sensu, szkoda zdrowia. Powodzenia dla wszystkich.

  102. Witam.Nie palę 2 lata(równo w poniedziałek mija).Paliłem 20 lat.Codziennie równiutko 18 fajeczek.Rzucałem kilka razy.Z różnymi skutkami.Raz 5 miesięcy bez fajki,raz 3 tygodnie.I zawsze znalazłem jakieś usprawiedliwienie żeby zajarać.Uwierzcie że najgłupszym usprawiedliwieniem dla palenia jest zdanie „ale ja lubię palić”.Cholera,każdy nałogowiec lubi palić.Bo właśnie na tym polega cała magia tego cholerstwa.Ono oddziałuje na osrodki odpowiedzialne za sprawianie przyjemności.Nie przejmujcie się przedewszystkim tym legendarnym tyciem..Po prostu nie folgować wieczornym napadom obżarstwa i będzie ok.
    A dla tych co mają napady depresji itd:wszystko przerobiłem,pocenie,niską samoocenę,”doły” psychiczne i inne cuda na kiju.Czytajcie artykuły o skutkach palenia,oglądajcie zdjęcia płuc palaczy.To zawsze zostawia jakiś ślad w psychice.Mi też śniły się papierosy i jak je palę:)Ataki nałogu trwają zawsze kilka minut,póżniej jest spokój.W moim przypadku pomógł mi bardzo obraz mojego taty który pali(palił?) 46 lat.Rzucał palenie z 10 raz.Plastry,gumy,cudowne rezonanse i wszystko do d….y.Kaszle tak że nie można z nim normalnie porozmawiać.Ale jest gwiazdka na horyzoncie!Po nie przespanych kilku nocach(kaszel nie pozwolił)zawziął się i nie pali już 4 tygodnie.Bez wspomagania.
    Pamiętajcie że wszystko siedzi w psychice.Żadne plastry,gumy etc.Silna wola plus świadomość krzywdy wyrządzanej sobie i biernym palaczom.Trzymajcie Się!!

  103. Witam i pozdrawiam wszystkich niepalących,lub przynajmniej próbujących… ;-). Trzymam za Was kciuki, sam też postanowiłem rzucić od Nowego Roku i na razie jakoś się udaje. Lekko niestety nie jest,ale na prawdę warto,choćby dla własnej samooceny, a o zdrowiu i pieniądzach nie wspominając. Nie mówię jeszcze o sukcesie,bo to dopiero początek „bitwy”,ale wierzę,że będzie ok. Pozdrawiam i trzymam za Was!

  104. Moje postanowienie noworoczne rzucenie palenia. Wszystko przebiegało ładnie przez pierwsze 4 dni… Aktualnie nie palę 9 dni! Nie jestem jakimś ogromnym palaczem mimo to mam straszne problemy z psychika, czuje ciągłe niezadowolenie, wszystko mnie drażni… Czuje że powoli popadam w depresje. Mimo to dalej nie palę! Życzę wam wszystkim powodzenia! To straszne uzależnienie!

  105. czesc i czołem
    mam 37 lat.20 lat czynnego nałogu.w cągu ostatnich lat około 30 sztuk dziennie.nie palę od 4.I.2010.siedem dni.wspomaganie -pastylki niquitin 4 mg.samopoczucie jest generalnie do bani.strasznym narkotykiem jest to gówno od którego byłem uzależniony przez 20 lat.mam nadzieję wytrwać.tylko ciut motywacji brakuje.ja sam okazem zdrowia sobie jestem,kasy nie brakuje.rzucając robie to dla żony i córek moich najdroższych.oby taka motywacja starczyła.prację w systemie zmianowym.ten weekend to pierwsze 3 nocki bez narkotyku.oby do wolnego i tak dalej…
    a teraz najlepsze-banda idiotów z sejmu chce zakazać e-papierosa,twierdząc że on może szkodzić..
    za to zwykłe fajki które zabijają są cacy bo jest kilka miliardów z akcyzy..mają nas za ubezwłasnowolnionych.
    pozdrawiam i …bądzcie twardzi w swoich postanowieniach.dla siebie samego,samej.cześć

  106. Nie palę od 8 dni. Byłem palaczem 12 lat. Paliłem ponad paczkę dziennie.
    Początek niepalenia minął stosunkowo bezproblemowo (pierwsze 4 dni). Myślałem, że będzie gorzej. Dzisiaj jednak chyba się poddam. Nie potrafię usiedzieć przy komputerze więcej niż 20 min. Nie mogę się skupić. Mam zaległości w pracy, których nie dam rady w tym stanie nadrobić…

    ;(

  107. Witam
    Paliłem 21 lat paczkę dziennie , od 1 stycznia 2010 nie palę
    Pozdrawiam wszystkich trzymajcie się POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI !!!!

  108. dodam ze bylo ciezko i to bardzo a szczegolnie 2 i 3 dzien to byla tragedia nie wiedzilam co z soba zrobic plakalam to malo powiedziane ryczalam jak male dziecko,nie moglam spac ale pozniej z dnia na dzien juz coraz lepiej.Nie powiem ze juz w ogole mnie nie ciagnie sa momenty takie ze z ochota bym siegnela po papierosa ale nie dam rade i juz!!!

  109. Witam.Dzisiaj mija 2 lata jak skończyłem z tym cholerstwem.Paliłem prawie 20 lat.Równo paczkę dziennie.Rzucałem chyba z 10 razy,nawet na 5 miesięcy.Przeszedłem chyba każdy rodziaj męczarni :)Duszności,sny o paleniu,rozdraznienie,przytyłem 7 kilo(jak się okazuje nie taki wilk straszny).Z każdą próbą wspomagałem się jakimiś wspomagaczami typu gumy,tabletki.Aż do momentu sprzed dwóch lat.Kupiłem plastry i po tygodniu stwierdziłem że nie tędy droga.Trzeba po prostu sobie powiedzieć JA NIE PALĘ!Zrozumieć trzeba że napady palenia trwają na początku około 10 minut i póżniej jest z pół godziny spokoju.I tak z miesiąc.Póżniej jest już lepiej.U mnie pomogła bardzo myśl że 70 procent moich znajomych nigdy nie paliła i pomimo tego żyją:)jeżeli oni mogą to ja też.Zamieńcie trudne okresy na jakąś formę ruchu np.basen lub bieganie(chodzę regularnie 2 razy w tygodniu na popływać i nie tyję)A co do tycia to mit jak cholera.Wiadomo że jak zaczniesz pochłaniać tony chipsów lub paluszków(lepiej słonecznik lub gumy miętowe,dają radę) to nawet paląc opona murowana.
    Trzymajcie się!Dacie radę!

  110. witam ja nie pale 4 dzien i jak przeczytalam te wszystkie komentarze to chce mi sie palic,najbardziej mnie zdolowalo to ze kazdy przytyl po rzuceniu.Ja tego nie zniose bo wage utrzymuje taka sama od 10 lat i nie chce przytyc ani kg!!!

  111. Elo Elo 320 Ja nie Pale już 9 dni troszku mi brakuje tej Faji ale cóż daje rade silna wola to klucz do sukcesu zajarał bym ale szkoda mi tych dni których powstrzymałem się od palenia 😉 trzymajcie za mnie kciuki wierze ze mogę nie palić bo kiedyś tego nie potrzebowałem Ps Palenie to okrutny nałóg trza z nim walczyć 😉

  112. Witam wszystkich, przypadkowo trafilem na to forum, sam rzucam palenie juz 44 dzień, palilem przez 10 lat i nadal jest bardzo ciężko, mam oznaki depresji, bóle w klatce piersiowej, kołatanie serca zawroty głowy i ogólne otępienie, oczywiście zanim sie zorientowałem że to przez odstawienie nikotyny te wszystkie objawy sporo sie najadłem nerwów i stresu. Odwiedzałem lekarzy i robiłem różnego rodzaju badania, które oczywiście nie wskazywały na żadne zaburzenia. Dopiero wnikliwe przeglądanie internetu uświadomiło mnie że to wszystko się dzieję przez nie palenie, uspokoiło mnie to trochę ale walcze nadal – dodam tylko że używał elektronicznego substytutu papierosa, inhaluje sie nim od czau do czasu zawiera on minimalną dawkę nikotyny ale już właściwie coraz mniej tego potrzebuję. Nie jestem raczej częstym bywalcem forum więc jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania to to pisać na maila psina83@gmail.com POZDRAWIAM.

  113. Witajcie 
    Nigdy nie przypuszczałem ,że będę na takim forum 
    Od 16 roku życia jaram papierosy regularnie i to w dość dużych ilościach (2 paczki dziennie)
    W sobotę 16 Stycznia 2010 roku dostałem w prezencie tzw. Elektronicznego papierosa.
    Wypróbowałem ustrojstwo i stwierdziłem, że dość dobrze spełnia swoją funkcję.
    Nie paliłem papierosa 2 doby. Nie czułem wielkiej potrzeby zapalenia. Potrafiłem zapanować nad sytuacyjną ochotą zapalenia. (kawa, poranny papieros itd…)
    Myślałem ,że jestem na dobrej drodze ,ale zauważyłem u siebie niepokojące objawy.
    Mam zawroty głowy, kłopoty z koncentracją, wzmożony apetyt (ssanie) a dzisiaj w pracy czułem się jak bym był naćpany. Byłem bardzo śpiący. Nic mnie nie boli, nie czuję palpitacji serca tylko te wspomniane objawy.
    Wystraszyłem się i wieczorem wypaliłem dwa normalne papierosy. Wydaje mi się (powtarzam wydaje mi się) ,że poczułem się trochę normalniej.
    Zastanawiam się co może być przyczyną mojego samopoczucia.
    Boję się że może to być efekt zażywania e-papierosa, ale czytając opinie na tym forum podobne objawy występują u innych.
    Nie wiem do kogo się zwrócić o ewentualną pomoc, czy poradę.
    Cieszyłem się ,że uda mi się zerwać z nałogiem.
    Z góry dziękuję za pomoc Łukasz.

  114. Nie przypadkiem poczytałem forum i zastanawiam się czy da się rzucić palenie 3 dni nie pale tzn popalam elektrycznego fajka (paskudne g…o) najmniejsza możliwa ilość nikotyny za to zakraplam go wodą fajnie dymi czy pomaga nie wiem .W moim przypadku troszkę daje zajęcie .Palić mi się chce jak psu wyć do księżyca no zobaczymy co z tego będzie

  115. jest 3.00 a ja nie śpię, dzisiaj 1 dzień nie palę, bezsenność prawdopodobnie związana jest z użyciem wspomagacza plastra niquitin, szkoda, że dawno skończyłam sesję, wzięłabym się z nudów za zakuwanie, a tak co tu robić? Może wezmę się za prasowanie, albo zatrudnię na drugi etat jako stróż nocny. Jestem śpiochem, a tu się spać nie chce ratunku! Kiedy to minie?

  116. jest 3.35 dzisiaj mój pierwszy dzień walki z nałogiem. Przykleiłam plasterek i zastanawiam się co robić przez resztę nocy, bo nie mogę spać, może zacznę prasować? a może zatrudnię się na drugi etat i zostanę stróżem nocnym. Nie wyobrażam sobie dzisiejszego dnia w pracy. Ratunku! Trzymam kciuki za wszystkich byłych nałogowców, mam jeszczę trochę czasu do rana:)

  117. 3.50 niezły czas:) chyba coś nie tak z tymi plastrami bo nadal nie mogę spać, może pomyliłam je z kofeinowymi:) zaraz się załamię, przecież jestem takim śpichem… Eh co mi tam chociaż raz nie spóźnię się do pracy:) Mam tylko nadzieję, że kolejna noc będzie już senna i nadal bez…papierosa:) buziaki dla wszystkich śpiochów:)

  118. 4.00:))) budzik ustawiłam na 6.00, chyba muszę już wstawać:) trzymajcie za mnie kciuki, przede wszystkim za niepalenie i za kolejną spokojną noc.

  119. Witam wszystkich niepalaczy, pozdrawiam Jolkę, która pisząc desperackiego minibloga omal nie spóźniła się do pracy…Jolu, nie martw się, bo ja mam podobne problemy związane z rzuceniem. Nie palę od N. Roku i lekko nie jest,ale walczę ostro. Pomyślcie, jakie to wyzwanie,jaka satysfakcja,jakie korzyści, (wiadomo,że w obecnych czasach chodzi o kasę), ale mam też coś dla anty-materialistów- spokój sumienia i lepsza samoocena. No dobra,ale co dalej? Kiedy tłuszczyk zaczyna się zadomawiać tu i tam? Nic to, przecież jesteśmy silni ( a przynajmniej tak się nam wydaje)… I tutaj każdy się martwi o zbędne kg, a przecież skoro zwalczyliście wstrętny nałóg, to w przyszłości zwalczycie też tłuszczyk z dupci,nieprawdaż? Ludzie! Nie starajcie się robić paru rzeczy na raz! Cieszmy się niepaleniem, a wszystko będzie ok! Pozdrawiam!

  120. KOCHANI dziś pomału mija 15 dzień bez papierosa . Strasznie chce mi się palić niewiem jak sobie dalej poradze jest coraz gorzej najgorsze jest to że przytyłam 4 KILO jestem załamana POZDRAWIAM

  121. witam wszystkich.palilem 22lata.rok temu wsalem rano powiedzialem sobie.nie pale.i tak juz rok.nie czuje sie ani lepiej ani gorzej.poprostu nie pale.i tyle.rzycze wam tego

  122. pozdrawiam wszystkich!!! Dziś rano obudziłam się i stwierdziłam, że nie zapalę (palę od 14 lat, +/-15 papierosów dziennie) i wytrzymałam… do 19;00. Jestem załamana swoją słabością. Kiedy wyobraziłam sobie przyszłośc bez fajek i siebie niepalącą dostalam silnych zawrotów głowy .Teraz kiedy to piszę też mam zawroty (na myśl o niepaleniu). Pomóżcie!!! .Będę wdzięczna za duchowe wsparcie… Całuski

  123. Jest 23.00:) dzisiaj mam nadzieję, że zasnę;) Jest lepiej i nawet udało mi się przespać te kolejne noce. Poprostu zrywam plaster przed położeniem się lulu…Kochani! dziękuję za pozdrowienia i przesyłam uściski dla wszystkich. Dzisiaj kolejny dzień, nie liczę już który, bo powoli staram się wymazywać z pamięci fakt, że kiedyś paliłam. Czasami pomaga.Oczywiście jest to bardzo trudne, bo w akcie desperacji mam ochotę zerwać ten cholerny plaster i zapalić, ale…mówię sobie Jolka alleluja i do przodu;))) Damy radę, pamiętajcie człowiek nie rodzi się palaczem, to umiejętność nabyta;)

  124. 23:35, chyba dzisiejsza bezsenna noc przede mna:( a myślałam, że będzie tak pięknie…teraz mnie lekko nosi… W kieszeni mam papierosy, mogę w każdej chwili zapalić, ale jak sobie pomyślę co się dzieje w moich płucach po 14 latach palenia to mi się słabo robi. Dwa miesiące temu złapał mnie dławiący ból w klatce piersiowej, taki, że nie możesz oddychać, masz wrażenie że ktoś wbija Ci kołek w serce i płuca…. pojechałam na kardiologię. Myślałam, że miałam zawał. Lekarz zbadał mnie, zrobił ekg i odesłał do domu twierdząc, że to nerwoból albo coś z płucami… Dwa miesiące przygotowywałam się, żeby rzucić palenie, mam 33 lata i nie chcę dać się pochować za życia… Słuchając o chorobach, zawałach, rakach twierdzimy, że nas to nie dotyczy, ale pamiętajmy, że kolejnym razem może trafić na nas…a przecież mamy dla kogo żyć prawda?

  125. A ja już 23 dni bez chmury… Nie widzę jakiś większych korzyści, lub człowiek szybko przywyka… Mówią, że kryzys dopiero się zacznie. Ale jedną rzecz zauważyłem-trochę umysł mi się „stępił”… Mam nadzieję, że to minie.

  126. Witam! nie pale juz 2 dzien i jest mi z tym dobrze:)
    ogolnie palilam jakies 4 lata oczywiscie z przerwami!
    co mnie zmobilizowalo… Hmm… Wszyscy w kolo zaczeli rzucac wiec aj tez postanowilam sprobowac! mam nadzieje ze mi sie uda! mam podpore w przyjacielu który juz 7 miesiecy nie pali!

  127. Witam!
    Nie pale juz cztery dni. Jest mi ciezko, bardzo ciezko. To moja druga proba, poprzednio bylo latwo i nie palilam 3 tygodnie. Wrocilam do nalogu z glupoty – przy piwku. :/ Teraz jestem zmotywowana. Trzymajcie kciuki i ja za was tez trzymam! 😀

  128. Nie palę już 20 dni , jest ok. Po 25 latach palenia (2 paczki dziennie) pierwszy objaw bez papierosów – brak kaszlu kiedy wstaję rano. Chce mi się palić , ale chodzę na basen i biegam. Pozdrawiam i trzymajcie się.

  129. Witam Wszystkich! WCZORAJ MINĄŁ ROK BEZ PAPIEROSA!!!!Jestem z siebie bardzo zadowolona.To że mi się udało pozwoliło mi uwierzyć w siebie i w to, że tak wiele zależy od nas samych. Mam nadzieję że wytrwam kolejny rok i lata.
    Wszystkim życzę powodzenia,wiary w swoje możliwości i wytrwania w postanowieniach.Kaidy dzień jest ważny.
    Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i trzymam kciuki!:)

  130. Brawo Elcia:-)
    Takie komentarze podbudowują:) Ja już 2 dzień nie palę i mimo kryzysów (3-4 dziennie), da się wytrzymać. Jeśli ten dzień przetrzymam to na 90 proc. rzucę na stałe. To moje trzecie wyzwanie. Przedtem udało mi się rzucić na rok i na pół roku palenie. Aha… wcześniej nie przytyłam ani pół kilo, a mam duże skłonności do tycia! Widocznie osoby, które tyją muszą ostro podjadać…bo przecież tłuszczyk nie robi się sam z siebie;-) Pozdrowienia dla wytrwałych i tych, którzy teraz wytrwałość testują;-)

  131. Witam wszystkich niepalacych. Ja nie pale od 3 tygodni a palilam ponad 20 lat z przerwami gdzie po kilka miesiecy udawalo sie nie palic. Po raz kolejny rzucilam i mysle ze juz nie zaczne na nowo. Jak na kobiete to bylam nalogowcem i palilam papierosy mocne. Jak jak wynika z nazwy bo tak sie nazywaja tak tez byly mocne. Nie zadne slabe czy super slabe. Jak narazie to nie przytylam i nie zarzywam zadnych plastrow gum czy tabletek z zawartoscia nikotyny. A zaczelo sie tak ze skonczyly mi sie w niedziele papierosy. Mialam isc do sklepu bo co bede palic ale sypal snieg wiec stwierdzilam ze w taka pogode nie pujde i malo ze nie pujde to jeszcze rzuce palenie. Nie poszlam i do dzis nie kupilam. Mam nadzieje ze uda sie i juz nie zaczne na nowo dodawac sil panu raczkowi pluc lub innej groznej chorobie a tym bardziej zasilac kieszenie glow naszego panstwa. Pozdrawiam i zycze sukcesow wszystkim ktorzy uwierzyli ze da sie rzucic.

  132. nie palę już 70 dni – jestem cholernie dumny z siebie, chwalę się tym wszystkim , trzymam kciuki za wszystkich jak rowniez za siebie, i wiem ze nie chce juz palic!

  133. Rzuciłem w sylwestra po 8 latach palena, nie bede juz palił bo jetsem znudzony papierosami, nienawidze tego co robią z moją kondycją, zdrowiem i oddechem. Gardzie tym nałogiem i nie bede palił, z czasem przestanie mi sie chcec palic. wiem to

  134. Dopiero dwa tygodnie a paliłem całe życie. Może kiedyś tu zajrzę i wtedy będzie o czym wam napisać. Ale aby tak się stało muszę stoczyć tę nierówną walkę. Pozdrawiam wszystkich i łączę się w bólu. losiu

  135. Hej…! Nie palę 4 dni, wczoraj wzielam tylko bucha od kumpeli, ale szczerze? nie jara mnie to juz az tak, najgorszy byl 1 i 2 dzien, plakalam, bo myslalam tylko o szludze i na niczym nie moglam sie skupic. sytuacje pogarsza to ze moj chlopak pali, siedzac przy mnie, wdycham ten dym i wmawiam sobie ze wcale nie chce zapalic–to jest trudne jak cholera! Czytam wasze wypowiedzi i wierze ze uda sie z tym skonczyc, ludzie po 20/30 latach rzucaja wiec ja po kilku tez dam rade, nie? moj tata rzuca razem ze mna (po 38 latach palenia) i to mi troche pomaga.
    gleboko wierze ze tak ok. po miesiacu przestanie mi sie chciec palic, to mozliwe prawda??
    Pozdrawiam, wierze w Was wszystkich i w siebie 😉
    DAMY RADE!!! 😉

  136. Nie pale już 6 dzień. Jest to moja druga próba rzucenia palenia. Wcześniejsza trwała ponad rok i niestety wróciłam do nałogu.

    4 pierwsze dni używałam plasterków. Wczoraj spróbowałam tabletki do ssania – okropność. Oczywiście tabletka podrażniła mój żołądek i zwymiotowałam.
    Cały wczorajszy dzień czułam się okropnie, mdliło mnie, czułam się rozdrażniona, śmiałam się, że mam depresję.
    Dziś już jest zdecydowanie lepiej, nie używam żadnych wspomagaczy. Wiem, że dam radę 😉
    Jestem tylko przerażona tym, że przytyję 🙁 i już mam dietę….

  137. Nie pale od 4 lipca 2009 po 17 latach palenia i 3 letniej przerwie w paleniu.Bez plastrów bez wspomagaczy, parzyłam tylko ziółka by zmniejszyć skutki napadów głodu nikotynowego(kozłek lekarski) Motywacja była średnia jednak dość skuteczna..co roku z córka wyjeżdżam na wakacje..od czasu kiedy zdrożały fajki pochłaniały większość oszczędności i pozostał wybór..wakacje z chmurze dymu-lub wyjazd nad piękne jezioro, wygrał wyjazd.To będzie już 7 miesiąc.pieniędzy więcej to fakt, córka jest ze mnie dumna i na pewno zdrowsza…bo w mieszkaniu nie ma dymu……… co do samopoczucia..fizycznie być może kondycja ciut lepsza..za to apetyt większy..psychicznie.nikt mnie nie wspierał, a żyję w wiecznym stresie..i pomimo ze minęło już 7 miesięcy z żalem mogę stwierdzić ze spadła moja odporność psychiczna łatwiej popadam w stany depresyjne czasem z blachach powodów, łatwiej mnie wyprowadzić z równowagi..opuściła mnie pewność siebie, częściej odczuwam rozmaite bóle fizyczne a to nóg a to kręgosłupa i bardzo często boli mnie głowa, trudniej mi się skupić, aż się nie chce wierzyć że to skutki odstawienia jednak pisze co czuje..Może nie powinnam gdyż może to zrazić rzucających palenie..ale powiem jedno pomimo tego nie wróciłam do nałogu i nie wrócę niepalenie to stan normalny i nie powinno się tego nazywać rzucaniem a powrotem do normalności !!człowiek jak bardzo chce -wytrzyma wszystko!!

  138. Witam wszystkich rzucajacych to swinstwo!Czytam te wasze posty i tak sobie mysle:jak ja bym chciala miec juz te 4miesiace,6 miesiecy itd.bez papierosa za soba.Dopiero dzisiaj doszlam do wniosku ze nie chce palic,ze nie jest mi to do niczego potrzebne.Narazie jest ciezko mam jednak nadzieje ze dam rade jak wy wszyscy.Skoro wam sie udalo?To dlaczego mi sie nie ma udac?Pozdrawiam i zycze dalszych dni bez dymu,smrodu i wolnosci od nalogu!

  139. powodzenia! nadal nie palę, początki walki z nałogiem okrutne, bezsenne noce i nerwowe dni. Nie palę od 18 stycznia 2010, ile to dni nie liczę, dla mnie to cała wieczność. Papierosy pachniały, teraz śmierdzą i wierzę, że tak już zostanie. Buziaki i wytrwałości życzę.

  140. Witam, jestem długowieczną palaczką , mam za sobą kilka prób rzucenia nałogu. Teraz podjęłam kolejną i dopiero 2 dni nie palę ,ale wspomagam się e-papierosem , którego dostałam w prezencie żeby pomógł rozstać się z tym śmierdzącym towarzyszem życia.
    Pragnę zapytać innych zniewolonych przez nałóg – co sądzą ,a może jakie mają doświadczenia z papierosami elektronicznymi ???
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich 🙂

  141. Nadal pykam e papieroska – czyli inchaluję się nikotyną ,ale przynajmniej nie śmierdzi wokół mnie i ja sama juz nie capię 🙂 pozdrawiam
    A może ktoś podzieli się swoimi dośwaidczeniami ze sztucznym papierosem ?:)

  142. Nie palę piąty dzień. Nie jest tak całkiem lekko, bo czasem przychodzi myśl, ale staram się w miarę możliwości z tym radzić. Mam nadzieję wytrwać. Pozdrawiam

  143. nie pale 6 dzien.jest bardzo cieszko.a palilem25l.jem wszysyko.pije wode z ogurkow.zjem kota.a papierosa niezapale.pozdrawiam wszystkich niepalacych

  144. 32 lata, 17 lat palenia, ok. paczki dziennie, nieudane proby rzucania: min. 10. Teraz nie pale od poltora miesiaca. Moj sposob – pierwszy tydzien byl na samotnych wakacjach. Zmiana miejsca, rozkladu dnia, brak palacych przyjaciol, itp. A potem to juz szkoda bylo zapalic jak sie ten tydzien wytrzymalo:) Pozdrawiam.

  145. Witam Was kochani, juz od 8dni nie pale,nie używam żadnych wspomagaczy,kiedy czuje głód papierosowy,to próbuje oszukać swój organizm e-papierosem,ale bez olejku nikotynowego.Palilam 15 lat,co skłoniło mnie do rzucenia palenia ,otóż branie tabletek hormonalnych przy których nie wolno palić,tak więc mobilizacja moja był strach ,że mogłoby mi sie coś stać.Strasznie zwiekszył mi sie apetyt ,non stop chce mi sie coś jeść i nie dlatego że czuje sie głodna,tylko dlatego bym mogła coś z rękami zrobić,chodza za mną słodycze,ale staram sie jeść wiecej warzyw np same pomidorki z cebulka bez dodatku chleba itp.Najgorsze były pierwsze dwa dni,na drugi dzień podczas snu poczułam jak sie pocę,z mojego organizmu zaczęły wychodzić toksyny.Ogólnie czuję sie bardzo dobrze,choć sa momenty ,że bardzo chce mi sie palic,ale staram sie o tym nie myślećNie piję przy tym alkoholu by nie przypominałmi o papierosie.Nie wiem jak długo dam rade.Strasznie mam ochote zrobić chociaz jednego macha,ale bronie sie przed tym,walcze z tym ,chce zobaczyć czy dam rade i jak długoWiem ,że będzie mi ciężko ,bo bardzo lubiałam palić,ale zdrowie jest ważniejsze.Trzymam kciuki, za wszystkich rzucajacych palenie:)

  146. Witam, nie wiem czy to forum jest jeszcze odwiedzane, ale skoro juz sie na nie natknelam i przeczytalam w calosci, to rowniez pozostawie po sobie komentarz:) nie pale 2 dzien, o dziwo (!) az tak bardzo mnie nie ciagnie do papierosa. Owszem, zdazalo sie juz wczesniej, ze nie palilam ok. 5 dni z powodu przebywania w warunkach, ktore zmuszaly mnie do abstynencji papierosowej, ale zawsze wtedy kotlowalo sie we mnie! Ale wtedy mialam inne podejscie – nie pale, bo nie moge i dlatego jestem zla. A teraz – nie pale, bo nie chce, chociaz moge i jakos sobie poradze. Mam nadzieje:) najgorsze jest to, ze cale moje najblizsze otoczenie to ludzie palacy. Od momentu decyzji rzucenia palenia przebywalam tylko z moim chlopakiem (paleczem:)) i nie zgielam sie. Natomiast jest jeszcze rzesza przyjaciol (palaczy) z ktorymi sie jeszcze nie widzialam, a na pewno kiedys spotkam. No i najgorzej bedzie do piwka… No i oczywiscie caly czas cos bym zarla, a ostatnio i tak troche przytylam wiec musze sie kontrolowac z jedzeniem. No nic, nie palilam 2 dni i wiem ze przez najblizsze tez nie zapale, dopoki nie pojawi sie alko na horyzoncie i kominy (czyt. znajomi) z kazdej strony:) Dodam jeszcze, ze mam 24 lata, pale okolo 8 lat, w roznych iloscich, zazwyczaj nie przekraczalam paczki dziennie, chociaz na wyjazdach wakacyjnych czy szalonych imprezach to sie zdarzalo:) Moja motywacja nie sa powody finansowe, chociaz fajki sa drogie, ale chodzi mi glownie o zdrowie. Niby wiadomo, ze palenie szkodzi, bo od 8 lat mialam okazje przeczytac wiele roznych formulek umieszczonych na paczkach papierosow zawierajacych ta informacje, ale dopiero kilka dni temu naprawde to do mnie dotarlo. Rozpisalam sie za bardzo, takze koncze juz swoje przemyslenia, zycze Wszystkim i sobie wytrwalosc i pamietajmy, ze niepalenia niesie ze soba wiecej + niz -, takze damy rade!!!;) BYE!

  147. Dla tych, którzy rzucają: Nie palę 3 miesiące. Zaczęło się to zupełnie przez przypadek, poprostu nie zapaliłem przez prawie cały dzień (normalnie paczka/dzien, 9lat). Na drugi pomyslałem że też wytrzymam i tak sięzaczęło. Szperałem po forach, jakie sią objawy odstawienne i takie tam. Pierwsze dwa miesiące były tragiczne i tak to trzeba nazwać, miałem po kolei wszystkie objawy: zdenerwowanie, brak koncentracji, co znacznie odbiło się w pracy, potem stany lękowe – siedziałem przed kompem a tu nagle zaczynam się bać niewiadomo czego. Potem bezsenność, na koniec kupiłem sobie ziółka uspokajające tj. korzeń kozłka, melisę, szyszki chmielu i rumianek (na pół litra wywaru po 2 łyżeczki każdego ziela) – to mi pomagało się uspokoić przed snem. Wszystko ustało tak z dnia na dzień mniej więcej po 2 miesiącach. Jak już Was puści to jest świetnie, myślisz TAK KUR** WYGRAŁEM Z TYM GÓW***. Trzeba tylko pamiętać, że te objawy są NORMALNE dla rzucania palenia i poprostu trzeba to przetrwać, bo po pewnym czasie zaczynasz myśleć, że naprawdę coś jest z Tobą nie tak. Polecam tę ksiązkę Allena Carra o rzucaniu – pierze mózg trochę, ale naprawdę działa – ja czytalem w momentach kryzysowych po parę stron (nigdy nie do konca) i pomagalo. A no i na koniec dla tych co lubią drinkować – uważajcie, bo znacznie się zwiększają możliwości po rzuceniu 🙂

  148. … a zapomniałem o tyciu – tak to prawda przytylem trochę, ale polecam SPORT!!!! Po pierwsze nie przytyjecie tyle, a po drugie znacznie zmniejsza się chęć na zapalenie! Nawet jak trochę przytyjecie, to co z tego i tak bilans zysków i strat jest MOOOOCNO dodatni, a parę kilo mozna w 1,5 miesiąca zrzucić bez problemu. POWODZENIA!

  149. Mike…..Chciałem napisać mniej więcej to samo…….Moja historia rzucania nie wiele różni się od Twojej, z tym , że nie palę od 7 sierpnia to będzie jakieś 2,5 miecha także krócej niż u Ciebie …gratki. Ale ja za to dłużej paliłem. Mam 29 lat, paliłem nałogowo już 14 lat z prawie roczną przerwą (2004). W ostatnich latach przekraczałem paczkę. Byłem bardzo uzależniony, dużo też piłem (piję) alkoholu, co jest b.dużym problemem w rzucaniu palenia niestety. Żeby nie przynudzać postaram się punktowo napisać co jest dobre a co nie (oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie). Mi ktoś tak pomógł więc może i ja komuś pomogę:)

    1. Plastry są do bani – nie czułem żadnej różnicy. Ja brałem Niquitin czy jakoś tak. Gumy do żucia to ściema – Nic nie pomagają a do tego są paskudne w smaku/
    2. Tabex – bułgarski specyfik. – Dobry!!!! Dzięki niemu rzuciłem . Daje uczucie podobne do tego jak po wypaleniu papierosa (podwyższa tętno i uspokaja a jak ktoś palił dużo to bardzo ważne, żeby nie ześfirować) Do tego jest bardzo tani, każdy używa go według własnej potrzeby (nie radzę tylko przedawkować, bo suszy jak na kacu- toksyny zawiera). Moim zdaniem 1000 razy lepszy niz plastry, gumy, inhalatory
    3. Jak rzucasz weź się za sport. Ja 3 tygodnie prawie codziennie trenowałem. Inaczej chyba nie dał bym rady. Ja byłem mocno jednak uzależniony
    4. Nie pij alkoholu! Ja dużo piję, ale na okres rzucania nie piłem nic przez 3 tygodnie (nie było to miłe i przyjemne :()Pierwszy raz napiłem się wódki po 3 tygodniach i wtedy jeszcze musiałem się ratować tabexem (tak wielkie było ssanie). Nie palę 3 miesiące prawie…ku….a skasował mi się text. Także krótko. Można rzucić palenie, ale ale jak ktos 10 lat jara koło paki dziennie to lekko nie będzie. Ja po 2,5 miesiąca niepalenia ciągle nie mogę się przyzwyczaić do życia bez tytoniu. Ale cieszę się, że nie jestem niewolnikiem papierosa 🙂

  150. Moi Drodzy, czytam Wasze wpisy i zastanawiam się Kto wmówił Wam, że rzucanie palenia musi być ciężkie, jest związane z traumatycznymi przeżyciami i męczarniami. Czy Ktoś z Was pomyślał kiedykolwiek, że to może być przyjemne? Wystarczy tylko zdać sobie sprawę z tego, że Wszystko co zatrzymuje palaczy przed rzuceniem palenia to STRACH, ze juz nie bedzie fajeczki przy piwie, na przystanku czy po kawie….. Tylko, że to co nazywamy „przyjemnościami” wcale nie jest przyjemne tylko jest uzależnieniem, które tak NAPRAWDĘ jest tak małe, że prawie niezauważalne, a cały kłopot w rzucaniu palenia polega na strachu przed rzuceniem przyjemności- wystarczy uzmysłowić sobie, ze to nie jest przyjemne. Mówimy- „lubię palić” – gów… prawda. To nałóg. Przecież fajki wcale nie są fajne i przyjemnie- śmierdzą, kręci się po nich w głowie i za każdym razem kiedy się kończą w paczce wywołują strach. Ktoś chce powiedzieć, że lubi się zabijać?????? więc czego ma Wam brakować????!! polecam książkę -Allen Carr – EASYWAY.

    Napisała była palaczka – Aga;) Pozdrawiam wszystkich palaczy!

  151. Oj, Aga, nie zgodzę się z Tobą. Palenie to przede wszystkim nałóg. Nie tylko psychiczne uzależnienie, o którym piszesz. Również to fizyczne istnieje, i to jest chyba gorsze do przejścia. Paliłam 10 lat, przynajmniej pakę dziennie. Rzuciłam palenie 3 lata i 3 miesiące temu. Z jednego powodu – byłam w ciąży. Czyli silna motywacja i nie wyobrażam sobie innej… Tylko jedna rzecz tak naprawdę powstrzymuje mnie dziś, gdy choby pomyślę o zapaleniu (na szczęście takie pomysły pojawiają się już teraz niezmiernie rzadko). Powstrzymuje mnie wspomnienie tego, jak się fizycznie nacierpiałam podczas rzucania. Gdy sobie przypomnę, jak się namęczyłam, nie chce mi się nawet myślec o wracaniu do palenia. Szkoda by mi było tych męczarni. Mój mąż rzucił w tym samym czasie i u niego było zapewne tylko lekkie uzależnienie fizyczne, bo tak tego nie przeżywał (palił tyle samo i tak samo długo jak ja). Także sposób i siła uzależnienia zależą również od płci – lekarze też tak twierdzą.
    Wszyscy w trakcie odwyku – tak to trzeba nazwac – jestem z Wami i trzymam mocno kciuki!!! Da się zrobic, jak się mocno chce! Warto wytrwac – ssanie będzie stopniowo zanikac, pewne sytuacje przestaną kojarzyc się z papierosem (jestem zdeklarowaną kawoszką i kawka obywa się bez fajki bez najmniejszego żalu). Czas Was wyleczy:) Trzymajcie się Rzucacze;)!

  152. Witam wszystkich, zajrzalam ponownie na to forum,zeby sprawdzic czy sa moze jakies nowe posty i pochwalic sie ze nie pale juz 11 dni:) wiem, ze to jeszcze niewiele, ale czuje ze sobie radze. Wlasciwie musze stwierdzic, ze nie jest wcale tak ciezko… Nie mam problemow z koncentracja, ze snem (wrecz przeciwnie wysypiam sie jak nigdy wczesniej!), zadnych drgawek, nadmiernych potów, problemów z agresja, stanów depresyjnych itd… Byc moze dopiero to nastapi,ale poki co jest ok. Czasami nawet zapominam o papierosie w sytuacjach, w ktorych dawniej bym zapalila – w przerwie w pracy, w domu… Oby tak dalej! Pozdrawiam:)

  153. Witam wszystkich, którzy rzucili ten obrzydliwy nałóg.
    Paliłam 15 lat i nie palę zaledwie kilka dni, ale wiem, że już nie chcę palić.
    Kilka faktów dla przypomnienia.
    Co tak naprawdę dawał mi papieros ???
    rano śmierdzący oddech
    śmierdzące włosy, ciuchy,
    dziecko które mówi ….mamo ale brzydko pachniesz…. nie dam ci buzi
    mąż który hamuje w połowie drogi i wykręca nos …..
    nawet mój pies parskał, kiedy dym wpadł mu do nosa
    agresję w sytuacji kiedy nie mogłam zapalić
    organizowanie dnia tak, żeby koniecznie był czas na fajkę

    o wstydzie, zdrowiu i kasie nie piszę bo to nie jest namacalne

    już za kilka lat :
    zmiana głosu na chrypiący i odstraszający
    obleśny kaszel z charakterystycznym bulgotem
    skóra przesuszona i pomarszczona dużo bardziej niż u rówieśników
    zapachu z płuc ( mycie zębów pomaga tylko na chwilę ) nie da się z niczym porównać
    już wiem przypomina słoik z petami, który stał na moim tarasie…..

    Która kobieta chce mieć żółte paznokcie i cuchnące ciało, które odpycha innych ???
    Czy ktoś jest w stanie przytoczyć kontrargumenty ????
    Palenie kochani to wyjątkowo obleśny nałóg.
    Pomyślcie o tym przed kolejnym powrotem do nałogu.
    Nie można bez konsekwencji palić do starości.
    Im wcześniej przestaniecie palić tym szybciej zaczniecie nowe życie.

    Dla mnie najbardziej motywujący jest fakt, że to ja jestem panem sytuacji a nie mój papieros.
    Pozdrawiam,

  154. Mysle o rzuceniu palenia od kilku dni, bardzo powaznie. Boje sie okropnie bo moje uzaleznienie od strony psychicznej jest potworne!!!!!, szukam wymowek zeby nie zaczac od jutra. Juz raz rzucilam palenie, na 1,5 roku. I bylo bardo ciezko.
    Ale teraz czuje, ze doroslam do tej deecyzji ponownie i chce sprobowac.

    Moze polecicie jakas ksiazke? Potrzebuje czegos co zadziala na moj mozg i pomoze psychicznie dorosnac do decyzji o rzuceniu. Bo nadal nie czuje sie w 100% pewna czy chce rzucic….masakra!!!!!

  155. Witam, poradzcie co z problemami ze spaniem podczas rzucania palenia.Nie palę 3dni i 3 noce nie śpię,totalnie bezsenne noce,masakra,to jest najgorsze.Jak sobie pomóc i kiedy to minie?pozdrawiam

  156. wydaje mi się,ze zastępcza nikotyna(pomadki,lizaki…) jest bez sensu! ja nie palę już 4 dni , i jest coraz lepiej. wieczorem piję szklanke melisy , żeby
    zasnąć .pozdrawiam:)

  157. NIE PALĘ JUŻ JEDENAŚCIE DNI I JEST BARDZO ŹLE ZEMNĄ>> PIERWSZYM RAZEM JAK NIE PALIŁEM PONAD ROK BYŁO INACZEJ >> ZAPALIŁEM PRZEZ SWOJĄ GŁUPOTĘ>> TERAZ MAM OBIAWY JAK BYM UMIERAŁ LĘKI WYJŚCIA Z DOMU ZAWROTY GŁOWY NUDNOŚCI I WIELE INNYCH OBJAWÓW >>PROWADZĘ WALKĘ ZE SOBĄ JEDEN ZBYSZEK CHCE ZAPALIĆ A DRUGI NIE>>CZY MIELIŚCIE TAKIE OBJAWY>

  158. Witam nie pale dopiero juz 4 dni jest ok myslalem ze bedzie gorzej ale jak na razie radze sobie czy moze mi ktos podpowiedziec czy najgorsze prze demna ?

  159. Mam za sobą ponad 30 lat palenia nałogowego. W ostatnim czasie przed rzuceniem palenia dochodziłem do 60 papierosów dziennie. Wynikało to głównie z braku samokontroli i pracy jaką wykonuję ( po 12 godzin przy kompie piszę opinie i ekspertyzy ). Sięgałem po papierosa bezwiednie. Nigdy też nie próbowałem rzucić palenia. Zacząłem zastanawiać się na rzuceniem głównie z powodu wielkości wydatków na papierosy ( co drugi dzień sztanga fajek ). Przeczytałem książkę „Jak łatwo jest rzucić palenie”. Po przeczytaniu nie rzuciłem palenia, ale dała mi ona wiele do myślenia. Po pierwsze kiedy myślałem o rzuceniu zawsze operowałem strachem, to znaczy bałem się że nie będę mógł robić tego czy tamtego, stanę się nerwowy, będę miał gorączkę itd itd coraz więcej takich bzdur kłębiło mi się po głowie. Po drugie zacząłem zastanawiać się ile mogę wytrzymać bez papierosa. Przesypiałem całą noc bez papierosa, a rano dopiero na skutek zaparzenia kawy sięgałem po fajkę i to głównie dlatego że była ona za gorąca do picia. Zrobiłem próbę w postaci schłodzenia kawy mlekiem i wypicia bez fajki. Okazało się, że rano wcale nie mam takiego łaknienia na papierosa jak sądziłem wcześniej. Po trzecie doszedłem do wniosku, że gdy zdecyduję się na niepalenie, to bez wątpienia będę lepiej czuł zapachy, mniej kasłał, lepiej czuł smak jedzenia. Zatem może być wyłącznie lepiej po rzuceniu niż gorzej. Kiedy „dorosłem” do tej decyzji, to wypaliłem ostatniego papierosa wieczorem przed pójściem spać, jak to zwykle czyniłem z gorącym postanowieniem że jest to ostatni. Tak też się stało. Już 6 miesięcy nie palę. Co najważniejsze w ogóle mnie nie ciągnie. Muszę dodać, że moja żona pali, owszem szanuje to że ja nie palę, gdyż nie pali w domu. Czuję od niej papierosy. Nie powoduje to jednak chęci aby wrócić do palenia. Pamiętajcie rzucanie palenia zależy wyłącznie od Was samych. Trudność rzucenia wynika wyłącznie ze strachu.

  160. witam wszystkich odwaznych,ktorzy zdecydowali sie rzucic palenie i wszystkich co w bliskiej przyszlosci tez maja taki zamiar.jesli mi sie udalo to kazdemu moze.obecnie to prawie dwa miesiace jak nie pale a tez palilam prawie dwie paczki.to bylo okropne,do kawy bez sniadania od3 do 5 sztuk,tak na dzien dobry.zawsze mialam zapasy kilka kartonow.bylam niwolnikiem tego nalogu,trudno to opisac jak braklo to bez wzgledu na nic,czy to noc, czy ulewa gnalam w podskokach po fajki,palilam przez 25 lat i nie wierzylam,ze kiedykolwiek bede mogla powiedziec ze nie pale a jednak.jestem bardzo dumna z siebie.praktycznie to tylko pomoglam sobie jednym opakowaniem gum i na tym koniec.zanim zdecydowalam roztac sie z moim przesladowca a zarazem przyjacilem i powiernikiem,czulam sie zle,budzilam sie w nocy z okropnym bolem pluc.to mnie zmobilizowalo.nie bylo latwo,wtedy zdalam sobie sprawe ile rzeczy robilam z papierosem i jak bardzo mi go brakowalo.przezylam.najgorsze juz za mna.zycze wszystkim powodzenia i wytrwalosci a przede wszyskim silnej woli.wszystko zalezy od nas.

  161. Witam Wszystkich na tym forum.Po 25 latach podjęłam następną próbę rzucenia palenia.Tak więc od 20 listopada br. nie zapaliłam żadnego papierosa.Dziś będzie dopiero 16-y dzień.Za drugim podejściem jest mi znacznie trudniej.Mam nadzieję,że uda mi się i skończę z tym nałogiem raz na zawsze.Pozdrawiam Wszystkich.

  162. Prawdą jest, że palenie papierosów samo w sobie prowokuje człowieka do mitomanii i oszukiwania samego siebie. Ludzie słuchają innych i nie myślą o sobie ale o tym co inni myślą o nich. To bardzo utrudnia rzucenie palenia.

  163. Witam serdecznie!Nazywam się Izabela Syta
    Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Jestem studentką Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie i piszę pracę magisterską na temat rzucania palenia. Jest to praca badawcza, w związku z czym poszukuję kilku osób , które pragną rzucić palenie i które byłyby chętne pomóc mi w realizacji badania. Zgłoszenie się do uczestnictwa równoważne byłoby z dwukrotnym spotkaniem ze mną i moją promotorką oraz wypełnianiem przygotowanej przeze mnie książeczki/ ankiety (anonimowo rzecz jasna) przez okres 30 dni.Pytania będą dotyczyły liczby wypalanych papierosów.Czasem też osoby badane będą pytane na przykład o nastrój. Po skończeniu mojej pracy, obiecuję, że otrzymają Państwo ode mnie informację dotyczącą sposobów skutecznej pracy nad samym sobą/rady jak realizować swoje cele/ jak efektywnie i skutecznie rzucić palenie. Chętne osoby proszę o kontakt mailowy: sytaizabel@gmail.com

  164. Witam ponownie.Dziś 22 dni jak nie palę.Podobno po trzech tygodniach zapomina się o papierosach? W moim przypadku tak nie jest.Czasami przychodzi mi ochota na papierosa.Nie zamierzam wrócić do nałogu.Staram się nie myśleć,że paliłam;zbyt wiele mnie to kosztuje nerwów.

  165. 22 listopada wstałem i jak zwykle zapaliłem papierosa. Jak zwykle zacząłem kaszleć. Paliłem 10 lat i spontanicznie podjąłem decyzję, że to był mój ostatni papieros. Nie palę już prawie miesiąc. Nie stosuję żadnych wspomagaczy. Nie wyobrażam sobie, jak mogłem palić to świństwo. Dla motywacji kupiłem sobie lustrzankę i uczę się fotografii.

  166. Wszystko czego potrzeba to zmiana sposobu postrzegania czym papieros jest a czym nie jest, wiekszosc może posiadac błedne przekonania co do istoty uzaleznienia i sposobu na pozbycie sie go. Ja zmieniłam swoj sposob postrzegania czym papieros był. Polecam poradnik, „W jaki sposób nie rzucać palenia” – Michał Ś.

  167. palę już parę lat, nie mogę powiedzieć że samo zapalenie papierosa nie sprawia mi przyjemności bo sprawia, ale chcę coś zmienić, zmienić wiele rzeczy, troszkę się zapuściłem ( w wielu kwestiach ) i mam wielką ochotę się zmienić a rzucanie palenia będzie jednym z elementów mojej przemiany.
    Trzymajcie kciuki. POZDRAWIAM

  168. Witam wszystkich! Pale juz ponad 9lat,a mam 24.Juz 3-krotnie probowalem rzucic ten okropny nalog,ale niestety nie bylo trwalych efektow…nie palilem 2tygodnie,az tu nagle przyszla imprezka,whisky i niestety znowu musialem zajarac.
    Po Nowym Roku postanowilem „uwolnic sie”od tego wroga,zabojcy.Mam nadzieje,ze mi sie uda..:)Mam w sumie motywacje…kupic nowe auto,w ktorym nie bedzie mowy o paleniu..:)Bo kasy troszke idzie,a paczke dziennie niestety spalam..:/Oczywiscie nie komentuje kwestii zdrowia,bo jest ono najwazniejsze i mam nadzieje,ze gdy rzuce togowno,bo zacznie sie nowy rozdzial w moim zyciu..ha:D
    Pozdrawiam

  169. Heh. To moje problemy w porównaniu z Waszymi są niczym Palę lekko ponad 2 lata, mniej więcej 12-18 papierosów dziennie. Kiedyś ( w wieku 11 lat, teraz mam niemal 22 ), przeszedłem raka złośliwego prawego przedramienia, wyzdrowiałem, gdyż piszę, ledwo obyło się bez amputejszyn. Dojdę do sedna może od razu. Albo jeszcze chwilkę, wiem, głupi jestem baran, że palę, nie uświadamiajcie mnie, doskonale to rozumiem, lecz nałóg-nałogiem. Więc jutro mam prześwietlenie płuc. Jak sądzicie, jaka istnieje „szansa” na wykrycie np. raka ? Tamtejszy rak był spowodowany mocnym upadkiem na ziemię, nie z przyczyn naturalnych, zdrowotnych. Sory, że piszę bez składu. Proszę o odpowiedzi.
    A, na koniec dodam, że dziadek palił ponad 65 lat, zmarł przez gruźlicę, ale głównie ze starości. Dziwne.

  170. Ja również nie palę od wigilii.
    Paliłem ok 10 lat. Ostatnich 5 lat ponad paczke dziennie. W sylwestra zapaliłem 1 papierosa przed 24. To było moje oficjalne pożegnanie. Nie smakował mi już. Teraz pozostaje mi tylko chwile powalczyc ze swoimi urojeniami. Wiem, że to nie jest smaczne, ani miłe, więc nie ma racjonalnego powodu, abym zapalił.

    Pomogła mi książka Allena Carr’a. Choć dopiero za 2gim razem. (po pierwszym przeczytaniu nie paliłem chyba 2 tygodnie).

    Każdy musi chyba dojrzeć sam do tej decyzji. Wtedy jest dużo łatwiej.

    Pozdrawiam

  171. witam wszystkich serdecznie mam na imie krzysiek i rzucam pety paliłem 13 lat jak smok dziś mija 5 dzień jest ok najgorsze wieczory w pracy zapominam o nałogu guma w zeby zapałka czas leci a w domu szok wszędzie je widze wyobrażcie sobie że nie zapraszam do siebie na piwko znajomych palących czuje żę dam rade wiem teraz czym jest nałóg wcześniej gówno wiedziałem myslałem aha 3 dni i po nałogu nie nie nie 3 ale miechy cierpienia musze musze ciągle sobie to powtarzam mam kochaną żonę pomaga mi ale wiem że to zależy ode mnie cześć

  172. Witam wszystkich 🙂 ja wlasnie rzucam palenie juz 5 dzien nie pale, dla mnie to sukces i ciesze sie ze wogole dalam rade i jakos jeszcze daje 🙂 ciagnie mnie strasznie, ale czytajac wasze wpisy mysle ze naprawde juz nie warto zapalic, po pierwsze moj facet nie pali bardzo przeszkadzalo mu to ze czul ode mnie zapach jak z popielniczki, po drugie szkoda mi pieniedzy bo za to moge sobie kupic cos innego 🙂 Czytam juz co sie da, ale najwiecej z was uwaza ze to wszystko zalezy od silnej woli, mi jej troszke brakuje ale duzo niepalacych mnie wspiera i na codzien nie mam stycznosci z papierosem wiec to mnie jakos podtrzymuje na duchu 🙂 3majcie za mnie kciuki, Buziaczki:*:*:*:

  173. Poczytałem sobie o Waszych doświadczeniach w rzucaniu palenia. Jestem z Was dumny!!! Dajecie radę. Ja nie palę od 13 grudnia i nie jest źle. Przy poprzednich próbach było dużo trudniej. Zgadzam się z Michałem,gumy,plastry i inne wynalazki są ściemką….Paliłem prawie 16 lat,od 10 lat pakę dziennie, próbowałem wszystkiego i nic…ale Tabex naprawdę pomaga!!! Jestem piwoszem i z tabexem nie mam ciągu (przy piciu piwa czy wódeczki) do fajek. Po skończeniu leczenia (czyli opakowania) można zrobic poprawkę po 3 miesiącach od zakończenia pierwszej. Życzę Wszystkim sukcesów na polu rzucania tego śmierdzącego nałogu!!! Ja już nie zapalę… chyba tylko w piecu 🙂

  174. Witam w Nowym Roku; Nadal nie palę; to dopiero jest 48 dni.W moim przypadku nie jest łatwo.Paliłam ponad 25 lat i to prawie 2 paczki dziennie.Zawzięłam się i nie wrócę do palenia!!! Obecnie bardzo zdrożały fajki.Dojrzałam do tego,żeby skończyć z tym uzależnieniem! Pozdrawiam

  175. witam u mnie osmy dzień męki ciąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąągggggggggggggggnie jak diabli postanowiłem ze z mowym rokiem koniec jarania i musze wytrzymac a poza tym mam pytanie do Was wszystkich czy nie jest tak że koncerny tytoniowe specialnie dodaja jakieś dziadostwo po którym naprawde ciężko jest rozstac sie z nałogiem pozdrawiam wszystkich wytrzymamy głód nikotynowy prędzej czy póżniej ustąpi cześć

  176. a ja nie palę od ponad 100 dni. Teraz jest FAJnie, wcześniej było ciężko. Wierzę, że wszyscy którzy chcą nie palić, nie będą. Ja bardzo chcę nie palić. Pozdrawiam bezdymnie

  177. A ja rzuciłam/mam nadzieję,że na zawsze/25-go października 2010r.Paliłam przez 35 lat ponad paczkę dziennie,ostatnio chyba nawet dużo więcej.Do dziś jestem swoją decyzją oszołomiona,bo nic takiego nie planowałam,po prostu pewnego pięknego dnia jakoś gorzej się czułam i papierochy mi nie „podchodziły”.Po kilku dniach niepalenia pomyślałam,że cóż szkodzi wytrzymać jeszcze kilka następnych a później oczywiście do swojego nałogu wrócę.W abstynencji trwam do dzisiaj,bo szkoda mi zmarnować tylu dobrych dni bez dymu,choć nie ukrywam,że czasami jest mi ciężko.Wiem,że nałogowcem będę do końca życia ale sama za siebie trzymam kciuki żeby mimo wszystko wytrzymać.Kochani,a ile kasy zostaje mi w kieszeni nikomu z palących nie muszę mówić.Pozdrawiam.

  178. Witam,za mna 14 lat nalogu,przez ostatnie 6 lat po 2 paki dziennie.Od dwoch lat rzucalem palenie chyba ze 40 razy,kupujac kolejna paczke wmawialem sobie ze jest ona moja ostatnia…..Jednak dosc tego,mimo ze uwielbialem kopcic to swinstwo,od 8 dni nie pale,tak cholernie sie zawzialem na siebie,ze nawet przez chwile nie dopuszczam mysli o powrocie do nalogu….Ktos kiedys mi powiedzial,ze to nie on rzucil palenie,a palenie jego rzucilo…..teraz wiem co mial na mysli.

  179. u mnie 22 dzień bez fajka i wiecie co wcale nie jest fajnie dodam paliłem 14 lat pake dziennie ale tak sie ku….wa zawziąłem że myśle tylko o tym żę głód nikotynowy prędzej czy póżniej ustanie każdy dzień bez papierosa to horror a jednocześnie zwycięstwo proszę o komentarz osoby które paliły a dziś są naprawde wolne od tego świństwa i jak dlugo u nich trwal głód nikotynowy pozdrawiam

  180. Witam ja paliłem 15 lat paczkę dziennie, pewnego ranka powiedziałem koniec. Chodź to dopiero początek 3 tyg. papierosy ciągle nosze przy sobie i jakoś szczególnie mnie do nich nie ciągnie, gdybym wiedział, że odstawienie będzie w moim przypadku tak łagodnie przebiegało zrobił bym to o wiel prędzej.

  181. cześc wczoraj zapaliłem LM LINK po blisko 25 dni bez papierosa i wiecie co myślałem że pale gówno 2 buchy i go wyjebałem nie polecam słabowolowcom tego ale teraz wiem co ja do siebie wdychałem naprawde szok a dla mnie ten smród jest jeszcze silniejsza motywacją do tego aby już nie jarac czuje jakby chęc zapalenia mijała teraz rozumiem osoby niepalące

  182. Szakal nie pękaj. Ja Paliłem 10 lat i dzisiaj mam 90 dni odkąd nie palę. Fakt, że śmierdzi. Dopiero teraz czuję od innych palaczy co znaczy zapach papierosa. To, że zapaliłeś to nic takiego. Nawet lepiej, bo dodało Ci pewności, że nie chcesz tego gówna palić. Fakt jest jeden, że ciągnie jeak cholera, ale kryzys przychodzi dopiero po około 2 miesiącach. Jak masz silną wolę to dasz radę spokojnie. Dla mnie te nikoretki i inne tablety to totalna ściema. Jak ktoś chce to rzuci…

  183. nie jest tak żle 34 dzien trzymam sie przyznam sie że jeszcze ciagnie ale kiedys przestanie wydaje mi sie bynajmniej na moim przypadku że 80 procent sukcesu z nałogiem to jest psychika nie nikotyna nikotyna to pierwsze dni po pewnym czesie przychodzi załamanie czy wytrzymam i czy to ma sens papieros tak mocno sie zakorzenił w głowie trudno go z niej wyrzucic pozdrawiam wszystkich kturzy nie palą i chca nie palic

  184. Witam 10 lat palenia za mna z kilkoma przerwami miesiecznymi ale teraz definitywnie z tym juz koncze. Narazie 8 dzień. Próbowalem tych tabeksów i innych wynalazków z i po miesieacu wracalem do nalogu. Teraz poprostu rzucilem z dnia na dzien powiedzialem sobie dosc polomalem zgniotłem papierosy i spuscilem w wc, Ale musze przyznac ze lepiej sie jakos czuje bez tych calych wspomagaczy. Dzisiaj mialem wolne mialem tyle energi w sobie ze wyciagłem rower z piwnicy i przejechalem chyba jakies 50-60 km az bylem w szoku ze tak latwo mi poszło.Pozdrawiam i konczcie z tym nalogiem bo nic naprawde z tego niema a zycie jest o wiele bardziej przyjemniejsze bez tych papierosów.

  185. Ja juz nie mam słow chyba z 15 raz zucam palenie próbowałam wszystkiego w tym tez rezonans i nic nie dosc ze koszmary w nocy po tych wszystkich wspomagaczach to wiecej kasy szło niz na papierosy pale juz 15 lat czytalam tez ksiazke allena carra 2 razy i tez nic tabl plastry gumy tez nic a bardzo chce nie palic ale nie udaje sie moj rekord to 7 dni i koszmarnych 7 dni

  186. Postanowiłam rzucić palenie kolejny raz.Mam nadzieję,że tym razem uda się? Zezliły mnie duże podwyżki papierosów (mają znów zdrożeć). Nie dość,że traci się kasę to również i zdrowie.Nie palę prawie trzy miesiące.Teraz powinno pójść z górki.Będę usatysfakcjonowana gdy minie rok.Przeczytałam książkę Allena Carra i to mnie utwierdziło,że palenie jest do kitu.W moim przypadku zadziałała psychika.

  187. Witam ,ja po raz kolejny rzucam palenie dopiero drugi dzien ,ostatnim razem rzucilam w maju nie palilam 5 miesiecy ,rzucilam od razu nie bylo az tak strasznie ,ciekawe jak bedzie tym razem

  188. ja bynajmniej wpajam sobie że nie zapale po prostu nie pale i koniec a przyzam sie że paliłem 14 lat jak smok więc byłem uzależniony mocno od palenia przyzam sie walcze z tym co dzien podobno po 2 miesiacach przychodzi kryzys gówno prawda kryzys jest cały czas pozdro szakal

  189. po 12 latach kopcenia jak smok rzuciłam palenie 🙂 to dopiero tydzień ale jak dla mnie to i tak wielki sukces,nawet jeden dzień bez papierosa dla mnie to po prostu cud
    czuję się rewelacyjnie,mam mnóstwo energii,jedzenie ma inny,cudowny smak……
    jakbym wiedziała że będzie tak dobrze to zrobiłabym to już dawno temu
    pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich rzucających 🙂

  190. Witam; dziś mija 85 dni jak nie palę.Z każdym dniem jest łatwiej.Niestety czasami nachodzi mnie myśl o papierosie.Mam duże wsparcie u moich bliskich i dlatego łagodnie to znoszę.Widzę,że niektórzy tutaj mają wizje i po tygodniu abstynencji jedzenie „ma cudowny smak” Wiadomo,że każdy organizm reaguje inaczej,ale bez przesady.

  191. Ja paliłam 5 lat, rzucałam dwa razy. Raz namówiono mnie na akupunkturę, niestety nie pomogło, po czym z własnej woli się zaparłam i nie paliłam 3 miesiące, ale znowu zaczęłam.
    Teraz nie paliłam miesiąc, ale coś mnie podkusiło i znowu zaczęłam, choć było już tak mi dobrze bez tego. Czasem mam wrażenie, że będę palić do końca życia, choć tego nie chcę 🙁

  192. Po 16 latach przyszedł czas na rzucenie.Przyznaje,że miałem juz dość….dziś nie pale(44 dni)i myśle,że chyba coś z tego będzie.Pozdrawiam wszystkich,i życzę sukcesu w walce.

  193. Siostra ma raka.Kiedy to usłyszałam … myślę,że tym razem uda mi się się rzucić.
    Nie czekajmy aż będzie za późno.Sam się zabijamy płacąc za to jeszcze ciężkie pieniądze.Po co ? Mam nadzieję,że wszystkim nam się uda.Powodzenia

  194. trzymam sie jest całkiem całkiem teraz po 2 miesiącach niepalenia wstyd byłoby zacząć choćby przed tymi co wiedza że nie paliłem robic z siebie pośmiechowisko ciekawe tylko jak długo organizm walczy z nałogiem u mnie jak wspomnialem 2 miesiące i jest bez zmian nie zamierzam zaczynać palić od nowa za dużo mnie to kosztowało nałóg to zguba powolna zguba a najgorsze że paląc nie zdajemy sobie z tego mocne postanowienie to podstawa a nie jakieś tabletki plastry czy gumy wyłuda kasy po prostu nie i koniec nie pale

  195. Witajcie!
    Nie palę 17 dzień po 14 latach palenia. Postanowiłam przeczytać książkę Allena Carra, w której pokładałam wielkie nadzieje. Niestety silna chęć zapalenia papierosa tkwie we mniecały czas. Bardzo mnie to złości. Inaczej sobie to wyobrażałam. Zmartwiłam się tym bardziej, czytając Wasze wypowiedzi, że to okropne uczucie może nas nigdy nie opuścić! Czy znacie przypadki, że komuś udało się w 99% wyjść z nałogu i zapomnieć o papierosach raz na zawsze?! Czy przychodzi taki czas?
    Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości!

  196. Witam serdecznie wszystkich na forum.
    Mam za sobą 18 lat palenia ( 1 do 2 paczek dziennie)- nie pale 15 dni i co najważniejsze nie walczę z tym, ale cieszę się każdą chwilą bez papierosa, czuję się „lepszy”. Rzucałem pewnie ze 100 razy ale bez powodzenia ( najdłużej pół dnia)- teraz czuje się silny i wolny. Trzymam za Was i za siebie kciuki
    Ps. czytałem 3 razy książkę Allena Carra i dopiero za 3 razem zrozumiałem i jestem z tego powodu szczęśliwy .
    Pozdrawiam wszystkich

  197. Każdy kto palił papierosy przez wiele lat wie doskonale,że trudno jest natychmiast rzucić palenie.Jednym łatwiej,innym trudniej.Rezygnując całkowicie z palenia; nałogowcami zostaniemy do końca życia – niestety.Musimy o tym pamiętać,że NIE WOLNO nam zapalić nawet pół papierosa,gdyż ponownie wrócimy do palenia nawet po kilkunastu latach abstynencji.Nie palę ponad trzy miesiące,a mimo to czasami czuję głód nikotynowy.Do tego dochodzą różne nieprzyjemne dolegliwośći jak; złe samopoczucie,ból głowy,apatia,zmęczenie,brak snu,depresja.O tym nikt nie mówi i nie skarży się. Wszyscy na tym forum piszą,że świetnie się czują w N.P. To motywuje,żeby rzucić palenie.Życzę wszystkim rzucającym wytrwałości,cierpliwości i dużo silnej woli.

  198. Witam….Wiktoria,znam kilka osob ktore w 100% sa wolne od nalogu,jednak poczuly sie naprawde wolne po kilku latach abstynecji nikotynowej.Osobiscie nie pale 58 dni i juz wiem ze ten cholerny nalog tak mocno zakorzenil sie w mojej osobie ze walka z nim zajmie mi dobrych kilka lat..nie moge przegrac bo za duzo mam do stracenia…powodzenia

  199. Ja zacząłem palić mając 14 lat teraz mam 20 czyli 6 lat palenia. Do rzucenia doszło w sposób niespodziewany znalazłem się na izbie przyjęć w szpitalu z ciśnieniem 180/100. Myślałem że to przez papierosy i postanowiłem nie palić. Dziś wiem że to depresja lękowa i to był atak lęku, ale ciesze się że nie pale już 3 miesiące i mam nadzieje że wytrwam w tym do końca. Teraz rozumiem osoby nie palące, że dym tytoniowy przeszkadza. Kasiu ja do dzisiaj walczę z depresją, ale mam nadzieje że wszystko się dobrze skończy :).

  200. Wstyd się przyznać ale zaczęłam palić mając 13 lat. W tym roku minęłoby 10 lat palenia i trochę mnie to przeraziło. Więc pewnego razu ( w piątek ) pomyślałam : rzucę palenie, a co ! Ale nie od razu… od środy. I tak minął weekend, minął poniedziałek i wtorek. We wtorek wieczorem zapaliłam chyba 7 papierosów pod rząd delektując się każdym. Wiedziałam że w środę się obudzę i już nie zapalę. Przez pierwszy miesiąc 10 kaw dziennie nie było w stanie mnie dobudzić. Chodziłam rozkojarzona i poddenerowana Obłęd jakiś. Przytyłam … 2 kilogramy. Za tydzień miną 4 miesiące mego niepalenia. Jeżeli przyjąć że miesiąc to 30 dni a paczka papierosów kosztowała 10 zł to zaoszczędziłam już około 1500 zł. Wreszcie pachnę a nie śmierdzę. I mam lepszy humor i dłużej potrafię utrzymać koncentracje. I paradoksalnie chodzę spokojniejsza, trudniej mnie wyprowadzić z równowagi.
    Niestety do dziś śni mi się że palę papierosa. Wtedy się budzę z przerażeniem czy to była prawda czy tylko sen.
    Jeżeli ktoś naprawdę chce to rzuci. A wspomagacze nie odwalą całej roboty.

  201. No i stało się po 3 miesiącach nie palenia zapaliłem wczoraj papierosa i rzygałem jak kot dzisiaj już wiem że na 100% już więcej nie zapale. Racja Justynko ja przez miesiąc nie palenia kupiłem sobie radio do samochodu. Stać mnie teraz na wyjazdy weekendowe za miasto i na wiele innych przyjemności 🙂

  202. cześc wszystkim u mnie idzie trzeci miesiąc jak nie jaram przyznam sie jest nie żle ale to jeszcze nie jest to co myslałem że głód sie skończy wcale nie może jeszcze dwa trzy miechy i poczuje sie naprawde wolnym od papierosów pozdrawiam wszystkich walczacych z nałogiem

  203. Witam wszystkich nie palących.Od czasu do czasu zaglądam na tą stronę,żeby przeczytać o Waszych postanowieniach w nie paleniu.Miło dowiedzieć się,że coraz więcej osób rezygnuje z palenia papierosów.Nie palę ponad 15 tygodni; niedługo 4 miesiące.Co jakiś czas chce mi sią zapalić.Nie zdarza się to często,ale jednak? Nadal ogarnia mnie lęk ( nie wiem przed czym)? Zalegania w gardle.Nawet byłam u laryngologa; podobno wszystko jest OK. Czy to się nie skończy? Straszne męki przechodzę,ale z każdym dniem przebieg łagodniejszy.Trzymajcie się,nie wracajcie do papierochów bo to samobójstwo.Pozdrawiam Was serdecznie.

  204. Droga Kasiu tymi lękami to się nie przejmuj bo mam to samo. Nawet byłem z tym u lekarza który powiedział mi że to może być normalna reakcja głodu nikotynowego. Organizm musi się przyzwyczić do życia bez tytoniu i innych substancji zawartch w papierochach. A te zalegania w gardle to pewnie przez to że organizm się oczyszcza, co niestety trzeba przetrwać. Ja odczówam czasami ciężkość na płucach tak jakbym nie mógł oddychać. A z tym ciągnięciem do fajek to różnie jest podobno zależy to od stopnia uzależnienia i od silnej woli. Wszystkiego Najlepszego drogie kobiety oby wam się udało rzucić palenie definitywnie 🙂 Pozderki

  205. Witaj Michałku.Jestem Ci bardzo wdzięczna,że dodajesz mi wsparcia.Dla osoby nie palącej oraz cierpiącej to niezwykle ważne gdy życzliwa osoba nas wspiera.Palenie to jak narkotyk.Nadal mnie ciągnie do fajek,ale z tak życzliwymi osobami na tym forum dam radę.Michał trzymaj się i nie rób głupstw.Szkoda zdrowia i kasy; przecież wytrzymałeś tyle czasu bez fajek.U mnie 20.03 br. minie 4 miesiące,ale nie chcę zapeszać; w ubiegłym roku po czterech miesiącach ponownie zaczęłam palić.Teraz o wiele trudniej z tym nałogiem.Zbyt wiele zdrowia i nerwów mnie to kosztuje.Szkoda tego zmarnować.Pozdrawiam Was mocno moi kochani; trzymajcie się i nie dajcie się.

  206. Witam Cię Michałku.Kolejny raz dziękuję za wsparcie.Wprawdzie jest po czasie – Tobie i pozostałym Panom życzę wszelkiej pomyślności (przecież był Dzień Mężczyzny) spóznione,ale szczere życzenia.Wytrwałości w nie paleniu.U mnie 20.03.br.będzie cztery miesiące bez papierosa.Jest trochę lepiej,ale czasami mam lęki.Nie chcę brać żadnych leków,żeby nie uzależnić się.Lekarz pewnie by mi przepisał jakieś (psychotropy)? Ktoś na forum „pocieszał”,że taki stan może trwać do roku? przecież to można załamać się.Mam nadzieję,że tak zle nie będzie?.Pozdrawiam wszystkich wytrwałych.

  207. Kochana Kasiu myślę że wsparcie ze strony innych to jest jakaś część sukcesu. W sumie tyle ludzi boryka się z tym problemem że aż sobie nie moge tego wyobrazić. Pamiętam jak dziś kiedy zaczynałem palić to powtarzałem a jeszcze jednego zapale przecież nic mi się nie stanie itd. a z papierosa zrobiły się paczki i tak poleciało 6 lat. I głupi byłem że zacząłem wogóle palić. Ale jak to się mówi nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pozdrawiam

  208. Kasiu ja tam biorę leki nie psychotropy ale na uspokojenie. Do tego zero kawy zero fajek 🙂 i zero alkoholu. Powoli lęki ustępują. I to co mówią że po rzuceniu palenia się tyje to dla mnie jest mit bo ja schudłem 5kg bez jakiejś tam specjalnej diety. Nawet od czasu do czasu zjem jakiegoś batonika ewentualnie dwa ;). Pozdrawiam i wytrwałości życze. Dziękuje Kasiu za życzonka ;* 🙂

  209. Witaj Michałku,nie ma to jak przeczytać post od bratniej,życzliwej osoby.Znalazłam troszkę wolnego czasu w pracy,więc postanowiłam zajrzeć na forum. Mało jest komentarzy od innych nie palących.Czyżby nie mieli problemów z powodu nie palenia? U mnie bywa różnie; raz lepiej,raz gorzej.Teraz każdego dnia z samego rana boli mnie głowa i stałam się nadpobudliwa. Martwię się gdyż takie zachowanie; nie jest normalne,należę do spokojnych,a tu taka zmiana?.Kupiłam sobie Melisę na uspokojenie.Niedługo zbiża się 4 miesiące Odkąd nie palę,lecz nadal pojawiają się nowe dolegliwości.Jestem załamana,czy to się nie skończy? Pozdrawiam Cię Michałku i nie palących na tym forum.

  210. Kasiu skończą się objawy napewno bo przecież kiedyś nie paliłaś i było normalnie-czyli organizm musi się oczyścić 🙂 . Ta nadpobudliwość u mnie występowała tylko na początku ale może przez to że od 2 miesięcy jestem na lekach. Ja w sumie jestem osobą lekko wybuchową i sobie moge wyobrazić tylko jak bym reagował na rzucenie palenia bez leków uspokajających był bym chodzącą bombą.

  211. Witaj Michałku jak się czujesz? Mam nadzieję,że nie palisz? Widzę,że tylko my oboje piszemy.Czyżby inni wrócili do nałogu? Jakaś cisza zapanowała tutaj.U mnie minęło cztery miesiące odkąd nie palę.Czasami mam ochotę na papierosa zwłaszcza w weekendy.Pojawiają się u mnie objawy somatyczne,najpierw euforia,a potem smutek i lęk.Muszę pójść do apteki i kupić dla siebie ziołowy lek na uspokojenie.Staram się nie myśleć o papierosach,na szczęście w ciągu dnia nie mam tego problemu; zajęta jestem pracą umysłową. Wieczorem przed snem parzę melisę i to mnie trzyma przy życiu.Żyję nadzieją,że kiedyś to się musi skończyć.Z jednego się cieszę,że już nie śmierdzę fajami.Teraz mogę sobie pozwolić na porządne perfumy i wiele innych kosmetyków.Tobie Michałku życzę dużo pgodnych dni sukcesów w nie paleniu,wytrwałości,gdyż to jest teraz najważniejsze.Pozdrawiam Cię serdecznie.

  212. Witam
    Strasznie się ciesze,że udało mi się rzucić palenie.Przez 13 lat jarałem(mam teraz 31) i to jest chyba mój największy sukces.Tak na marginesie nie pale już 4 miechy i dobrze mi z tym.Za to mam fajną cerę,biegam jak oszalały i do tego jestem lepszy w te klocki łóżkowe heheheh.Podsumowując lepiej być twardym niż miękkim i nie wmawiać sobie,że rzece palenie od poniedziałku,od nowego roku itd RZUĆ TERAZ!!!

    Pozdrawiam

  213. Witaj Tomku to fajnie,że zdecydowałeś się napisać o swoim sukcesie i radości z nie palenia.Ja nie palę od 20.listopada,2010r. to jest ponad 4 miesiące.Zadowolona jestem,że mam problem z głowy.Oszczędność kasy i zamiast na papierosy wydaję na kosmetyki i ciuchy.Do tego czuję się zdrowsza.Pozdrawiam.

  214. Witaj Kasiu! Raz bywa lepiej raz gorzej zależy od nastroju, ale nie pale. U mnie wczoraj minęły 4 miesiące. Jakoś normalnie mnie nie ciągnie, chyba że już naprawde chodze tak nabuzowany że bym zapalił. Jakoś dziwnie od 2 tygodni odczuwam ciągłe zmęczenie mimo iż ostatnio sypiam normalnie. Szczerze Kasiu ciesze sie że rzuciłaś bo osobiście uważam że kobietom nie pasują fajki :).
    „Podsumowując lepiej być twardym niż miękkim i nie wmawiać sobie,że rzece palenie od poniedziałku,od nowego roku itd RZUĆ TERAZ!!!” Tomek z tym zdaniem się zgodze w 100%. Nie raz sobie obiecywałem że rzuce a jeszcze troche od nowego roku itd. To jest najgorsze co można robić bo tak będziemy przekładać i przekładać aż w końcu nie rzucimy.
    Pozdrowionka 😉

  215. witam nie odzywałem sie ze 2 tyg u mnie mija 3 miesiąc jak nie pale jako jedyny wytrwałem z nałogiem znajomi od nowa pala skłamał bym że nie ciągnie głód nikotynowy pozostał lecz już mniejszy z każdym tygodniem jest mi lepiej ja do palenia nie wrócę już nie chcę czy ktoś mi powie ile tak naprawde trzeba czasu żeby chąć zapalenia na zawsze znikła przyznam paliłem 13 lat

  216. Witam Was w piękny słoneczny dzień bez papierosa.Michałku u mnie też nie jest najlepiej; nadal mam jakieś lęki, duszność podczas dłuższego chodzenia; zaczyna mnie wszystko i wszyscy wkurzać.Nie jest dobrze.Kupiłam sobie lek ziołowy na uspokojenienie,ale użyłam tylko 2 razy.Nie widzę pozytywnych zmian po tych tabletkach.W tej sytuacji muszę się męczyć i popracować nad sobą.Nie moge być opryskliwa bo przecież pracuję z ludzmi,więc nerwy muszę trzymać na wodzy,a nie jest dla mnie to łatwe w obecnej sytuacji.Wyczytałam gdzieś,że takie objawy mogą trwać 3 miesiące do pół roku? A teraz ktoś na innym forum napisał,że skutki uboczne z powodu rzucania palenia mogą występować do roku.Makabra! Pocieszające jest,że idzie z górki.U Was jest podobny czas abstynecji więc w grupie łatwiej.Trzymajmy się i nie dajmy się skusić śmierduchom.Pozdrawiam serdecznie.Kasia

  217. Michałku piszesz,że od dwóch tygodni odczuwasz zmęczenie.Ja też tak miałam,ale kupiłam sobie magnez z witaminą B6. Kupiłam też Żeń-szeń vita-complex (formuła energii i zdrowia)Poleciła mi magister farmakologii i muszę przyznać,że zmęczenie ustąpiło.Skonsultuj sie z lekarzem,sprawdz opinie w internecie,to jest suplement który używa się raz dziennie.Na pewno Ci nie zaszkodzi.Chociaż dopadają mnie różne niemiłe dolegliwości to cieszę się,że nie palę 20 tygodni= ponad 4 miesiące; wyliczyłam,że to 135 dni.Za bardzo nie przywiązuje uwagi do tych liczb.Chciałbym,żeby ustapiły mi dolegliwości.Odczuwam satysfakcję,że nie palę i nie śmierdzę.Wstydzę się,że nie zrobiłam porządku z sobą wcześniej.Lepiej pózno niż wcale.W mojej rodzinie ja jako jedna jedyna kobieta paliłam.Oczywiście zawsze ukradkiem ale nikt nie jest głupi; smród było czuć.Nie pomogły najlepszej jakości perfumy -niestety.Dlatego długo nikomu nie mówiłam,że rzuciłam palenie.Wreszcie zauważyli po trzech miesiąch(w pracy i w domu)że nie palę.To jest cudowne uczucie.Michałku masz rację, kobiecie nie pasuje kiep.Pozdrowionka przesyłam.

  218. Witaj Kasiu z tymi tabletkami ziołowymi to różnie jest po 2 użyciach wątpie żeby coś się zmieniło. To są niestety leki które potrzebują czasu żeby zacząć działać, przynajmniej tak twierdzi mój lekarz. Ja w sumie poczułem różnice po jakiś 2 tygodniach stosowania leków uspokajających, lecz nie biore takich zwykłych tabletek dostępnych bez recepty tylko wydanych na recepte psychologa. Jutro po drodze z pracy wstąpie do apteki po magnez i żeń-szeń. Pozdrowionka i zdaleka od fajek 😉

  219. Witaj w naszym gronie niuniae,początki bywają trudne.(Przynajmniej u mnie tak bywało).Tydzień BP.to dobry początek – dobrze Ci idzie,ale troszkę to potrwa nim przyzwyczaisz się do nowej rzeczywistości,zależy ile czasu paliłaś? Nie martw się nadwagą,z czasem wszystko wróci do normy.Na początku też myślałam o paleniu,ale w tej sytuacji piłam dużo wody niegazowanej; w ten sposób gasiłam pragnienie głodu i nikotyny; również tyłam.Kupiłam stoper i rozpoczęłam ćwiczenia.Obecnie spadam na wadze.Nie palę od pięciu miesięcy. Michałku – Tobie jak idzie w nie paleniu? Czy pomagają Ci suplementy o których pisałam wcześniej? Życzę miłego dnia,sukcesów w nie paleniu. Pozdrawiam wszystkich na tym forum.

  220. Witaj Kasiu pomagają jak najbardziej. Nareszcie czuje że żyje 🙂 Na swojej drodze spotykam palaczy ale jakoś mnie przestało ciągnąć. Choć czasami jak się zdenerwuje to myśle o tym żeby zapalić. Wtedy staram się szybko czymś zająć żeby odwrócić myśli od fajek. Pomaga i Tobie niuniae radze tak samo staraj się nie myśleć o fajach zwłaszcza na początku musisz omijać sytuacje w których zwykle paliłaś. Pozdrawiam kochani i pamiętajcie nie palcie bo PALENIE ZABIJA 😉

  221. Witam serdecznie po przerwie.Miałam mnóstwo zajęć w pracy jak i w domu,dlatego nie miałam czasu na komputer.Michałku cieszę się,że czujesz się znacznie lepiej,że suplementy są pomocne.Ja nadal nie palę i nie zamierzam wracać do tego świństwa.Nawet wnerwia mnie syf od palaczy.Ponad 5 miesięcy odkąd nie palę.W Święta nawet nie pomyślałam o papierosie,może dlatego,że u mnie nikt nie pali.Było pachnąco i przyjemnie. Samopoczucie zmienia sie u mnie na lepsze; to dobry znak,zobaczymy jak to przebiegnie dalej? Pozdrawiam serdecznie.

  222. Hej dziękuje za wsparcie:) Nie DAŁAM RADY:(wczoraj poddalam sie wypalilam pół paczki za jednym zamachem, nie daję rady z nerwami, jestem nie do zniesienia, dzis mam kaca moralnego:( nie chce palic, ALE TO SILNIEJSZE ODE MNIE, CZY JEST DLA MNIE JESZCZE SZANSA?

  223. Witam Niuniae nie zamierzam Ci prawić morłów,gdyż w ubiegłym roku postąpiłam podobnie.Rzuciłam palenie i po pięciu miesiącach wróciłam do nałogu.Teraz nie chcę powtórzyć takiego zachowania; jakoś daję radę; od ponad pięciu miesięcy nie palę; dziś 162 dni. Papieros tkwi w naszej wyobrazni dlatego nam sie wydaje,że on spokaja przecież to nieprawda! Tym razem postanowiłam definitywnie zostać osobą BP.pachnącą. Masz szanse zrobić to samo,żeby rzucić to świństwo.Jeszcze nie jest zapózno.Szansa jest zawsze.Michałku,a jak Ty się trzymasz bez papierosów? Życzę miłego dnia, Pozdrawiam serdecznie.

  224. Dziękuję Kasiu za wsparcie i miłe słowa, wciąż próbuję, zobaczymy jak mi pójdzie, co robisz z nerwami, ja boję się o swoje małżeństwo, bo jestem nie do wytrzymania:(

  225. Witam!!!
    Kasiu ja już nawet nie licze dni ile nie pale 🙂 zupełnie mi palenie z głowy zniknęło. Od kilku tygodni nawet nie pomyślałem o zapaleniu mimo iż pojawiłem sie na imprezie u koleżanki gdzie oczywiście nie brakowało fajek. Myśle że pokonałem ten nałóg, chociaż nie mówie hop żeby nie zapeszyć hehe. Z nerwami to ja sobie poradziłem chociaż czasami ciężko było, dlatego że jestem z reguły wybuchowy. Pomogły mi leki uspokajające tylko że takie silniejsze wypisywane na recepte. Niuniae możesz iść do lekarza powiedzieć mu jaka jest sytuacja i powinien dać Ci jakieś leki. No i musisz przygotować współmałżonka na takie wybuchowe akcje bo tego nie da się tak z dnia na dzień pozbyć, troszke to potrwa. Zanim leki zaczną działać w moim wypadku było to jakieś 3 tygodnie. No i więcej przebywaj na świeżym powietrzu spacerki po jakiś spokojnych miejscach bez stresu rowerek tym bardziej że wiosna ma zawitać na dobre. I myśl jak może wyglądać Twoje życie bez palenia, tylko sama musisz dojść do tego jak wiele korzyści z tego będzie.
    Wytrwannia życze i życia bez tytoniu.
    Pozdrowienia z Wrocławia 😉

  226. Witam Wszystkich na tym topiku.Coś jakaś tu cisza zapanowała.Mam nadzieję,że nadal nie palicie? Teraz to byłby wielki wstyd gdybyście zaczęli palić – niuniae zamierzasz wrócić do nas? Czy zapanowałaś nad swoimi emocjami? Ja trzymam się dzielnie, czasami mój wróg papieros daje znać o sobie i przypomina,że nie tak prędko zniknie.Ale zdążyłam sie przyzwyczaić do tych „zaczepek” Nie daję się skusić,dnia 20.05.2011 r. przypada pół roku abstynencji.Pozdrawiam Wszystkich i może ktoś przypomni się,jak sobie radzi?

  227. Witam:) ja nie pale od tygodnia co dopiero ale strasznie mnie ciagnie w szczegolnosci gdy widze moich rodzicow z papierosem albo jak ide na spacer to widze ludzi palacych to od razu chce MI SIE PALIC. Źle sie czuje z tym ze oszukiwalam chlopaka i wszystkich ze nie pale a palilam ale czulam ze jak tak mowic im bede to bardziej bede chciala rzucic te palenie. I teraz powiedzialam chlopakowi ze juz od tygodnia nie pale ale on mi nie wierzy a ja go rozumiem ma powod by mi nie wierzyc.

  228. Witaj Sabii podjęłaś słuszną decyzję,że rzuciłaś palenie.Skoro wytrzymałaś tydzień bez papierosa to następne dni oraz tygodnie nie staną się dla Ciebie problemem.Najlepiej jest zająć się czymś i nie mysleć o papierosach.Swoich bliskich poproś,żeby Ci w tym pomogli i nie palili w Twojej obecności.Początki sa trudne i człowieka wszystko irytuje,ale z czasem zostaniesz obojętna na dym papierosowy.Wiem to po sobie.Nie pale 171 dni.i jestem zadowolona,że wreszcie udało mi sie skończyć z papierochami,Tobie też tego życzę.Pozdrawiam Wszystkich.

  229. Hej, Witam wszystkich niepalących, ja wciąż walczę, kupiłam leki uspokajające ale takie ziołowe, nawet dają radę, ale wciąż brakuje papierosa, będzie już miesiąc odkąd walczę,a 10 dni odkąd osttniego zapaliłam, Michał ja też jestem wybuchowa, z mężem ostatnio przeszliśmy rozmowe i te kilka dni było całkiem miło, ale wciąż ciągnie…unikam ludzi ktorzy palą, nie piję alkoholu i próbuję się czymśzając jak mam czas wolny, a najlepiej jak jstem w pracy to wtedy nawet nie pomyślę o papierosach.Pozdrawiam, Sabii życzę powodzenia:)

  230. Witam Was na tym forum.Przyjemnie wiedzieć,że przybywa osób rzucających palenie.Przy odrobinie dobrej woli można zwalczyć ten straszny nałóg.Jestem przekonana,że Wam też się uda,tylko trzeba cierpliwości.Mnie również nie było łatwo,lecz przebrnęłam przez wszystkie przeszkody; dziś czuję się wolna i tak jak Michał nie liczę dni BP.Życzę Wam wytwałości, pozdrawiam serdecznie.

  231. Witam Wszystkich na tym forum.Nie widzę,żeby osoby rzucające palenie wymieniały się swoimi odczuciami.Dziwne,że nikt nie oczekuje wsparcia? Pewnie doskonale dajecie sobie radę i dlatego jest tu taka cisza?.Oby tak dalej tego szczerze Wszystkim życzę.Ja też żyję pachnąco BP.od pół roku – powodzenia.Pozdrawiam serdecznie.

  232. Witam no widze że dawno nie byłem na forum ;). Jak się czujecie nie paląc? Mnie nic już nie ciągnie nawet zapomniałem że kiedykolwiek paliłem xd No i między innymi za oszczędności z fajek za miesiąc lece na wakacje do Tunezji. Kasiu i niuniae trzymajcie się ciepło Pozdrawiam 🙂

  233. Witam na forum. Michał moje GRATULACJE,że nie palisz.Z tego są same plusy.Zdrowie+zaoszczędzona kasa.Mnie również nie ciągnie do papierosów i nie liczę dni.Zaglądam na stronę nałogowcom. który mnie informuje ile dni NP. Denerwuje mnie duszność,teraz pojawił się ból głowy oraz dziwny kaszel? Podobno poczuję się lepiej w sierpniu,(minie 9 miesięcy),albo w listopadzie wtedy będzie rok BP.Gdyby nie skutki uboczne byłoby wszystko OK. Michałku Ci życzę miłych wrażeń w Tunezji.Pozdrawiam serdecznie. Kaśka z Łodzi.

  234. Witam Wszystkich. Kurcze nie pale od 21.05 jestem na samym począteczku a zaczyna mi brakować sił. Mam ochotę usiąść i wyć. Paliłam 12 lat minus 1,5 roku przerwy i przeklinam dzień w którym znowu siegnęłam po fajke. Przyszedł czas zmeczenia nałogiem i postanowiłam rzucić, tym bardziej że wśród znajomych prawie nikt nie pali.Zrobiłam to tak nieoczekiwanie, że nawet ja jestem zaskoczona 😉 Tylko czemu te fajki tak smakują? o losie musze wytrzymać. Wam wszystkim walczącym również życzę powodzenia. Trzymajcie się, pozdrawiam

  235. Witajcie ! Ja mam za soba wiele nieudanych prob rzucania palenia … Siegalam po wszelkie mozliwe pomoce- plastry, gumy , tabletki …wszystko na nic :((( Jak tylko przestalam uzywac pomocy to wracalam do palenia. Raz dla smiechu i wcale nie wierzac w takie rzeczy – sprobowalam hipnozy 😀 Wiem ze przmi to smiesznie ale nastepnego dnia posprzatalam wszystko co kojazylo mi sie z nalogiem i w moim umysle uroslo przekonanie ze wlasnie od dzis jestem osoba niepalaca i nigdy juz nie zapale :))) Bez niczego nie pale miesiac, czuje sie rewelacyjnie , nie ciagnie mnie wcale !!! Dodam na koniec ze jestem osoba ktora nie wyroznia sie silna wola i nie dala bym rady odejsc od fajek tak poprostu. Metoda hipnozy to najlepsza rzecz jaka dla siebie zrobilam 🙂 Pozdrawiam palaczy , rzucajacych i tych co z nosza sie z zamiarem rzucenia :))

  236. Witam
    Miło Was powitać na tym forum.Mnóstwo osób rzuca palenie i to jest wspaniałe.Nie palę blisko siedem miesięcy; mam nadzieję,że nie wrócę do palenia.Zbyt wiele mnie to kosztowało.Na samą myśl przechodzą mi dreszcze.Agnieszko już ktoś wspominał o hipnozie – nie myślałam,że to pomaga – to niepradopodobne,że umysł resetuje nałóg?Jeżeli to możliwe to pisz proszę czy odczuwasz jakieś skutki uboczne? Jestem ciekawa.Pozdrawiam.

  237. Witam!
    PALIŁAM 10 LAT, 8 do 10 papierosów dziennie w stresie paczkę nawet 1,5. Przyszła zima 2010/2011, organizm osłabiony, infekcja górnych dróg oddechowych, antybiotyk, łóżko, jakość przeczekałam. Gorączka przeszła, bóle przeszły katar tez… pozostał kaszel, chwilami suchy męczący ogólnie rzecz biorąc do przeżycia. Wiosna 2011, ponowna infekcja dróg oddechowych,gorączka, antybiotyk, pozostały duszności. Skierowanie do alergologa – spirometria ok, powracający napadowy kaszel nie pozwalał normalnie funkcjonować. Osłabienie organizmu… bóle w klatce piersiowej, pewnego ranka wysoka gorączka, klujący ból w klatce piersiowej pogotowie, szpital, RTG klatki piersiowej – obustronne zapalenie płuc z widocznym na zdjęciu guzem płuca lewego. I uwierzcie mi ze nigdy w życiu się tak nie bałam. Terapia iście szokowa – nawet przez mysl mi nie przeszło zeby zapalić. Lekarz skierował mnie na TK płuc, dostałam 3 antybiotyki – guz okazał się naciekiem na opłucną (stąd ten ból). Wyszłam ze szpitala i z całą pewnością juz nigdy NIE ZAPALĘ!!!

  238. Witam Wszystkich po krótkiej przerwie.Jestem pełna podziwu dla osób,które rzuciły palenie,oraz tych,którzy przymierzają się do rzucenia tego obrzydliwego nałogu.Czasami potrzebna jest terapia szokowa,żeby zrozumieć ile szkód powoduje papieros i jakie czyni spustoszenie w naszym organizmie.Dreamse na szczęście zakończyło się u Ciebie szczęśliwie.Życzę Ci zdrowia.Ja nie palę ponad 7 miesięcy,teraz widzę co straciłam paląc.Obecnie wszystko wracóciło do normy; organizm się oczyścił,czuję zapachy,odzyskałam świeżość,jestem pachnąca.Życzę Wam pomyślnośći,żebyście NIGDY nie wracali do tego okropnego nałogu.Pozdrawiam serdecznie.

  239. Witam Wszystkich którzy rzucili palenie i tych którzy dopiero zamierzają to zrobić.Widzę,że jest głucho i pusto na tym forum.Przypisuję to z racji przerwy wakacyjnej i uropowej.Mam nadzieję,że po zasłużonym wypoczynku pojawicie się na forum i zaczniecie wspierać osoby które dopiero rzucają palenie? Ja nie palę prawie osiem miesięcy.Nie macie pojęcia jakie to wspaniałe uczucie żyć pachnąco!.Dopiero teraz zrozumiałam ile straciłam paląc papierochy.Pozdrawiam.

  240. Witam moje życie z papierosami zaczęło się w wieku 8 lat dziś mam 25 i palę około 15 papierosów dziennie.Kilka razy próbowałam rzucić ale nie udało się,po kilku dniach znów sięgnęłam po papierosa.Znów postanowiłam spróbować dziś jest 3 dzień bez fajek,bardzo chciałabym udowodnić sobie,mężowi i wszystkim do okoła że w kącu mi się uda !!!

  241. Witaj Aniu; słuszną podjęłaś decyzję,że nie palisz.Powinnaś udowodnić swoim bliskim,że masz silną osobowość i postanowienie w rzuceniu palenia.Trzy dni to już sukces teraz byłoby szkoda to zmarnować.Jesteś młodą osobą więc łatwiej będzie Ci uporać się ze śmierduchem.Gorzej mają osoby starsze,wtedy faktycznie jest duży problem? Trzymam mocno za Ciebie kciuki,pozdrawiam serdecznie.

  242. Coś pusto na tym forum.Czy wszyscy poradzili sobie z rzucaniem palenia papierosów? Ja mogę pochwalić się,że nie palę prawie 9 miesięcy.Wreszcie czuję się wolna od nałogu,co nie znaczy,że zapomniałam o fajkach.Nałogowcem jest się do końca życia – niestety.Nie można pozwolić sobie nawet na jednego tzw. macha.Namawiam osoby palące papierosy,żeby rzuciły ten szajs.Szkoda kasy i zdrowia,przekonacie się,że mam rację,Pozdrawiam.

  243. Ania dasz rade ja pale od 10 roku zycia mam 27 lat nie pale od 6 dni jest ciezko ale daje rade 🙂 nie trujmu sie pozdro dla wszystkich walczacych palaczy 🙂 awe Gdynia:)

  244. Miło mi powitać nowe osoby.Podjęliście mądrą decyzję.Rzuciliście palenie i chwała WAM za to.Dacie radę.Trzymam mocno za Was kciuki. Życzę powodzenia, pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

  245. Witam wszystkich podziwiam tych, którzy rzucają palenie ja nie palę czasami jak mi się zechce ale nigdy na szczęście mnie to nie wciągnęło i mogę wcale tego nie robić. Niestety mój chłopak pali i strasznie mi to przeszkadza. Kiedyś rzucił na 3 miesiące dzięki plastrom, próbował tabletek na receptę za 200zł, niestety nie pomogło. Ostatnio byliśmy na terapii antynikotynowej (podłączenie opaski do głowy i trzymanie mosiężnych kulek w rękach) nie palił 3dni ale ciągle go ciągnęło zapalił 2 papierosy nie całe w 4dzień na 5 już 4 spalił zobaczymy czy kupi dzisiaj nową paczkę. Prosiłam, żeby tego nie robił, lecz wątpię żeby się udało jak już zapalił. Ja nie wiem jak jest z tym nałogiem dla mnie to proste powiedzieć po prostu rzuć i już. Może poradzicie mi jak go wspierać? Piszcie więcej o metodach dzięki, którym rzuciliście…

  246. A ja już zapomniałem że paliłem mogę przebywać w towarzystwie osób palących i wogóle mnie nie ciągnie. Widze Kasiu że dalej jesteś częstym gościem na forum 🙂 ja troszke zaniedbałem ale postaram się to zmienić 😀 Pozdrawiam wszystkich nowych i stałych bywalców 🙂

  247. Ja juz tyle razy probowalem to rzucic ze szok . 8 lat pale a mam 23….
    Rzucalem juz z 20 razy…. wytrzymalem 5 h 6 h i dupa…

    Ale dzis sobie powiedzialem ide spac wstaje nie pale….
    Zobaczymy jakie beda tego efekty klade sie spac…

  248. Serdecznie witam Wszystkich bywalców tego forum.Wczoraj wróciłam z urlopu i służę pomocą.Michałku fajnie,że odezwałeś się.Również zapomniałam o paleniu i nie przeszkadzają mi osoby palące.Nie ma co ukrywać,że tesknię za papierosami,ale nie zamierzam do tego wracać.Nie palę prawie 10 miesięcy i szkoda by było to zniszczyć.Zbyt wiele przeszłam skutków ubocznych,jeszcze nie zapomniałam cierpień z powodu rzucania fajek.Pozdrawiam Was pięknie,życzę miłego dnia.

  249. Już dziesiąty dzień… coraz cięzej, najgorsza jest chyba mysl „ale po co to robic? przeciez nie przeszkadzalo ci to, ze paliles” ah… Wszystkim , ktorzy tez probuja, zycze powodzenia!

  250. Witam Was serdecznie.Ciekawi mnie co ze świeżynkami” czy nadal nie palą? Jakaś cisza zapanowała na tym forum.Pamiętam z własnego doświadczenia,gdy prawie dziesięć miesięcy wstecz rzucałam palenie to wszędzie było mnie pełno i szukałam wsparcia.Pozdrawiam Wszystkich.

  251. witam razem z mężem postanowiliśmy żucić palenie to już 19dni jest bardzo ciężko stres nerwy i nic więcej codziennie myślę by wrucić do nałogu jest b,ciężko

  252. witam razem z mężem postanowiliśmy żucić palenie to już 19dni jest bardzo ciężko stres nerwy i nic więcej codziennie myślę by wrucić do nałogu jest b,ciężko

  253. Witam serdecznie; Anie,pawe,maćka,Natalie,Michała,Łukasza,abc,Ewę z mężem oraz pozostałych na tym forum.Podjęliście słuszną decyzję,że rzuciliście palenie.Kilkakrotnie pisałam na stronach tego forum,że palenie zupełnie nic nie daje.Zwracam się do Ewy o trochę cierpliwości.Te problemy są przejściowe,i miną po jakimś czasie.Najtrudniejsze dni przetrwaliście więc teraz poradzicie sobie.Zapewne jesteście nerwowi,ale to też jest czasowe.Trzymam kciuki,pozdrawiam Wszystkich.

  254. Witam! Piszę pierwszy raz na jakimkolwiek forum. Nie palę dopiero 5 dni, ale mam nadzieje że nie zapale już nigdy! Czytam,że różne są powody rzucenia tego nałogu. Ja rzucam od chwili kiedy okazało się, że nie stać mnie na zakup nowych butów czy stroju na rozpoczęcie roku szkolnego dla mojej córeczki. Zrobiło mi się poprostu wstyd. Stać mnie na wydanie miesięcznie około 400 zł na papieroski, a na podstawowe rzeczy nie?! KONIEC Z FAJAMI!!!!!!! Muszę dać radę! Pozdrawiam wszystkich walczących!

  255. WITAM WSZYSTKICH RZUCAJĄCYCH PALENIE.MÓJ KONTAKT Z PAPIEROSEM TRWA JUŻ NIEMAL 30 LAT….FAKT,MOJE PRZERWY NIEPALENIA TRWAŁY NAWET PO DWA LATA ALE WRACAŁAM DO NAŁOGU ,PONIEWAŻ TYŁAM I TYŁAM I NABRAŁAM TYCH KG SPORO A POTEM PO POWROCIE DO PALENIA NIE MOGŁAM SIĘ ICH POZBYĆ… TERAZ ZNÓW RZUCIŁAM TO PASKUDZTWO I POSTANOWIŁAM WIĘCEJ UDZIELAĆ SIĘ SPORTOWO….MOŻE SIĘ UDA…CZYLI TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI… TO JUŻ TRZY TYG I JESZCZE NIE PRZYTYŁAM!!POZDRAWIAM

  256. duzo osob pisze ; NIE PALE PIEC DNI ; LUB DWA LUB BLA BLA BLA !!! NO KURKA WODNA SPOXN 😉
    palilem jakies 15 lat i jak na mnie ( przy tym qrewskim nalogu) nie kurze jak narazie okolo 2 tygodnie !!!! DLA MNIE TO JUZ WIELKI SUKCES PONIEWAZ : pije kawe a bez fajki ni chuchu !!!! ale jednak pije i juz nie ma tego pociagu !!!!!
    po dwa to lubie piwko sobie strzelic a wadomo ze przy bronku to i piter musi byc ale jakos wypije i choc towarzystwo moje kolo mnie pali TO CHOC NAWET I MNIE CIAGNIE DO PETA TO N I E Z A P A L E !!!!
    i choc nie pale te dwa tygodnie to jeszcze nie zucilem tych lajdakow na 100 % ale mam nadzieje ze dam rade !!!! motywuje sie tym iz odkladam na AUDI Q7 (nawet z paleniem jest to mozliwe ale wiadomo ze fura pic chce a dla mnie to jak dziecko wiec swoje przyjemnosci na bok 😉 DAMY RADE , WSZYSCY TU D A M Y R A D E !!!!!!!!!!

  257. Witam Was Wszystkich serdecznie i miło.Podjęliście wspaniałą decyzję rzucając palenie.Czytając Wasze posty wierzę,że poradzicie sobie,wystarczy tylko chcieć,a efekt będzie widoczny.Szczerze Wam gratuluję i mocno za Was trzymam kciuki.Damy radę,wiem to z własnego doświadczenia.Paliłam przez 25 lat z przerwami, również się udało; jutro 300 dni BP.Życzę Wszystkim powodzenia,pozdrawiam serdecznie.

  258. Witam Wszystkich,choć nie ma nikogo.Renata jak sobie radzisz bez papierosa? Andrzej,Łukasz,Ewa, masheen również milczą. Cały czas trzymam kciuki za Wszystkich.Może napiszecie coś o sobie? Z własnego doświadczenia wiem,że jest lżej z kimś porozmawiać i znalezć wsparcie,to bardzo pomaga.Pozdrawiam

  259. Witam wszystkich dzis jest 102 dzien jak nie pale palilam 30lat a dzis jestem szczesliwa ze uporalam sie z tym nalogiem trzeba bardzo chciec i mozna zyc bez papierosow miesiecznie mam 300 zl na swoje potrzeby i przyjemnosci gdyz co dzien odkladam 10zl ktore wydawalam na fajki i nie smierdze juz papierochami trzymam kciukiza tych co zucili i maja zamiar zucic

  260. Witam was kochani gratuluje tym ktorzy rzucili palenie mi do tej pory sie nie udawalo dzis jeszcze pale ale od jutra postaram sie rzucic pale 15 lat a od tygodnia prawie 2 paczki dzieni nie moge ale pale tak mnie do tego ciagnie ale zle sie zaczelam czuc tz ciagle sie zle czuje bo mam cholerna nerwice ktorej nikomu nie zycze i tak sobie w mawiam ze po papierosie przejdzie a tu czuje sie coraz gorzej a po waszych komentarzach bardziej sie zmotywowalam aby z tym skonczyc noi rzucam tez dla dzieci aby ich juz od malego nie wciagac przepraszam za bledy i pisownie

  261. Witam pięknie; elusia53 to miłe,że nie palisz,podjęłaś słuszną decyzję to już ponad trzy miesiące BP. Teraz masz już z górki GRATULUJĘ. Tobie Maju życzę powodzenia w rzucaniu palenia.Jestem pewna,że Ci się uda.Pamiętaj,że papieros w niczym nie pomaga,nie rozładowuje stresu.Tracisz zdrowie i kasę. Paliłam ponad 25 lat ostatnio nawet dwie paczki dziennie. Wreszcie udało mi się rzucić to świństwo i nie palę jedenasty miesiąc = 320 dni,czuję sie doskonale,pachnę i mam duży komfort psychiczny – nie muszę wychodzić na papierosa. Z politowaniem patrzę na ludzi którzy stoją na zewnątrz z papierosem w ręku.Trzymam mocno za Was kciuki.Pozdrawiam serdecznie.

  262. Witam wszystkich serdecznie,ja przestałam palić10 miesięcy temu , ostatnio mam sny ze pale ,mam nadzieje ze to stan przejściowy .Do zerwania z nałogiem przekonałam sie po chorobie na puca męża ,tylko szkod ze mąz sie nie przekonał -nadal pali .pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę zdrowia

  263. witajcie ja nie pale 4 miesiące a nadal ciągnie ale mysle że to okropnie cuchnie i mnie odrzuca to narkotyk i dlatego tak cieżko żyć bez niego ale próbować rzucić bo warto !

  264. Witam wszystkich!
    Jutro miną 2 tyg.odkąd nie palę. Po 16 latach rzuciłam to cholerstwo przede wszystkim ze względu na zdrowie. Jestem alergikiem, mam astmę, która po rzuceniu fajek zanika. Nie mam już kaszlu, nie odpluwam, nie muszę stosować leków wziewnych.Mam 32 lata z już czułam się jak wrak przyspieszone bicie serca i wszystko przez wstrętne pety. Już po 2 tyg.jest diametralna różnica dlatego namawiam wszystkich palaczy- rzućcie to kurestwo bo warto!!!!!!

  265. Mam pytanie do Agnieszki, choc witam wszystkich walczacych z nalogiem.Pale od 16-go roku zycia,a lat mam 42.Kiedys zdarzylo mi sie nie palic przez zaledwie miesiac.Teraz wypalam dwie paczki dziennie,chce powiedziec dosc.Do rzeczy,Agnieszko też udalem sie do hipnotyzera,ja w przeciwienstwie do Ciebie wierzylem ze to wlasnie mi pomoze,lecz moj hipnotyzer nie potrafil wprowadzic mnie w trans stwierdzajac ze 10procent ludzi nie mozna zachipnotyzowac i ja do nich sie zaliczam.Ja natomiast mysle ze gosc byl kiepski,nie bede pisal o szczegulach seansu.Moja prosba do Ciebie to namiary na hipnotyzera z ktorego uslug Ty skorzystalas.Dzieki,wszystkim zycze wytrwalosci.

  266. Niepokojące,że na tym topiku zapanowała cisza.Mogę przypuszczać,że wszyscy,którzy nosili się z zamiarem rzucenia palenia polegli – niestety; teraz wstydzą się przyznać do swojej porażki? Może się mylę,aż trudno mi uwierzyć,że osoby rzucające fajki nie potrzebują wsparcia innych? Wiem coś o tym, gdyby nie wsparcie życzliwych ludzi nie poradziłabym sobie z tym śmierdzącym problemem.Obecnie należę do szczęśliwych nie palących.To już jedenaście miesięcy BP.Cieszę się,że wreszcie udało mi się zwyciężyć walkę z nikotyną.Pozdrawiam Wszystkich zaglądających.

  267. NIE WYTRZYMAŁAM,2 DNI PALIŁAM ALE ZNÓW NIE PALĘ…. ZADOWOLONA JESTEM I Z TEGO… TAKA PRZERWA W PALENIU TEŻ DOBRA.OJ,CIĘŻKO…PRZEWAŻNIE W CHWILACH GDY NIE MA CO ROBIĆ.ALE TRZEBA PRÓBOWAĆ AŻ DO SKUTKU!!! NIE PODDAWAĆ SIĘ!!

  268. Masz rację Renata trzeba próbować aż do skutku.W końcu musi się udać.Ja również robiłam podchody zanim rzuciłam na dobre i wreszcie udało się.Jestem przekonana,że Tobie również uda się rzucić palenie na dobre.Tego życzę Ci szczerze,pozdrawiam serdecznie.

  269. Witajcie,podziwiam was wszystkich za rzucenie palenia!!!!!!!!!dla mnie jestescie bohaterami,bo wiem ile to kosztuje wyrzeczen,cierpliwosci i wiary w siebie.Ja palilam ponad 30 lat. W tym roku w sierpniu okazalo sie ze mam raka pluc.Po operacji na szczescie diagnoza-niezlosliwy.Oczywisie rzucilam palenie,wszystko bolalo,nie moglam oddychac itd……i po miesiacu czulam sie juz lepiej. I wiecie,co zrobilam? zapalilam. jest mi wstyd jak diabli,zastanawiam sie nad moja glupota i….szczerze mowiac,szukam ratunku.Ja nie chce palic,ale to jest silniejsze ode mnie.Jak mam tego potwora wyrzucic z mojej glowy? prosze,pomozcie mi,poradzcie…….

  270. Małgosiu musisz po prostu sobie powiedzieć dość przezwyciężyć chęć zapalenia i starać się czymś zająć unikając momentów w których puszczałaś tzw dymka. Dziwne po 11 miesiącach wróciły do mnie chęci zapalenia ale nie poddam się temu. Zacząłem nawet chodzić na siłownie i wiele więcej potrafie zrobić. Czuje że moje płuca stały się przez ten okres nie palenia wydajniejsze organizm wolniej się męczy. Pozdrawiam Cie Kasiu i wszystkich innych rzucających palenie

  271. Witam Wszystkich.Małgosiu musisz przestać palić.To leży w Twoim interesie,chodzi przecież o Twoje zdrowie.Paliłam ponad 25 lat i dałam radę,to Ty poradzisz sobie również.Trzeba trochę silnej woli – ja taką miałam i nie palę ROK Początki zawsze bywają trudne; radzę nie myśleć o fajach ale o rzeczach przyjemnych,zająć się czymś pożytecznym a ochota na papierosa minie szybko! Michał,ja też czasami mam ochotę,żeby zapalić.Nic z tego nie rozumiem bo palacze strasznie cuchną,aż mnie otrząsa.Lecz nie zamierzam wracać do palenia; szkoda by było tych dni gdy walczyłam z nałogiem.Życzę Wam powodzenia w nie paleniu,pozdrawiam serdecznie Was Wszystkich.

  272. Dlaczego zapanowała taka cisza? Czy nikt nie potrzebuje wsparcia? Czy wszyscy nadal palą? Szkoda,że nikt nic nie napisze.Ja chcę się pochwalić,że nie palę ponad rok.Nie macie pojęcia jaka to radocha,że już nie muszę wychodzić na zewnątrz,żeby zaplić.To nie było przyjemne zwłaszcza w zimowe dni.Teraz widzę u siebie same pozytywy.Wspaniała cera,pachnę perfumami.Zaoszczędziłam przez ten czas 6150 zł.Czy to nie jest piękne? Wszystkim życzę samych pachnących dni BP.Dziś idę na bal Andrzejkowy; zabawa do białego rana i bez śmierducha. Pozdrawiam Wszystkich.

  273. Witam Wszystkich! mam 17 lat i palę od około 3lat. zaczęło się w gimnazjum i tak trwa do dziś a raczej trwało ponieważ postanowiłem to rzucić w diabli! motywacją do rzucenia okazała się alergia na TYTOŃ której objawami są czerwone plamy i krosty na nogach, rękach oraz w innych częściach mojego ciała, jest to dla mnie bardzo krępujące oraz niestety bardzo bolesne.Próbowałem już rzucać palenie ale moja silna wola okazywała się zbyt słaba,na szczęście lub na nie szczęście ta alergia o której wspominałem w drastyczny sposób się nasiliła i to dało mi wielką motywację do pożegnania się z nałogiem, zaczynam chodzić na siłownie oraz więcej czasu przeznaczać na inne sporty. Pozdrawiam bardzo gorąco wszystkich którzy rzucili oraz tych którzy rzucają! powodzenia! oraz wy życzcie mi go. 😀

  274. Witam serdecznie. Piotrek podjąłęś mądrą decyzję rzucając palenie.Nie powinieneś mieć problemu z rzucaniem petów bo przecież jesteś bardzo młody.Mnóstwo ludzi rzuca papierosy bo palenie wyszło z mody,no i cena w następnym roku idzie bardzo w górę 4% więcej zapłacic za paczkę to już przegięcie.Szanujmy zdrowie bo tego nie kupisz za żadne pieniądze.Wiem co piszę ponieważ paliłam ponad 25 lat teraz bardzo tego żałuję.Nie było mi łatwo rozstać się z paleniem,ale cóż nie miałam wyjścia.Zmądrzałam zbyt pózno.Nie palę 13 miesięcy i czuję się wspaniale.Wszystkim rzucającym palenie życzę wytrwałości i dużo silnej woli.Zapewniam że na pewno sie uda.Trzymam kciuki za Was pozdrawiam serdecznie.

  275. Witam wszystkich. Kasiu, miło słyszeć, że po 25 latach udało Ci się zerwać z tym nałogiem. Ja paliłem 20 lat, nie palę od siedmiu dni i choć dopiero teraz zaczyna mnie ciągnąć, to nie odczuwam żadnych fizycznych symptomów odstawienia nikotyny. Paliłem dużo, ok. 25-30 papierosów dziennie, więc na pewno w moim organizmie występują jakieś anomalie, jednak nie są na tyle silne, abym je bezpośrednio odczuwał. Może poza niewielkim, choć upierdliwym kaszlem, jednak przeziębiłem oskrzela z miesiąc temu i pewnie objaw ten jest następstwem infekcji, a nie „oczyszczania się płuc”, które to jest dla mnie trochę niepojętym określeniem.
    Trzymajcie za mnie kciuki.

  276. Witam Was Wszystkich rzucających palenie.Początki zwykle bywają trudne,lecz z czasem poczujecie się wolni.Moi drodzy jeżeli ja nałogowa palaczka rzuciłam pety to Wam również uda się,przeciez jesteście mlodymi ludzmi. Trzymam mocno kciuki za WAS.Pozdrawiam serdecznie.

  277. Kochani z okazji zbliżajacych się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wszystkim dużo radości,prezentów i ciepła Rodzinnego.SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012 PACHNĄCEGO,BEZ PAPIEROSA.Pozdrawiam cieplutko.

  278. Rzuciłem palenie 3 miesiące temu po paleniu około 8 lat (od 16 roku zycia).
    Z plusów to lepsze doznawanie smaków i zapachów, kondycja o wiele lepsza.

    Minusy to wyschniecie i oszpecenie twarzy opryszczką która przerodziła się w zapalenie skóry. Ruszanie się zębów (dentysta nie ukrywa że możliwe będą implanty jeżeli problem nie przestanie sie rozwijać) spowodowane zmianami i wysuszeniem twarzy.
    Nieregularne bicie serca z niekiedy ostrymi bólami w klatce piersiowej.
    Pomimo lepszej kondycji, potrzebuje więcej snu i przez to z rana do południa chodze jak zombie (tryb pracy nie pozwala mi na pełne 8 godzin snu) – przeszedłem na nałóg kawy i red bulli.

    Nie wyobrażałem sobie że tak źle sie znosi rzucanie palenia, nie tęsknie za ich smrodem ale wolalem juz palic i miec swiety spokoj.

  279. Witam i pozdrawiam wszystkich chcących rzucić palenie.Bardzo bym chciała to zrobić ale boję się syndromów odstawienia,typu arytmia.wysokie ciśnienie dodam że na te dolegliwości leczę się od paru lat.Poczytałam trochę o środkach farmakologicznych i efekty uboczne nie są ciekawe,pomijając ceny.Zastanawiam się czy stopniowe zmniejszanie ilości wypalanych papierochów nie byłoby metodą.Jeśli ktoś może ma jakąś mało bolesną metodę pomóżcie proszę.

  280. Ja przestałem palić ponad 3 miesiące temu 😉 paliłem ponad 3 lata sporo ca. 15 dziennie. Poza na początku kaszlem i później lekką opryszczką żadnych skutków odstawienia nie zauważyłem no może poza nerwowością na początku;))

    Napewno jest mi lepiej i łatwo mi przychodzi nie palić jestem zadowolony ale jakoś gdzieś tam wiem że zupełnie wolny nie jestem. Ciekawe czy kiedyś będę.
    Jeśli czyta to ktoś kto nie pali nałogowo a popala czasami NIECH NIE RUSZA TEGO ŚCIERWA!

  281. Dodam jeszcze, że wcześniej próbowałem ograniczać i nie pomogło. Mój tata używał kiedyś różnych gum, plastrów itp. i nie pomogło, dlatego nawet nie próbowałem. Najważniejsze to silna wola i przede wszystkim po prostu chcieć. Jeśli ktoś tak naprawdę nie chce to przegrał na starcie ważne jest twarde postanowienie i przestrzeganie za każdą cenę.

  282. Witam Was.Początki bywają trudne,nie ukrywam,że również przeszłam mnóstwo dolegliwości odkąd rzuciłam palenie.Paliłam ponad 25 lat z przerwą na dzieci.Nie było mi łatwo z odwykiem.Ze względów zdrowotnych musiałam pożegnać się z papierosami.Brakowało mi powietrza,bardzo męczyłam się. Nie palę ROK i 2 miesiące czuję się znacznie lepiej.Porobiłam mnóstwo badań łącznie z spirometrią.Lekarz nie stwierdził astmy.Zanim wszystko dojdzie do noromy minie jeszcze trochę czas- niestety.Mara powinnaś ograniczać palenie i pić mnóstwo wody niegazowanej.Powinno pomóc.Jak się czegoś bardzo pragnie to się tego dokona.Wystarczy chcieć.Mnie się udało,Wam tez powinno,Pozdrawiam serdecznie.

  283. Jakaś zapanowała tu cisza.Czy mimo postanowień Noworocznych nadal palicie? Rzucanie palenia nie należy do najłatwiejszych to prawda.Ale jak się czegoś bardzo pragnie to się osiągnie; tak ja uważam.Mnie się udało,to i Wam się powiedzie,wystarczy rozpocząć walkę z tym strasznym nałogiem.Świat należy do odważnych! Napiszcie jak sobie radzicie BP? Życzę powodzenia i pozdrawiam.

  284. Hej widzę,że nikt już nie ma problemu.Wszyscy palą i jest fajnie.Koncerny tytoniowe zacierają ręce i o to pewnie chodzi?Ja nie dam im zarobić! Nie palę 437dni,wydłużyłam swoje życie o 100 dni, zaoszczędziłam kasy w kwocie 7876,85 zł..Nie wypaliłam w tym czasie 13128 szt.papierosów.Jestem z tego powodu zadowolona.

  285. Ja nie pale dopiero tydzien i bardzo mozliwe, ze sie zlamie. Wspomagam sie intensywnymi cwiczeniami na silowni, pije duzo wody, ale ciezko jest bardzo. Pale od 13 lat, srednio paczke dziennie. Mam okropna kondycje, brzydka cere i skore, ktora juz i tak sie chyba nie poprawi. Chcialabym nie palic kiedy pale, ale kiedy rzucam, papieros wydaje mi sie czyms najfajniejszym, najsmaczniejszym ( zaczelam palic , bo papierosy mi po prostu przeokropnie smakowaly ) i czyms, bez czego nie sposób zadowalajaco funkcjonowac. Nie wiem jak bedzie dalej, kiedy siedze w domu to nie odczuwam jakiejs wielkiej pokusy, ale jutro jest piątek, a to wiadomo – imprezka. Ciezko bedzie.

  286. Hej Marta dlaczego z góry zakładasz że się złamiesz? Piszesz,że lubiłaś palić.Ja również paliłam nieco dłużej od Ciebie,ponad 25 lat – nawet lubiłam zapalić.Z czasem zauważyłam,że zaczyna szwankować zdrowie,duszność; papierosy coraz droższe szkoda kasy i to mnie z mobilizowało,żeby rzucić palenie.Obecnie nie żałuję wszystko wraca do normy.Mam satysfakcję,że się powiodło, nie palę 15 miesięcy.Jak się ma szczere chęci to nie jest takie trudne wystarczy chcieć.Wiara czyni cuda i na pewno się uda.Życzę powodzenia Tobie i innym borykającym się z tym problemem.Pozdrawiam serdecznie.

  287. a ja rzuciłam palenie odkąd zaszłam w ciążę.i tylko to mnie powstrzymuje, ale mimo półrocznej już przerwy nadal mam ochotę na papierosa….niestety://

  288. Witam serdecznie,nittka pół roku BP. to kawał czasu,nie radzę wracać do nałogu.Szkoda zdrowia i pieniędzy.Nie palę Rok i czwarty miesiąc i nie zamierzam wracać do tego syfu.Pozdrawiam.

  289. Witam , Kasiu jak się czułaś po odstawieniu fajek, jakie skutki uboczne, napisz , bo nie palę od 1 marca , ale dziś bym chętnie zapaliła i nie da się ukryć ale nerwy są olbrzymie.

  290. Witaj Ewuniu.Pytasz jak się czułam po odstawieniu papierosów? Bardzo zle, wówczas nie wiedziałam co się ze mną dzieje? Dopadały mnie różne choroby,miałam uczucie,że schodzę z tego świata,po prostu horror. Nikt mnie mie oświecił,że mogą pojawić się skutki uboczne.Chodzilam do różnych lekarzy i tez nie znali przyczyny? Wykonano mi różnego rodzaju badania i nic mi nie wykazało,że jestem chora,a ja nadal cierpiłam.Myślałam,że oszaleję.Byłam bardzo nadpobudliwa,brak snu,szkoda gadać! W każdym razie przebrnęłam przez wszystkie przeszkody i cieszę się,że wreszcie powiodło się.Nie palę ROK i 4 miesiące (minie 20.03 br.) Ewuniu dasz radę,człowiek wszystko przetrzyma jeżeli bardzo chce.Nie pal,szkoda zdrowia i kasy.Do tej pory czasami nachodzi mnie myśl o papierosie,ale to trwa przez chwilę.Skoro ja nałogowa palaczka dałam radę to Ty również,tego Ci szczerze zyczę,trzymam mocno kciuki za Ciebie,życzę powodzenia,POZDRAWIAM SERDECZNIE.

  291. Kochani, przeczytalam Wasze komentarze, rady , podpowiedzi i ciesze sie,ze tylu z Was udalo sie rzucic ten straszny nalog. Szczerze- zazdroszcze Wam! Pale od 25 lat od 20 do 30 sztuk. Choruje na depresje. W czasie choroby wypalany papieros jest dla mnie wszystkim , co mozna zwac najlepszym. Boje sie tych pierwszych dni po rzuceniu palenia. Prosze o podpowiedzi!

  292. Kasiu, dziękuję za udzielenie informacji, ja też bardzo długo paliłam , bo 30 lat.
    Powoli oswajałam się z myślą , że muszę rzucić to świństwo. Myślałam , że będzie to moje noworoczne postanowienie, ale jakoś się nie udało. Kupiłam książkę” Jak skutecznie rzucić palenie” i …..dojrzewałam. Gdy poradziłam sobie z psychiką od 1 marca nie palę i co ciekawe nawet za często nie myślę o fajkach.
    Zorganizowałam sobie maksymalnie czas, basen, aerobik, żeby nie przytyć i nie siedzieć w kuchni.
    Mam duży problem ze spaniem , budzę się często w nocy, rano po piątej mam wrażenie że już jestem wyspana, aż jestem zła na siebie, bo wcześniej zegarek mnie budził o 6,30 do pracy.Jak tam z apetytem ?(tego się boję najbardziej , bo nie chcę przytyć)
    Pozdrawiam cieplutko.

  293. Witaj Ewa,świetnie,że podjęłaś słuszną decyzję i nie palisz.Mnie również pomogła książka Allena Carra zadziałała psychika.Pamiętam,że początki u mnie nie były łatwe; często zaglądałam do lodówki,zaczęłam tyć,była załamana,ale natychmiast zaczęłam pracować nad sobą.Kupiłam książki jak nie przytyć przy rzucaniu palenia i pomogło.Piłam sporo wody niegazowanej,pomaga na wszystko,zagłusza głód,nawet ten nikotynowy.Zaczęłam uczęszczać na basen,spacery itp.Ze spaniem też miałam problemy około dwóch miesięcy.Wiem jakie to wkurząjace jest.W tym czasie piłam melisę,miete i jakos przetrwałam ten trudny okres.Do tego miałam mnóstwo skutków ubocznych.Nie wiedziałam,że rzucanie palenia to takie trudne jest? W tym czasie dopadały mnie różne choroby,ale po szczegółowyh badaniach okazało się,że nic mi nie jest.Lekarze nie potrafili mi pomóc,bo sami nie znali przyczyny?!To było straszne,myślałam,że schodzę z tego swiata.Wcześniej kilkanaście razy rzucałam,ale czegoś podobnego nigdy nie przechodziłam!Mam nadzieję,że Ty nie przechodzisz skutków ubocznych? Życzę powodzenia,pozdrawiam serdeecznie.

  294. Ja nie palę od 5 miesięcy,to drugi raz kiedy rzucam palenie.Za pierwszym razem nie paliłem przez 5 lat,ale pobyt za granicą sprawił,że zacząłem na nowo.Znamy się z papierochami od ponad 25 lat, więc wiem doskonale z czym się walczy.Ten nałóg nie oddaje tak łatwo swych ofiar.Paliłem ponad 20 sztuk dziennie,a nałóg pamiętał o mnie czasami nawet o 2 czy 3 w nocy i wołał „wstań zapal”i tak robiłem.Gdy próbujesz rzucić robi wszystko abyś nie przestał.Sprowadza na ciebie wszystkie możliwe dolegliwości tak fizyczne jak i psychiczne.Przedstawia tak obraz świata,że nie warto rzucać bo przecież możesz zginąć jutro w wypadku, tych zaoszczędzonych pieniędzy i tak nie odczujesz bo pójdą na co innego i t.d…..Ale bzdury co nie!?No bo jak można np czuć się gorzej oddychając czystym powietrzem , a lepiej gdy wciągam w siebie setki toksyn?Przykładów tu mógłbym mnożyć o czym sami wiecie doskonale.Kiedy rzucałem pierwszy raz miałem inną motywację,ale ta którą mam teraz jest o wiele lepsza.Jeżeli komuś mogłaby pomóc w rzuceniu chętnie się podzielę.Co do środków takich jak plastry, gumy,elektroniczne papierosy czy jak tam się nazywają- mam duży dystans.Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości nie poddawajcie się i nie zniechęcajcie a kiedy się uda będziecie dumni z siebie!!

  295. Mariusz, masz racje „Ten nałóg nie oddaje tak łatwo swych ofiar”. Dalej nie palę, myślałam , że po miesiącu będzie łatwiej, ale to nie prawda. Dobrze, że nie mam w swoim otoczeniu palaczy, przez to jest mi łatwiej, ale na ulicy jak poczuję dym , ba nawet jak otworzę okno i sąsiad piętro niżej na balkonie zapali to ….czuję ten zapach, chyba bym zapaliła w tym momencie.
    Kasiu chyba mam te skutki uboczne, płytki oddech, szybkie męczenie , 2 kg więcej, ale co tam , chyba wiecznie tak nie będzie mam nadzieję, że w miarę szybko uporam się z tym dziadem.
    Jestem szczęśliwa, bo w domu pachnie, ja pachnę, idzie ciepełko i jest dłuższy dzień, okazja do dłuższych wycieczek, tj. dotleniania organizmu i gubienia zjedzonych kalorii.
    Cieszę się z każdego dnia bez papierosa, a jest ich 31 plus 9 razem 40 dni, mam nadzieję , że za następne 40 będzie lepiej.
    Pozdrawiam cieplutko walczących z nałogiem i tych wygranych.Ewa

  296. Jestem bez papierosa 3 tyg. Staram się niemal cały czas jeść owoce, warzywa, zdrowe obiady, zero słodkiego, zielona herbata, dużo wody, codzienny ruch, bieganie, spacery, rower stacjonarny brzuszki. Z racji, że kocham sport i zdrowe odżywianie robię to co zawsze robiłam, jednak zawsze wszystko psuł ten mały śmierdziel… i te wyrzuty sumienia, że po co to wszystko skoro, siadam i palę… Nie jest tak ciężko jak myślałam, . Często odczuwam tą pustkę w brzuchu i w głowie. Drapanie po płucach – silna wola mnie trzyma. Więc w czym jest problem. Pusto to zabrzmi ale martwi mnie „waga” może i ona pokazuje więcej trochę, jednak sama czuje po sobie jak przytyłam w ciągu tego krótkiego czasu. Martwię się co będzie dalej… czuję, różnicę w mojej przemianie materii. Z pewnością została spowolniona. Nie wiece jak długo trwa ten proces tycia? podczas rzucania palenia ?? Jestem raczej zwolennikiem wysportowanego ciała, a cała ta powolna zmiana mnie dobija 🙁

  297. Dodam,że paliłam 8 lat.. może to dla was mało 😉 jednak od 16 roku życia 😉 więc dla mnie to jakaś duża część życia. Powodzenia i pozdrawiam :))

  298. Kasiu, wieczorem wsypuję do jogurtu łyżkę otrębów owsianych, 3 śliwki suszone , 3 morele suszone i 5 migdałów kroję i rano super pierwsze śniadanie z dużą ilością błonnika. Dla mnie super, bo do kibelka przez to chodzę codziennie.
    Ja też uwielbiam sport i też 2 kg przytyłam.

  299. Witam czytelników
    Nie będę nikogo przekonywać. Osobiście miałam kilkunasu sobie najkochańszych osób którzy odwodzili mnie od palenia.Mam 35 lat popalałam od 18 rou życia potem paliłam do czasu zajścia w ciążę do 30 rok życia ramkę dziennie. Rzuciłam palenie z dniem USG (okazało się, że 6 tydzień ciąży) mojej ukochanej córki , która ma obecnie 5 lat.(w czasie ciąży zero używek, typowa dieta ciężarnej). Po porodzie 1,5 miesiąca (nigdy nie karm wtedy pierią jęśli stosujesz jakie kolwiek uzywki) wróciłam do palenia (błąd życia). Paliłam kombinując (to na dworzu, to na balkonie to tu i tam) rodzice scena, teście gechenna ale to nic nie dawało, mąż też palił i sądził, że nie ma to wielkiego wpływu (bzdura – nigdy nie pozwalałam palić w domu lub w okolicy naszego dzieckaa). W końcu przeliczałam sobie ile czasu tracę na palenia
    (średnia śpimy 8 godzin,jemy i myjemy śię ok. 2h/dobę, ja stwierdziłam, że moje dzienne palenie nie uwzględniając wyjścia na imprezę to dziennie zajmuje mi 1,5 h/na dobę. Moja córa miała niecałe 4 lata, przygotowywałam się na rzucenie palenia jakiś czas (jeszcze 2 miesiące przed rzucenim poszłam na testy do alergologa , gdzie nietety na testach wyszło mi uczelenieowe problemy na pyłki typu trawa, dąbi inne pierdoły. Cały czs myślłam o mojej ukochanej córce i przyszłoci(aczkolwiek nie mam różowego życia)). Wiem jedno nie sposób tego opisać słowami powiem jedno „dziewczyny rzućcie palenie bynajmniej w ciąży, i nie karmcie dzieci w ciąży wracając do fajek, alkoholu i fast foodu nie mówiąc o innych uzywkach”. Jak nie dajecie rady jednemu z nałogów Karmcie sztucznym mlekiem i słoiczkami dla niemowląt, albo idźcie do lekarza jak nie jeden to drugi zawsze traficie na dobrego pediatrę, który pomoże i dziecku i wam. Dziewczyny życzę wam siły w zwalczaniu nałogów, miłości dla dzieci popatrzcie na nie bez względu na wirę i rasę są piękne są poprostu nasze i czekają na naszą miłość i pomocną matczyną dłoń.
    pozdrawiam
    Wszystkim kobietom, obecnym i przyszłym mamom życzę miłości i spokoju ducha oraz wairy w dobrą przyszłość
    pozdrawiam
    Magda N.

  300. Witam Wszystkich.Widzę że ktoś przejął mój nik podpisując się „Kasia” którym posługuję się od 16 miesięcy na tym forum, w związku z tym do mojego niku dopisałam liczbę 44 Nadal nie palę to już ponad półtora roku.Paliłam ponad 25 lat,wielokrotnie rzucałam palenie z mizernym skutkiem.Byłam ciężkim przypadkiem; ostatnio paliłam prawie 2 paczki Malboro czerwone tzw setki.To już było przegięcie z mojej strony! Obecnie nie palę ponad półtora roku i mam nadzieję,że nie wrócę do papierosów? Zadziałała psychika po przeczytaniu książki Carra.Jestem zadowolona i szczęśliwa,że nie muszę wychodzić na papierosa,puszczać z dymem mnóstwo kasy,no i powraca zdrowie.Początki rzucania palenia nie były łatwe,miałam mnóstwo skutków ubocznych,ale teraz? Rewelacja! Potrzeba silna wola,upór a reszta sama się ułoży i zostajecie nie palący! Przekonacie się sami jakie to wspaniałe uczucie BP. Pozdrawiam Wszystkich,miłego dznia zyczę.

  301. Przeczytałam z uwagą post Magdy.W zupełności zgadzam się z wypowiedzią.Gdy byłam młoda rzadko paliłam,raczej z przypadku kiedy mnie ktoś poczęstował.Dawniej palenie było modne i podobno podkreślały młodzieży swoją dorosłość.Wyszłam za mąż,urodziłam dzieci i nie wyobrażałam sobie w okresie ciąży palić.W tym czasie sam zapach dymu napawał mnie mdłością.Ale człowiek to wyjątkowy egzemplarz,czasami nie myśli i nie wiem nawet jak to się stało,że znów zaczęłam palić gdy dzieci zaczęły uczęszzać do szkoły! Najpierw paliłam w ukryciu,a potem gdy zostałam zdemaskowana już oficjalnie.Wychodziłam na zewnątrz – paliłam przez 25 lat.Po latach poczułam się zle,duszność,problemy z chodzeniem.Z konieczności rzuciłam palenie nie mówiąc nikomu,żeby nie zapeszyć.Przeczytałam książkę Carra choć nie wierzyłam żeby pomogła.W połowie czytania książki rzuciłam palenie bez żadnych substytutów.Nie palę ponad półtora roku,wróciło zdrowie,choć nie do końca – zalegania w gardle czasami dusznośc mam nadal ale dużo mniejszą jak wcześniej.Pulmonolog powiedział,że sporo czasu upłynie zanim organizm wróci do normy!Dobre i to bo już nie śmierdze papierosami,zaoszczedzone pieniądze na drogie prezenty dla Dzieci i Wnucząt,jest nadzieja że z każdym dniem będzie lepiej.Najważniejsze zadowolenie w Rodzinie bo tylko ja jedna paliłam u nas.Moje motto; Nie palimy pachniemy w to miejsce zdrowo się odżywiamy,a koncerny tytoniowe zbankrutują.Szkoda że zrozumiałam po latach,jak bardzo marnuje swoje zdrowie.Lepiej pózno niz wcale.Pozdrawiam.

  302. Witajcie! Dzisiaj właśnie mija rok, jak rzuciłem papierochy więc kilka słów na ten temat – metoda Allena Carr´a jest tak genialna i skuteczna, że wszystko inne usuwa w cień. Można przestać palić bez bólu i cierpienia. Dlaczego więc nie widać tej książki na półkach w księgarniach? Bo jest ona nie na rękę przemysłowi tytoniowemu i farmaceutycznemu. Pierwsi robią kasę na sprzedaży tej trucizny, a drudzy na oferowaniu idiotycznych gadżetów (plastry, gumy itd) obiecując pomoc w wyjściu z nałogu. Ostatnio pojawiły się e-papierosy! Totalna bzdura i w dodatku niebezpieczna! Jest jeszcze trzecia grupa – to lekarze ciągnący profity z takich zabiegów jak akupunktura i hipnoza. Nie trzeba dodawać, że to wszystko mija się z celem. Uzależnienie od nikotyny jest w 99% uzależnieniem psychicznym (mentalnym) i tylko zmiana myślenia może tu pomóc. I ta metoda to właśnie gwarantuje! Życzę przyjemnej lektury i dużo świeżego powietrza.

  303. Witaj Grzegorz,gratuluję Roku BP.i życzę następnego.Zgadzam się z Twoją wypowiedzią 100% Książka Allena Carra jest wspaniała,ja też dzięki tej książce rzuciłam palenie,bez substytutów. Nie palę rok i 7 miesięcy.Pozdrawiam.

  304. paliłem i rzucałem przez 7 lat. udało mi się nie palę ponad pół roku i nie cięgnie mnie do palenia. zaoszczędziłem już sporo kasy i czuje się zdrowszy.Zachęcam palaczy do zerwania z tym paskudnym nałogiem i życzę wytrwałości, sobie również;)

  305. Witam serdecznie wszystkich.
    Palę od 16 roku życia, średnio po 2 paczki dziennie, czasami nawet trzy… I tak od 14 już lat. W tej chwili nie palę już równe 4 dni – 96 godzin i… zamierzam zapalić bo dość mam tego co się zemną dzieje !!! 🙁
    I tu moje pytanie do osób, którym się udało z rzuceniem palenia.
    Po jakim czasie, po ilu dniach znikają takie objawy, jakie mam – czyli…
    – maksymalne otępienie, jakbym na jakiś prochach był
    – niemożliwość skupienia się na wszystkim i dosłownie czegokolwiek zrobienia !!!
    – bycie totalnie przyjebanym, przygnębionym
    – o nerwach nie wspominam, bo to wiadomo akurat…
    Dobija mnie ten stan, którego objawy wymieniłem wyżej – podstawowe objawy, bo o innych nawet nie chce mi się pisać… Mam problem nawet z banalnym odkurzeniem samochodu… Jak skończę, to zaczynam od początku odkurzać, bo wydaje mi się, że źle to zrobiłem… I tak w kółko i ze wszystkim. Taka nerwica natręctw do potęgi…
    Jeszcze te upały i ciągłe siedzenie w domu… Chyba zły moment wybrałem na rzucanie palenia, a w sumie to samo to niespodziewanie wyszło. Bo nigdy wcześniej nie udawało mi się, a wiele razy już próbowałem, maksymalny wynik, jaki osiągałem to 4 – 5 godzin bez palenia, a potem kilka pod rząd papierosów, żeby nadrobić…
    Także prosiłbym o wypowiedź, wypowiedzi kogoś znającego temat od środka i na własnej skórze.
    Dziękuję za wysłuchanie i życzę miłego wieczoru

  306. Moi drodzy.Wlasnie jestem na glodzie nikotynowym 14 dzien bez tabletek i plasterkow.Mam prawie 49 lat i pale z przerwami na ciaze od 32 lat.Moja historia zerwaniaz nalogiem wiaze sie z stanem zdrowia Stwierdzono u mnie mini wylew czekam obecnie na badania poniewaz mieszkam od 7 lat w Irlandii.Przechodze czasem meki nieustajace leki,dziwne bole glowy klucie w klatce,jakies palenie.Musze sie przyznac ze od 26 roku zycia mam nerwice wegetatywna czasem hipochondryczna co tez nie jest latwe i proste dac sobie rade.A jakie u was cisnienie bo u mnie jem tabletki na nadcisnienie ale obecnie po zuceniu mam 100/60 puls czasem 56 no i szumy w uszach.Pozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci i powodzenia w postanowieniu.NIE DAJMY SIE!!!!!!!!!!!!!!

  307. Witam wszystkich. Ja osobiście walczyłem z nałogiem prawie 20 lat. Pomimo licznych prób nie udawało mi się rzucić. W zeszłym roku kopciłem na poziomie pół paczki dziennie. Dziś już mogę spokojnie powiedzieć że nie palę-wreszcie! Dla mnie zbawienny okazał się e-papieros i silna wola. Dzięki temu wyrwałem się z nałogu.3majcie się moi drodzy i rzucajcie ten wstrętny nałóg!

  308. a ja przerzuciłam się na epapierosy i jest okej nie śmierdzi,kas idzie mniej, lepiej się czuję i stopniowo zmniejszam zawartość nikotyny:)

  309. znam to z autopsji bedzie gorzej a pozniej tylko lepiej,palilem 25lat a teraz jestem wolny od tego gowna, bo inaczej tego nie mozna okreslic za komuny kazdy palil ale teraz moim zdaniem i zdaniem moich dzieci to obciach mimo tego ze zucalem ze 100razy teraz sie udalo bez zadnych tabletek poprostu trzeba powiedziec sobie w glowie stop i tyle i nie wkrecac sobie ze chce sie palic olejcie to wiecej ruchu owocow i sokow ibedzie okey powodzenia wzsystkim

  310. paliłem po trzy paczki mocne . był poniedzialek 21 11 ok 30 lat temu skonczyłem z paleniem w jednym dniu. jestem wrogiem papierosow i wtedy zadnych takich srodkow nie bylo . kto chce to da rade z nałogiem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ